łsobota
Użytkownicy-
Liczba zawartości
671 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez łsobota
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 27
-
RH po tym co napisałeś przyglądnąłem się dokładnie łopatom i masz rację. Te po prawej stronie są z przodu płaskie. Zacząłem się jednak zastanawiać, czy po ich odwróceniu łopaty będą zwrócone we właściwą stronę, bo tak jak są teraz wydaje mi się, że jest dobrze Spróbuję podważyć elementy kołpaku i to sprawdzić.
-
Z oszkleniem w tym przypadku było łatwo, bo użyłem masek Eduarda. A co do to Twojego pytania to gotowych mam zaledwie 13. 4 na ukończeniu (w tym 3 bardzo bliskie ukończenia) i chyba z 15 rozgrzebanych w różnym stadium budowy. I.... ponad 80 w pudłach Oczywiście cały czas mowa tylko o Japońcach i to tych ze skrzydłami
-
Hmm, jesteś pewny? Patrząc na poniższe zdjęcie i zerkając na model wydaje mi się, że jest OK
-
Piechota angielska i francuska z czasów wojny 100-letniej
łsobota odpowiedział Reno → na temat → [F]Galerie
Fajnie się prezentują Ci Francuzi. Widać postęp w porównaniu z Anglikami, zwłaszcza na kolczugach. Jeżeli chodzi o cieniowanie, to jeżeli nie czujesz się jeszcze na siłach to je sobie podaruj i lepiej spróbuj washa. Wykonanie go jest banalne, a sam zobaczysz, że znacznie podniesie atrakcyjność wizualną figurek. -
Moim zdaniem wyszedł świetnie.
-
Opony to mocno rozcieńczony, matowy czarny Gunze serii H (H12), ponieważ nie dysponuję tire blackiem zastanawiałem się czy aby go nie przełamać jakimś niebieskim (granatowym), ale po wyschnięciu stwierdziłem, że może być. Na to poszła nałożona aerografem warstwa matowego lakieru Vallejo. To może przy okazji napiszę też o pozostałych kolorach. Dach i fotele to Tamiya XF49 (khaki), a karoseria to mieszanka Gunze H52 (olive drab) i Gunze H81 (khaki). Do tego użyłem srebrnego Gunze H08 (wnętrze reflektorów, oraz suchy pędzel na grillu), błyszczącego czerwonego Gunze H03 (tylne światło) oraz wspomnianego już czarnego H12 (wszystkie czarne elementy). A innego niż Komatsu modelu spychacza chyba nie widziałem, ale muszę przyznać, że specjalnie też nie szukałem.
-
Jakoś mi ta paszcza rekina nie za bardzo pasuje do tego samolotu, ma zbyt wegetariańską sylwetkę A sam model prezentuje się świetnie. Zapowiada się kolejne piękny element Twojej kolekcji Ten srebrny kolor to co jest za farba?
-
Widzę, że nasza opinia co do sensu zakupu blaszek Haulera jest podobna Jeżeli chodzi o Komatsu, to też chodził mi po głowie, ale póki co cena ciut za wysoka. Gdyby pojazdy były moim priorytetem to pewnie bym się nawet nie zastanawiał Chociaż z drugiej strony i Kurogane i Komatsu to świetny wstęp do małej kolekcji pojazdów w 1:48 ... O "męczennikach Al-ACE" nie słyszałem ale brzmi nad wyraz złowieszczo
-
Blaszki zarówno do Tamki jak i Hase robi Hauler - klik (są w katalogu w zakładce "1:48 AFV PHOTOETCHED PARTS"), ale moim zdaniem nie warto w nie inwestować. Waszystko co na nich jest spokojnie można dorobić samemu i to w sumie niewielkim nakładem pracy. Jeżeli chodzi o cenę to Hasegawa jak zauważyłeś kosztuje ok. 100 zł, podczas gdy Tamkę można dorwać już za 23,50 zł (ja dałem 27), ale trzeba uważać, bo z tego co widzę w gdzieniegdzie kosztuje grubo ponad 50! Model jest świetny i jak już pisałem na pewno zrobię jeszcze jednego w tej skali, ale ze złożonym dachem i w malowaniu marynarki (szaro-niebieski), a poza tym być może się skuszę na tego ACE
-
Cieszę się, że model się podoba, tym bardziej, że to mój "pierwszy raz" w tym temacie Wolfik faktycznie, sprawdziłem na stronie ACE i jest w dziale "soon" i ma nawet numer katalogowy (72296). Mam tylko pytanie jak jest z jakością modeli tego producenta, bo dla mnie całkowita terra incognita?
