perdidos
Użytkownicy-
Liczba zawartości
144 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez perdidos
-
Dość nietypowa foto-wycieczka po pokładzie jednego z najlepszych Niszczycieli w historii... (Błyskawica zajmuje w tym prestiżowym rankingu drugie miejsce- zaraz po ORP Burza). Zdjęcia nieco odmienne, od tych prezentowanych na co dzień. Są to prawie wyłącznie szczegóły wyposażenia. Uważam, iż tak będzie ciekawiej. I dla dopełnienia... kilka fotek działka 20mm Typu Oerlikon- Zdjęte z Błyskawicy, podczas pierwszego po wojnie przezbrojenia. TODO! Hoy no mas...
-
Trawę, można bez problemu kupić w sklepie modelarskim... Jest ona sprzedawana w formie tzw. ''Maty'' Wystarczy jedynie wyciąć nożyczkami, odpowiedniej wielkości fragment, i przykleić go do podstawki. Natomiast, jeżeli z jakiś przyczyn nie możesz sie w takie coś zaopatrzyć. To pozostają chałupnicze metody.... Na przykład myjki do szorowania naczyń- po delikatnym poszarpaniu, pomalowani, i pobrudzeniu- od biedy sie nadają.
-
I ponownie ta sama sytuacja, poniższe schematy należy raczej traktować jako ciekawostkę, niż jako zobowiązujące źródło. Malowanie Sokoła w okresie gdy służył on na morzu śródziemnym... Oraz Nasz Bohater- czyli Wicher wz. 1935
-
Mimo iż schemat ten wzbudza kontrowersje, i zawiera błędy rzeczowe, zarówno w schemacie kamuflażu, jak i w samym wyposażeniu okrętu... To wydaje mi sie, ze przynajmniej kolor sie zgadza...
-
Jak malować aerografem w mieszkaniu,żeby nie nabrudzić?
perdidos odpowiedział spiton → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Proponuje przejrzeć te tematy: viewtopic.php?t=442 viewtopic.php?t=4410&highlight=miejsce+pracy Swojego czasu, Koledzy pokazywali tam swe ''kąciki hobby'' można coś ciekawego podpatrzeć... -
Jak malować aerografem w mieszkaniu,żeby nie nabrudzić?
perdidos odpowiedział spiton → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Nie żebym wyszedł na narkomana, lecz mi osobiście , zapach Pactry bardzo sie podoba Z moich obserwacji wynika, że w przypadku malowania tymi farbami, niema większych problemów z domownikami, malowałem nimi w pokoju, i wszystko było OK... Gdy natomiast malowałem olejami, (a robiłem to na strychu) To chwile po rozpoczęciu pracy, moja mama już narzekała, że w kuchni (dwa pietra niżej!) czuje zapach rozpuszczalnika. ... i wyniosłem sie do garażu... Tyle, że tam było mi szkoda malować, by nie nabrudzić... -
Sam kiedyś składałem ten zestaw, i oczywiście wyszedł mi beznadziejnie Teraz dopiero widzę różnicę, jak było... a jak mogło być. Kawał dobrej roboty
-
Co do metody, to ja używam takowej: Na początek, musimy zakupić gąbkę, imitującą liście. Sprzedaje sie ją w różnych odcieniach i rozmiarach. Następnie musimy znaleźć odpowiedni korzonek, ja używałem korzeni kopru włoskiego. Taki korzonek suszymy, i przycinamy zbyt długie odnogi. Natomiast, jeżeli chcemy by było ich więcej (bezpośrednio do nich przyklejamy gąbkę, czyli od ich ilości, zależy ''gęstość'' drzewka) nawiercamy pień, wiertlem 1- 1,5 mm i w powstałe otwóry wtykamy dodatkowe gałązki. Potem przyklejamy gąbkę imitującą liście. Na wikol, lub budapren (z tym drugim to lepiej uważać). Dobrze jest użyć kilku odcieni owej gąbki, co poprawi wygląd krzaczka. Co do malowania pnia. Można ich nie malować- świat sie nie zawali, lecz to tez zależy, od wielkości, roślinki.... Duże- takie jak to poniżej, lepiej wyglądają gdy pień jest przyciemniony. Kurcze, jest to najszybsza metoda jaką znam...
