No dobra, w końcu się zdecydowałem i też startuję. A startuję modelem dżemsa produkcji Academy. Model sam w sobie dość nierówny - z jednej strony dość dobry poziom detali jak na tą skalę, z drugiej strony nieco niechlujne wykonanie - ślady po wypychaczach w najdziwniejszych miejscach, bezsensowne rozplanowanie wyprasek itd. Do tego model posiada dość ładną replikę silnika, ale za to pokazanie go wymaga pocięcia maski (co zdążyłem już spartolić) i zeszlifowania łączeń - tak jakby nie dało się tego zrobić jako dwa osobne elementy.
(pudełko mi się gdzieś zapodziało, jak znajdę to zrobię fotkę)
Przepraszam za beznadziejne wykadrowanie zdjęć, ale mam awarię komputera i piszę od koleżanki i naprawdę nie mam jak tego teraz poprawić. Jak się dossam do czyjegoś kompa na dłużej to zmienię zdjęcia.
W każdym razie zdążyłem już nieco popracować, a oto efekty:
Silnik:
Do oryginału doszedł zbiornik oleju, cewka zapłonowa, przerywacz, okablowanie i jakieś takie dziwne coś, czego nie udało mi się zidentyfikować. Całość pomalowałem czarną pactrą i przetarłem metalizerem. Papier w tle to zwykła kartka z zeszytu - co dobrze uwidacznia rozmiar tego maleństwa.
Rama:
Dodałem mocowania zbiornika paliwa, przewód paliwowy, zamknięcie skrzynki akumulatorowej, sfatygowałem przedni zderzak, nawinąłem nową linę na wyciągarkę, a także dodałem z przodu łańcuszek. Zrobienie go kosztowało mnie masę czasu i nerwów (jest wygięty z cienkiego drucika miedzianego), a także masę bluzgów (zwłaszcza gdy oderwało mi się sześć ogniwek i zniknęło na zawsze w syfie na podłodze ) Aby odreagować ten łańcuszek zrobiłem sobie coś takiego:
Obecnie poprawiłem te części (dopiero fotki pokazały jakie są nierówne), zaszpachlowałem i wypolerowałem ślady po wypychaczach. Wybrałem się również do składnicy harcerskiej po farbkę. Na miejscu zauważyłem, że jedyną Pactrą, której zabrakło, jest Olive Drab. Chcąc nie chcąc kupiłem więc Humbrola. Kryje dość nieźle, ale na tym kończą się jej zalety. Śmierdzi nieziemsko, schnie bardzo długo (jeśli dobrze odczytałem piktogram na puszce to 6 godzin), trzeba ją długo mieszać, a pierwsze malowanie wyszło tak tragicznie, że chyba czeka mnie noc z papierem polerskim. Do następnego