Dzisiaj dokańczałem pokład rufowy:
Następnie przyklejałem elementy do głównego kadłuba:
Na pokład rufowy miałem do przyklejenia dwie szalupy. Tutaj Tamiya z nimi dała ciała. Były odlane z dużą ilością nadlewek i chyba z pół godziny je czyściłem. Po kim jak po kim, ale po Tamiyi bym się nie spodziewał takiej fuszerki.
I na koniec bonus. Postanowiłem, że okręt nie będzie na stałe przymocowany do podstawki. W związku z tym, że za chwilę będę zamykał go pokładami, była ostatnia szansa, żeby zrobić coś w środku kadłuba. Jako, że jestem lekkim fetyszystą "ciężkości" modeli (tzn lubię jak swoje ważą, jak się je trzyma w łapie), to postanowiłem zrobić pewien patent. Jak wiadomo pancernik kojarzy się z olbrzymią wielkością i ciężarem. Miałem na zbyciu parę dość dużych śrub i postanowił "trochę" dociążyć tego giganta. Wkleiłem je więc do środka na poxipol Teraz po zamknięciu kadłuba będzie swoje ważył ;)