Niestety, ale nie dało rady nic zrobić ze śrubami. Jakbym zaczął przy nich grzebać to by wyszło gorzej niż jest. Kolejne doświadczenie i kolejna nauka (bądź nauczka). Już w pierwszym krokach wychodzi, że jest to mój pierwszy okręt. Mam nadzieję, że dalej nie będzie gorzej.
Co do dzisiejszej grzebaniny to znowu zostałem sprowadzony na ziemię przez elementy fototrawione. Chciałem złożyć pomost rufowy. Niestety przez moje upośledzenie manualne (nie dosłowne) pogiąłem, a ostatecznie urwałem barierki i do niczego się to już nie nadawało. Cóż, pozostaje montować blaszki tylko całkiem płaskie, gdzie nie ma za dużo drobnych elementów i takie przyklejać do modelu.
Postanowiłem, też pomalować już teraz kadłub bo później ciężko by było manewrować okrętem, żeby pomalować go z każdej strony. Później po prostu będę każdy większy element najpierw sklejał, malował, a następnie przyklejał do kadłuba.
Jako ciekawostkę dodam, że na początek użyłem na próbę podkładu Mr.Paint-a, szarego. Niestety coś z nim jest nie tak i nakładanie jego to była droga przez mękę. Skusiłem się na niego bo nie trzeba go było rozrabiać tylko lać prostu do aero. Życie zweryfikowało i wróciłem do sprawdzonego duetu, czyli Surfacer 1200 i Thinner od Mr.Hobby i wszystko poszło szybko i przyjemnie. Swoją drogą wiecie ile powinien taki podkład schnąć, aby bezpiecznie przyklejać do niego taśmę maskującą?
Mam jeszcze pytanie odnośnie maskowania. Macie może jakiś fajny sposób na równe przyklejenie taśmy maskującej, aby wykonać malowanie na czerwono linii podwodnej kadłuba?