Skocz do zawartości

Janisz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    186
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Janisz

  1. Kolejny fajny temat. Powodzenia.
  2. Janisz

    ORP Piorun - Jesień '43

    No nie tylko...... ja bym napisał - kruchość materiału, czasem problemy z malowaniem ale ma jednak o wiele więcej zalet. Przede wszystkim dokładność, precyzja wykonania i tematy takie jakich szybko może nie być w plastikach. Inne podejście do klejenia - brak kołków ustalających , czasem coś tam jest a czasem nie ma. No i klejenie na cjano-akryle - znam ludzi uczulonych na ten rodzaj kleju... Ale fakt cena boli..... Sorry za off.
  3. I vice versa filipsg bo ja zachorowałem na typ "Shiratsutyu"........ ale o tym kiedy indziej Carry on filipsg. Pamietacie taką serię angielskich komedii z lat 60/70 ub. wieku? Rewelacyjne. No dobra lecim dalej. Przeszlifowałem i powycinałem to i owo na pokładach i skleiłem kadłub z pokładami. Tu od razu uwaga na dziób. Trzeba podszlifować od spodu pokład na dziobie bo dziwnie odstawał..... i pasowanie pokładów blaszanych na sucho... A tak przy okazji - mam chyba jeszcze z 50 japońskich niszczycieli w pudełkach ........ ale kiedyś je skleję.
  4. Janisz

    ORP Piorun - Jesień '43

    Świetny temat. Pamiętaj aby dobrze odtłuścić model przed malowaniem no i nie zapomnij o podkładzie. Powodzenia.
  5. Czesć. Fajnie będę miał komu zapewnić eskortę ;-) Na początek wejdź tu i przestudiuj informacje o tym lotniskowcu. http://www.shipmodels.info/mws_forum/viewtopic.php?f=46&t=14330 Życzę powodzenia i wytrwałości.
  6. Dobre pytanie . Chciałbym ale tu moje doświadczenie jest bardzo mizerne.....
  7. Witam, Dzięki bardzo za pomoc. Nie będę używał mieszalników farb samochodowych - mam Gunze i coś z tego uleję. Mój przyjaciel a znany niektórym Witek "od Yamato" z Wałbrzycha swój model malował dzięki właśnie takim wynalazkom. No ale to jest kawał modelu w 200-tce a nie mikro model niszczyciela w 700-tce.. Wg. mnie oprócz "Shimakaze" typ "Akizuki" był najciekawszy, najbardziej innowacyjny i najlepiej wyglądający z wszystkich japońskich niszczycieli. "Shimakaze" jest po za konkurencją ze względu na przepiękną nadbudówkę dziobową i te 15 rur..... Wracając do "Akizuki" to przy budowie japońskich niszczycieli posiłkuję się taką oto pozycją. Przed laty można było nabyć ten booklet w WEM. a w środku są tabele zawierające dane odnośnie jakim kolorem i kiedy był pomalowany dany okręt japoński. jak widać "Akizuki" nosił dwa kolory w czasie swojej służby - na początku Maizuru Grey a od grudnia 1942 Yokosuka ( można chyba założyć że w tym czasie zamalowano także nazwę okrętu na burtach). Kolejną pomocną dla mnie pozycją jest takie coś. Jest to praktycznie encyklopedia o japońskich niszczycielach przeznaczona dla modelarzy. W środku znajdziemy sporo danych plus zdjęcia modeli jakie się ukazały. Mi np. przydała się przy odczytywaniu japońskich nazw- minusem jest to że 99.9% tekstu jest po japońsku...... Kolejna nieodzowna dla mnie pozycja do rozkimniania japońskich niszczycieli to: W środku kolejna encyklopedia o modelach japońskich niszczycieli ale tylko do Typu "Kagero" plus "Shimakaze"..... czemu opuścili "Akizuki" i eskortowe ??? Za to na koniec jest sekcja historyczna w której zamieszczono wiele rysunków pokazujących różnice w danym okresie służby. I tu nie zapomnieli o typie "Akizuki" ;-) - niech mi ktoś wyjaśni czemu tak??? Dodam tylko że cały typ dzielił sięna 3 podgrupy plus pośrednie modyfikacje i jak ktoś się uprze to zbuduje każdy okręt wyglądający inaczej. A i na koniec - Marcin - sorry wielkie ale nie mogę Tobie tego obiecać...... ;-) Jedno mogę obiecać że ten model będzie poddany działaniom warunków zewnętrznych wpływającym na powłokę malarską.
  8. Osobnicy grający w tą gierkę zapewne zauważyli że jakiś czas temu WG ogłosiło konkurs modelarski......... hmm .... wszystcko byłoby cacy gdyby np, do finalnej "oceny" nie zakwalifikowały się np. "modele" z klocków.... jedyny pozytyw tego konkursu jest taki że odkryłem nowe życie dla starych modeli. Jak ktoś zbiera modele od lat nastu czy dziestu to z pewnością ma kilak modeli które w przeszłości były hitami ale z biegiem lat wyszły nowe modele tych samych jednostek i tu się rodzi pytanie - co robić ze złomem? WOWs oferuje w trakcie gry całkiem fajne modernizacje nie mające nic wspólnego z historią, okręty nigdy niezbudowane istniejące tylko na serwetkach bądź fantazyjne kamuflaże. Długo nie debatując wziąłem na warsztat 4 japońskie niszczyciele. Modele z ub. wieku z lat -70tych...... więc jakość wiadoma. I tak "Akizuki" to Aoshima prawie nówka z końca lat 90-tych w malowaniu "Team Ogień" "Shima" to stara Tamiya. Malowanie a'la "Team Woda" - nie mam tego okrętu w porcie stąd i malowanie przybliżone. "Shira" to też Tamka i malowanie "Typ 1" "Fubu" kolejna stara Tamka i malowanie "typ 16 - Fubuki". No i bitwa:
  9. Budowa trochę stanęła z kilku powodów. 1. WOWs 2. konkurs pseudomodelarski na WOWS 3. Inne priorytety. ale wkrótce ruszę ......
  10. Janisz

