W sumie miałem nie zakładać kolejnego warsztatu. Ale co tam...
Na warsztat trafił Elefant firmy Trumpeter z 2003 roku.
Fabrycznie brak na nim zimmeritu, trochę to dziwne.
No ale można zawsze dorobić.
Kilka osób z forum obserwuje moje wzmagania na FB, ale może komuś tu w oko wpadnie jakiś pomysł, albo zobaczy że coś jest nie tak.
Ponieważ należy się kształcić postanowiłem pobawić się też czymś więcej niż tylko lufa i grille.
Na pierwszy ogień poleciały błotniki:
Profesjonalna zaginarka:
Przymiarka na sucho:
Jakieś lutowanko... Cooper69 już mnie zbeształ za paste do lutowania ;]
Później zabawa z zimmeritem z green stuff. Muszę przyznać że łatwiej jak ze szpachlówki ;]
Ponieważ pod zimmerit musiałem usunąć wszelkie odstające elementy zachodziłem w głowę jak odbudować charakterystyczne nity (czy co to było).
Wpadłem na pewien pomysł.
Ponawiercałem pancerz mniej więcej w miejscach gdzie pierwotnie one były i powklejałem tam na CA kawałki cienkiej cyny.
Cyna jest miękka więc nadmiar można wyciąć nawet skalpelem
Ponieważ uchwyty to jakaś masakra, postanowiłem wykonać je sam. Nie mówię że nie będzie jeszcze poprawek.
To tyle na teraz.
Sam model dość miły, mimo wielu baboli.
Dziwne jest zawieszenie - ruchome. Chyba aż za bardzo.
Wiele miejsc wymagało szpachlowania, i to dość pokaźnego.