Cóż, w Malborku jest w tej sprawie taki "beton", że nie zdziwię się jeżeli żadnego malowania nie będzie. Jak ma powstać malowanie samolotu latającego, jeżeli aby przemalować strasznie wyglądającego limka (co rzuca się w oczy każdemu miłośnikowi lotnictwa!) potrzebna jest zgoda dowódcy, której oczywiście nie ma. Są projekty, jest nawet osoba prywatna gotowa płacić za przemalowanie i wielu "lobbujących" u góry, ale w Malborku to nie przejdzie...
Niemieckie maszyny były w dwóch standardach. Zwykły i bogatszy. Prace po przekazaniu wiązały się z wyrównaniem poziomu wyposażenia poszczególnych egzemplarzy. Nasze modernizowaliśmy począwszy od 2000 roku do "standardu natowskiego". Po pozyskaniu maszyn od Niemców nie wykonywano prac "modernizacyjnych" na posiadanych egzemplarzach.