-
Piękny model, ślicznego samolotu. Warsztat bez zarzutu. Jakiś czas temu zastanawiałem się nad zakupem takowego w ramach urozmaicenia zbiorów i teraz już wiem, że nie ma się co zastanawiać
-
Może tak? Ale to chyba jest typ 95 model 2 (więc on był dwuosobowy) Tutaj jest typ 95 model 3 (w tym wydaje mi się, że to trzecie miejsce było tak na wszelki wypadek, jakby ktoś zdecydował się na przejażdżkę w bardzo zgarbionej pozycji) A tutaj widać już całkiem wygodną limuzynę Czyli typ 95 model 4 lub 5 (jakby miał blachę po bokach silnika łatwiej by było orzec). Ze mną było dokładnie tak samo
-
Faktycznie, nie zwróciłem na to uwagi. Spróbuję to naprawić, dzięki za czujność
-
Po zdjęciu masek oszklenie pomalowałem sidoluxem. Na żywo jak się weźmie model do ręki to spokojnie przez oszklenie można zajrzeć do wnętrza modelu. Podejrzewam, że to wina zdjęć, robionych przy dość ostrym sztucznym świetle.
-
Ostatni model jaki wpadł mi w ręce to zestaw Tamiyi [32558]. Był to model całkowicie dla mnie nietypowy. A to z dwóch powodów. Po pierwsze był to samochód (a sklejam w zasadzie tylko samoloty z niewielką domieszką okrętów), a po drugie był w skali 1:48, a modele w tej skali znajdujące się w moim posiadaniu można policzyć na palcach jednej ręki i to ręki pracownika tartaku Ale nie mogłem sobie odmówić jego kupna z kilku powodów. Kurogane typ 95 od zawsze bardzo mi się podobał (zwłaszcza typ 95 model 2 i 3) i już dawno postanowiłem, że kiedyś kupię sobie jego model, ale, że w mojej ulubionej skali 1:72 takowego nie ma (nie licząc kiepskiej żywicy Vacucast a i ona jest w skali 1:76 i przedstawia bodajże typ 95 model 4) wybór padł na skalę 1:48 w której można wybierać pomiędzy modelami Tamiyi i Hasegawy. O wyborze Tamki zdecydował fakt występowania go w wersji solo (Hasegawa sprzedaje go tylko w zestawach z motocyklem lub ciężarówką) i co za tym idzie niewielka cena. Wadą dla niektórych może być brak silnika (ma go Hasegawa, ale i tak bez chirurgii modelu nie da się go wyeksponować), ale mi to nie przeszkadzało, bo i tak bym go nie eskponował oraz uproszczone (czytaj: całkowicie gładkie) drzwi od strony wewnętrznej, a także słabo odwzorowany bieżnik opon (tu Hasegawa moim zdaniem wypadła znacznie lepiej). Model Tamiyi składa się bardzo dobrze. Jest to chyba najlepiej spasowany model z jakim miałem w życiu do czynienia. Na dobrą sprawę poza kilkoma częściami (które muszą stawić czoła grawitacji) wszystko trzyma się w nim nawet bez użycia kropli kleju. Zestaw pozwala na wykonanie modelu zarówno ze złożonym jak i rozłożonym dachem, jak widać na zdjęciach zdecydowałem się na dach rozłożony. Rozłożony zamocowałem tylko na moment w czasie sesji foto. W zestawie są także dwie kukiełki, przedstawiające kierowcę i stojącego oficera z mieczem, ale ich nie wykorzystałem. Model wykonałem prosto z pudła dodając tylko kilka drobiazgów wewnątrz, o których Tamiya z sobie tylko wiadomych powodów zapomniała. Tak więc dorobiłem pedały, dźwignię zmiany trybu z 2x4 na 4x4 (ta na prawo od dźwigni zmiany biegów), namiastkę tabliczki znamionowej, okrągłą tarczę z przełącznikiem oraz dwa uchwyty, jeden na podłodze pomiędzy przednimi fotelami, a drugi na oparciu fotela kierowcy, a także popracowałem troszkę przy drzwiach. Przy dorabianiu drobiazgów pomógł mi ten walkaround. Całość malowana akrylami Gunze Hobby Colour i Tamiya, na koniec pokryta matowym lakierem Vallejo. Jako, że był to mój pierwszy pojazd i zapewne przedostatni (ostatnim będzie jeszcze jeden Kurogane typ 95, tym razem ze złożonym dachem i w malowaniu Marynarki) postanowiłem darować sobie brudzenie (w czym i tak nie mam doświadczenia). Jeżeli ktoś byłby zainteresowany „inboxem” to zapraszam tutaj albo tutaj. A o samym samochodzie można poczytać tutaj
-
Dzięki wielkie
-
RAV Masz rację, powinno być Elżbietka (Betty to zdrobnienie od Elżbiety). Jarek38 możesz sprecyzować, bo nie mogę się dopatrzyć tego o czym piszesz, a z chęcią poprawię jeżeli się jeszcze będzie dało. Linia Betty jest rzeczywiście rewelacyjna, a luk bombowy rzeczywiście ma związek z Ohką. Betty z jednostek "nosicieli kamikaze" miały luki lekko zmodyfikowane (m.in. zaczepy dla zamocowania Ohki, instalacja tlenowa dla pilota kamikaze na czas wspólnego lotu) i pozbawione drzwi. Na koniec mam prośbę do moderatora, ponieważ nie mogę już edytować postu prosiłbym o zamianę wyrazu "Beatka" na "Elżbietka" oraz usunięcie ostatniego zdjęcia i wklejenie zamiast niego zdjęcia z samego początku mojego postu.
