Wiadomo, jak wygląda sytuacja. Duże firmy, takie jak Italeri, mają odpowiednią bazę technologiczną do wydania modelu o dobrej jakości, ale nie wydadzą nigdy np. Irydy, Orlika czy Sokoła. Za duże ryzyko. Zamiast tego wolą wydawać n-tą Cobrę czy Hueya bo wiadomo, że sprzedadzą się w takiej ilości egzemplarzy że firma na tym zarobi. Dlatego w tym wypadku pozostają tylko drogie i trudno dostępne zestawy żywiczne bądź vacu, albo właśnie takie zestawy jak ten czy też Orlik z Asteru - kiepskie, bo kiepskie być muszą, braków technologicznych bez forsy przeskoczyć się nie da, za drogie w stosunku do swej jakości, ale będące jakąś podstawą do samodzielnej waloryzacji.
Aha, Orlik z Asteru nie jest, niestety kopią Ardpola.