lufe odwzorowała niezle, ale wymienilem hamulec na dragonowy bo ladniejszy.
postępy...
wziałem się za tył. wydechy wklejone, w jednym klapka sie ułamała i zagineła w dywanie, akurat musiał upasc na wylot pancerne osłony wydechów uzupełnione o te grzybki wystające po bokach, kawalek rozciagnietej na ogniu ramki do odpowiedniej grubosci, potem nagrzewamy noz i splaszczamy koncówke. Ja splaszczylem akurat gotowy plastikowy pręcik voyagera.
doszedł detal przy blotnikach
lina do naciagania gasienic i klocki do przykrecania blotników, lina od voyagera, jest ciensza od eureki ale formowało sie ją troche kiepsko. Moze nawet uda sie pod nia wepchnac kalke