Jeśli chodzi o proces brudzenia, to zastosowałem kilka technik, ale po kolei.
Pierwsza rzecz to wiadomo malowanie - Podkład - Basa - Podmalówki delikatne linii łączeń ton ciemniejszą bazą, krok drugi to lekkie "zadymienie" czarną farbą lekko rozpylaną w miejscach załamań blach, czyli tam gdzie brud sam by się zbierał i ciężko było by go zmyć, i przy jakiś wystających elementach. Kolejny etap to Sidolux i nabłyszczanie całości, nakładanie kalek, znowu sidolux i w pierwszej kolejności wash w postaci farb olejnych w kolorze ciemno szarym (grafitowym), na łączeniach blach, wszystkich zakamarkach i zgrubieniach. Rozcieram to i wycieram białym spirytusem, kolejny etap to biała farba olejna ale nie rozcieńczona, nakładana suchym pędzlem, w postaci zarysowań, otarć, smug po soli morskiej, wytarć lakieru na krawędziach natarcia skrzydeł, i rozjaśnienia krawędzi narażonych na słońce, po nałożeniu delikatnie rozcieram suchym wacikiem. kolejny etap to ślady rdzy, nakładane aerografem, w postaci bardzo rozcieńczonej brązowej farny wymieszanej 1:1 z kolorem bazowym, które później poprawia się pędzlem, ale jedynie w miejscach ognisk korozji, dla podkreślenia tego miejsca. Przed ostatnim elementem jest starcie suchej pasteli w kolorze czarnym, szarym i brązowym i wymieszaniu z wodą, taką miksturę nakładamy na wacik, trochę go suszymy i robimy nim plamy po oleju, po chodzeniu po kadłubie, czyli te wszystkie okrągłe plamy które są widoczne na szczycie kadłuba, całość na koniec lekko rozcieram suchym wacikiem aby lekko rozmyć kontur plam. Ostatni krok to bezbarwny lakier matowy, ale zabezpieczenia całości i oczywiście przywróceniu matowego lakieru maszynie.
Jeśli natomiast chodzi o pytanie odnośnie stopnia zabrudzenia, to wiedziałem że takie prędzej czy później padnie, ale jestem na to przygotowany Malując model bazuje na tym zdjęciu
Gdzie widać jak bardzo ubrudzony i styrany jest