-
Jak będzie jeden model to na pewno się przyczepią. Ja wielokrotnie kupowałem modele w Japonii (zazwyczaj po kilka za jednym razem) i UC przyczepił się tylko raz, jak moje zamówienie z HLJ-otu przyszło w dwóch pudłach, jak po starych 20paro calowych telewizorach
-
Prace nad Betty zacząłem ponad 2 lata temu. Po szybkim skończeniu wnętrza model poszedł w odstawkę i tylko od czasu do czasu coś przy nim dłubałem. Ostatnio postanowiłem uporać się z zaczętymi modelami, które powoli zaczynają mi się wysypywać z magazynu i tym oto sposobem Elżbietka została ukończona. Model prosto z pudła. Dodałem tylko pasy oraz linki anten. Całość malowana akrylami Tamiyi, pokrytymi na koniec półmatem Vallejo (na zdjęciach błyszczy się bardziej niż w rzeczywistości). Do kompletu jest jeszcze samobójczy samolot - pocisk Kugisho Ohka, ale jeszcze go nie skończyłem, więc na razie Elżbietka wystąpi solo. Model przedstawia Betty z 721 Kokutai, stacjonującego w bazie lotniczej Kanoya w Kagoshimie, Japonia wiosna 1945. Gdybym robił go jeszcze raz na pewno popracowałbym więcej nad wnętrzem oraz wnękami podwozia. Poza tym lekko bym go poobdzierał z farby. A, że mam jeszcze jedną taką Betty w magazynie i dwie w wersji G4M1 to będzie jeszcze okazja trochę się nad nimi poznęcać
-
A czy SP-BNL nie powininien być także pozbawiony uzbrojenia?
-
A więc wybór się rozstrzygnie pomiędzy Rodenem a Eduardem. Dzięki!
-
Bardzo przyjemny dla oka, model. Ładnie wykonany i co ważniejsze bardzo, bardzo oryginalny i rzadko oglądany na forach Zgodzę się z Wallacem, że modelowi przydałoby się trochę brudzenia. Poza tym wydaje mi się, że olinowanie jest trochę za grube. Poza tym super
-
Krótko i zwięźle: świetny model
-
Piechota angielska i francuska z czasów wojny 100-letniej
łsobota odpowiedział Reno → na temat → [F]Galerie
Jeżeli chodzi o zarost, to w tej skali po prostu wystarczy go namalować Wiem, że łatwo się pisze, a wykonać już trudniej, ze względu na wielkość (a w zasadzie małość) twarzyczek, ale na zdjęciach widać, że kilku postaciom wąsy malowałeś, więc i z brodami sobie poradzisz. Do tych gęstszych użyj normalnej farby, do tych kilkudniowych użyj farby bardzo rozcieńczonej (wręcz washa). Najlepiej spróbuj na jednej lub dwóch figurkach, jak nie wyjdzie, to zawsze możesz zamalować. -
Kilkanaście lat temu dorwałem ten model w jakimś sklepie zielarskim. Oczywiście wykonaniem znacząco odbiegał od Twojego, ale sam samolot bardzo mi się podobał. No i był to mój drugi model malowany prawdziwymi farbami modelarskimi (to były Humbrole, co to był za zapch ). Poziom zdetalizowania naprawdę robi wrażenie. Podoba mi się malowanie. Wielki + za temat. Czyli krótko mówiąc świetna robota
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 27
