Skocz do zawartości

Kapitan_Kurt

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    399
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    15

Zawartość dodana przez Kapitan_Kurt

  1. Robię mały przeciek
  2. A to przypadkiem nie jest AD-2M? Mam wrażenie że pomiędzy czujnikiem Bobrawa a skrzynką do podwodnego znajduje się ten uchwyt.
  3. Temat jest bardzo ciekawy i jednocześnie trudny. Patrząc na zdjęcie wspawanego w wieżę uchwytu na maszt, myślę że prawdopodobnie „przejściówką”, pomiędzy samym masztem a wieżą może być ucho. Takowe mogło składać się z metalowego krążka z nawierconymi otworami do przykręcenia w podstawę masztu, oraz z prostopadłego do krążka ucha. Takie coś wydaje mi się logiczne. Nawet ze względu, że taki maszt z uchem wkładało się na montaż, a następnie podnosiło i wkręcało dodatkową śrubę w otwór kołka zabezpieczającego. Jednak są to tylko moje domysły, tak to sobie wyobrażam. Póki co uruchamiając wszystkie moje kontakty, nie udało mi się ustalić czegokolwiek więcej, niż to co napisałeś. Wydaje mi się, że pomoc można by było uzyskać w Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu. Swego czasu na Szkole Chorążych Broni Pancernej było parę Merid. Co więcej, znajduje się tam T-72M2D Wilk, który takowy maszt ma zamontowany na wieży. Również poniższa instrukcja mogłaby być bardzo pomocna. Napiszę, jak coś zdobędę.
  4. Podoba mi się
  5. Niestety, to T-55AMD z RFM
  6. Pręcik bodajże 0,5 docięty do wymiaru. Końcówki dorobione z epoxy putty i zaoblone.
  7. A to pieczątki są takie. Mają kształt podeszwy buta w 1/35
  8. Udało się zakończyć kolejny model Abramsa w barwach batalionu czołgów z Żurawicy. Model wykonany praktycznie prosto z pudełka, z kilkoma dodatkami wykonanymi własnoręcznie. Malowanie wykonane z pomocą farb real colors i następnie rozjaśnione. Brudzenie w zamyśle ma przedstawiać wóz, który pewien odcinek marszu pokonywał w mokrym błocie. To chlupnięcie błota na przedni pancerz, może się wydawać nierzeczywiste, jednak da się tak zrobić - wystarczy odpowiednio szybko wjechać w lej, żeby napierająca woda podniosła błotnik i chlapnęła tam i ówdzie. Co prawda uważam, że w jednym miejscu troszeczkę przesadziłem z brudem, aczkolwiek myślę, że po paru dniach taktyki takie coś jest bardzo możliwe. Tak brak przedniego haka jest celowy
  9. Mała aktualizacja, brudzenie w toku. Narazie jedna strona. W dniu jutrzejszym przychodzi statyw i namiot bezcieniowy - koniec ze zdjęciami z telefonu.
  10. Jeżeli chodzi o wyposażenie typu plecaki, skrzynki itp., to nie będę robił, bo nie zaobserwowałem jeszcze obwoźnego obozu na naszych Abramsach :). Natomiast jeżeli miałbym robić, to raczej z zakupionych dodatków. Moja plandeka powstała ze zwyczajnej folii aluminiowej z kuchni.
  11. Malowanki ukończone, czas na kalki. Opłaciło się osobne malowanie koszy wieżowych, agregatu - znacznie sprawniej i nie trzeba łamać aerografu.
  12. Dzięki i nie ma problemu ;). Podrzucam małą referencję
  13. Bardzo możliwe, iż w podany przez Ciebie sposób też tak się da zrobić. Jednak zrobiłem numery w ten sposób, gdyż w rzeczywistości jest to zwykły pręt przyspawany do wieży, a rozciągnięta ramka pozwoliła mi na osiągnięcie jak najbardziej zbliżonego wyglądu.
  14. Jeszcze się znalazło parę drobiazgów
