No dobra panowie, co by magisterki z plamologi nie robic, podszedłem do tematu jakoś logicznie.
Pojazd na pustyni, więc zakurzony w różnym stopniu i nagle jakieś tam wycieki płynów, potem blisko wybrzeża przez jakiś czas gdzie dużo soli jest w powietrzu (głowy nie dam że tak jest) i pojazd się troche styrał.
Obicia to oleje, plamy to Tamiya smoke, rozrzedzona, lekko miejscami model dotknięty żeby sie samoczynnie rozlała i miejscami pędzel "pstryknięty" z palucha w odległości żeby było przypadkowo:
Jeszcze się bije z myślami, żeby jakiś inny kolor dodać do tych plam, oraz czy wytarcia na platformach metalizerem czy jakiś brązem olejnym i gąbką?