-
Nie musisz robić zdjec u siostry. Przy tej metodzie, i tak nie uchwyciłbyś tła. Problem polega na tym, że ziemia winna by oświetlona równomiernie. Najlepiej będzie zrobić fotomontaż.
-
Modelik, jest Muy Bien... Todo Buenisimo... Tylko jedna uwaga techniczna. By wykonać naprawdę realistyczne zdjecia, rodem z kosmosu, musisz użyć zupełnie innej techniki. Odpada tu naturalne światło dnia, a tym bardziej lampa. W kosmosie światło jest niesamowicie kontrastowe, i jednokierunkowe. Na obłych elementach prawdziwej stacji, występowały głębokie cienie własne. Jak możną je osiągnąć? Metoda rodem z tematu o wraku Titanika. Czyli ciemność i punktowe źródło mocnego światła. opłaca sie pobawić... Na pewno MIR nabierze realizmu Pozdrawiam!
-
Science-fiction?? Moze. Ale dla mnie do tego modelu pasuje raczej określenie ''GOTYCKI'' Kurcze, naprawdę- ta barwa, te łańcuchy (w szczególności łańcuchy!)... Odnosi sie takie dziwne wrażenie, jakby ta pantera, miała walczyć w armii Saurona... A swoją drogą, gdy rusek widział taki czołg- to musiał od razu w gacie robić ze strachu
-
Ogólnie model ładny... Tak, ponury owszem, nawet tło jest odpowiednio dobrane Co wpadło mi w oczy, to niekonsekwencja w nakładaniu śniegu...- Kadłub z wierzchu ośnieżony, kola jezdne też... natomiast na gąsienicach, oraz we wnękach kadłuba- czyściutko. Albo, albo... albo śnieg ''napadał'' i jest tylko na wierzchu kadłuba (a nie na kolach)... albo czołg sie w nim ''umorusał'' i wtedy śnieg jest totalnie wszędzie. Lecz to tylko czepia sie moje estetyczne ''Ja'' co w żadnym stopniu nie umniejsza temu modelowi. Pozdrowienia
-
Robiłem kiedyś model dokładnie tego ''Szwajcara'' Ciekawe, proste, i ALTERNATYWNE malowanie ... A fotka po prostu bombowa
-
Ten pas tam jest, tylko na tych fotografiach go nie widać zbyt dobrze. Dlaczego? Czarno-białe klisze fotograficzne typu Ortochromatycznego (zważywszy na rok wykonania fotografii, na pewno takiej użyto) Mają tą właściwość, iż są nieczule na barwę CZERWONĄ . Czyli, jeżeli fotografujemy dwa stojące obok siebie samochody- czarny i czerwony to obydwa wyjdą, na negatywie jednakowo ''czarne'' Jest to nieco uproszczony schemat, albowiem role gra jeszcze dokładny odcień owej czerwieni. W każdym bądź razie, nie możemy sie bezkrytycznie kierować, takimi fotografiami, gdy pragniemy porównać, choćby odcień barw... Na to pozwalają jedynie zdjecia wykonane na błonie typu Panchromatycznego i Ortopanchromatycznego (wprowadzone do powszechnego użycia dopiero w drogiej połowie XXw.) Pozdrawiam!
-
Czarny pas, na linii wodnej, jest niezbędny (w instrukcji go brak- wina opracowania) Co do zamiennika barwy podstawowej, to już niestety trudniejsze pytanie. W tym temacie, możesz podglądnąć, grafiki 3D: viewtopic.php?t=2608&highlight=
-
Podoba mi sie Nigdy nie widziałem jeszcze modelu Horneta, w wersji ''Super'' (ta, wiem ignorant ze mnie)... Kolejny ciekawski, czeka na postępy...
-
Sam nie wiem, teraz wygląda na pewno bardziej naturalnie (czyt. mniej efektownie)- w szczególności gąsienice...