  15. Witam serdecznie, Ostatnim razem wspominałem coś, że to już ostatni model na zamówienie i że chwilowo przerzucam się na lotnictwo. Co prawda z tym drugim wyszło, to z tym pierwszym postanowieniem niekoniecznie - słaby mam charakter ;). A tak na poważnie to czasem dostaje się zlecenie, którego nie można odrzucić, dlatego na warsztat zaś wjechał Abrams z Żurawicy. A w związku z tym, że termin ukończenia nie jest określony, to stwierdziłem, iż postaram się lepiej wykonać merytorycznie wyżej wymieniony model w porównaniu do poprzedniego, jednak w miarę prosty sposób. I tak zaczynając od kadłuba. Wykonałem dwie imitacje spoin spawalniczych. Pierwsza, charakterystyczna na przodzie kadłuba, oraz druga mniej charakterystyczna na lewym tyle wozu. Dodatkowo przetrasowałem boki kadłuba w miejscu, gdzie od góry są przykręcane płyty przedziału napędowego. Poza tym fartuchy przednie dostały liny - jako stopnie do wchodzenia na czołg. Przenosząc się na wieżę, w pierwszej kolejności wspomnę o wykonanym z rozciągniętej ramki numerze wieży. Następnie do modyfikacji poszły zasobniki na granaty dymne, które również przetrasowałem, tak aby można było zobaczyć wyraźne oddzielenie klapki od skrzynki. Oczywiście, wieża została wyposażona w elementy od Scale23, stricte do polskich FEPów. SCWS standardowo został wyposażony w druty, a także rozwierciłem szczeliny obserwacyjne w osłonie dowódcy. Jednakże wybrałem z duże wiertło w skutek czego szczeliny wyszły za duże. Końcowo na wieży zamontowałem zapasowe ogniwa gąsienic oraz zapasowe koło nośne. Teoretycznie modyfikacje typu pikuś, ale jakoś człowiek jest zadowolony, że można coś ulepszyć małym kosztem. Natomiast pewnym jest, że będzie jeszcze jeden FEP, ale tym razem już będzie to mój.
  16. Tak ten zielony niewcelowany, ale już go zostawiłem, żeby w końcu jakiś samolot skończyć.
  17. No ja w sumie też nie wiedziałem. Do tej pory po malowaniu następował etap pogodzenia się z porażką i samolot lądował gdzieś tam w szafie
  18. Witam serdecznie, Wreszcie udało mi się przełamać prawie 10 letnią klątwę, która uniemożliwiała mi skończenie jakiegokolwiek modelu lotniczego. A tak na poważnie, chwilowe zmęczenie modelami pancernymi skutecznie zmotywowało mnie by w końcu spróbować zrobić jakiś samolot (i go skończyć). Miniatura została wykonana wprost z pudełka, jedynym dodatkiem są odgromniki. Generalnie jestem zadowolony z osiągniętego efektu, a najbardziej z tego, że model został ukończony. Co prawda nie obyło się bez paru technicznych błędów, ale dzięki temu wiem, że z samolotami trzeba delikatniej. Co do merytoryki się nie wypowiem, bo na lotnictwie się nie znam.
  19. Dla mnie sie podoba
  20. Ta fota jest z prób do ubiegłorocznej defilady.
  21. Nie będzie mnie na Babarybie
  22. ACE Project Studio
  23. Zapraszam do galerii
  24. I kolejny model ukończony. Ostatni na zamówienie. Przyjemny w budowie, również konwersja. Minusem jedynie jest ruchome podwozie, które samoistnie opada pod ciężarem reszty konstrukcji. Teraz na jakiś czas, żegnam się z czołgami, bo nie ukrywam chwilowego zmęczenia. Czas na lotnictwo, gdzie mam parę rozgrzebanych projektów od paru lat. A potem…? Cóż, chodzi mi po głowie kolejny petek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.