-
Wykonanie, naprawdę mi sie podoba, głównie z powodu ładnego zakurzenia. Ja też lubię nieco przesadzić w tym aspekcie... Swoją drogą, jakoś łatwiej jest mi wyobrazić sobie brudne T-55, a jeżeli czyste Co przykuło mą uwagę, to gąsienice... a raczej te czarne przebarwienia na brzegach... czy to naturalna przypadłość, w oryginalnych czołgach? Skąd wzięła sie ta barwa...
-
Hurra To coś dla mnie... Jestem szalenie ciekaw co z tego wyniknie I ponadto- nie żebym sie czepiał, lecz dlaczego to nie jest ORP Burza A, i jedno mam pytanie... Blaszki do Wichra, to jeden- czy dwa arkusze?
-
Tworzywo które używa Heller, jest bardzo miękkie, i aż sie prosiło, o wykonanie ''efektu ciasta'' Natomiast plastyk Italeri jest już o wiele twardszy. Dlatego następna para- T 34 + Elephant... nie będzie już tak widowiskowa... Mam na razie podstawę do dioramki, lecz nadal poszukuje jakiejś sensownej koncepcji.
-
Wszystkie moje modele niemieckiej broni pancernej w skali 1/72 (tygrys, pantera, panzer IV oraz elefant) Zostały wykonane, w jedyny słuszny sposób- czyli jako wraki Co do Tej dioramki, to zainspirował mnie obrazek, na pudelku Tygrysa (Heller nr 79888): Wiadomo, Francuzi dbają o wizerunek towaru który produkują, lecz ta ilustracja, to już przegięcie... Zbytnia gloryfikacja, tej pasiastej konserwy zwanej Tygrysem... Do tego ten scherman w tle. To już wymagało zemsty na tym modelu
-
Dokładnie to nie wiem, Na pudelku pisało tylko- ''M4 Scherman'' a dokładniejsza wersja, to już została przemilczana przez producenta. Jest to zestaw Italeri Nr 7003
-
Scherman z Italeri+ Tygrys z Hellera...+ kilka drobiazgów- czli: Klasyczna pozycja w stylu ''zrób coś z byle czego'' gdy zaczynałem mą przygodę z modelarstwem, nie istniały dla mnie kupowane komponenty... Jako 14 latek miałem jeszcze jakąś ambicje Trawa- z myjki do naczyń, Droga- papier ścierny, Liście drzew- gąbka z siedzenia samochodowego. Dodatkowo wszystko to, co można było ''znaleźć '' samemu. Jest to ma pierwsza niby- diorama(a może raczej- po prostu podstawka...), i jak narzazie jedyna jaką skończyłem. Lista błędów jest rażąca, przede wszystkim- perfidnie ''podrasowałem'' działo w Schermanie, gdyż oryginalny kaliber ''wydawał mi sie'' za mały. Klapa luku silnikowego, też otwiera sie w złą stronę. Granatnik...- był w zestawie, lecz przykleiłem go na widzimisię... I te zapasowe koła- przegięcie Mimo wszystko, mam jakiś sentyment do tego ulepku... A co do zdjec, to były one robione kiedyś, ''przy okazji'' i dlatego nie tworzą sensownego ciągu.
-
Sami widzicie jak wiele nieścisłości zawiera zestaw Italeri, jarzmo- raz, reflektor-dwa... o zbiornikach już nie wspomnę... Natomiast racje ma Kolega Blezor... Perfidnie nałożyłem numer, pochodzący z całkiem innego zestawu. Jest to kalkomania z Enterpris'a w skali 1:1200 firmy Revell... Dwucyfrowa, i w zbyt nowoczesnym (jak na Rosjan) kroju Dobrze, że zauważył to ktoś z mego rodzinnego miasta- będzie łatwiej o odbiór nagrody
-
Model T34-76 Italeri w 1:72, robiony ,,prosto z pudla,, wiec na pewno jest w nim kilka nieścisłości, lecz jeden błąd popełniłem perfidnie...