    World of Warships

    No i wystartował kolejny sezon rankedów - akurat teraz jak rusza konkurs jesienny - przypadek???
  11. Klasa 4 - Okręty i statki Specjalna 1 - Najlepsza interpretacja tematu konkursowego Specjalna 2 - Najlepsza relacja z prac warsztatowych Witam wszystkich. To i ja się przyłączę do konkursu ale tym razem na początku. Tytułowy bohater to dobrze znany japoński niszczyciel "Akizuki". Jego nazwę można przetłumaczyć jako "Jesienny księżyc" bądź "Jesienny miesiąc" z tym że ów miesiąc także oznacza księżyc. O samym okręcie można poczytać sporo w necie dodam tylko że służbę także zakończył jesienią 1944 roku trafiony amerykańską torpedą wystrzeloną z ... ???I tego do końca nie wiadomo. Istnieją dwie wersje podającego sprawcę ataku jako o.p. USS "Halibut" druga zaś wskazuje samoloty torpedowe z TF 38. Niewątpliwie został trafiony jedną torpedą i być może gdyby nie "obrażenia" jakie odniósł w styczniu 1943 roku kiedy to został poważnie uszkodzony po ataku USS "Nautilius" oraz następnie heroicznej walce o utrzymanie się na powierzchni wody to wtedy by przetrzymał. Po ataku "Nautiliusa" konstrukcja kadłuba została nadwyrężona no i potem mimo napraw wystarczyła jedna torpeda po trafieniu której "Akizuki" po prostu się rozsypał...... Modeli "Akizuki" jest dosyć sporo. Stare Fujimi, Aoshima, Pit Road i nowe Fujimi. Nie znam starego Fujimi, sklejałem już Aoshima ( prosta ale przez to ma duże możliwości), Pit Road - całkiem fajny. Tym razem wybrałem najnowszy wyrób Fujimi z chyba 2010 ( ale te lata lecą) a w skład zestawu wchodzą dwa kompletne modele do linii wodnej. Można przy okazji wykonać bliźniaka "Teruzuki". Trochę detalu. Oczywiście postaram się wspomagać blaszkami z Flyhawka. Mam dwa zestawy typowe blaszki oraz pokłady metalowe. W tej chwili muszę tylko rozklimić jaką farbą pomalować ten model. Problem polega na tym że "Akizuki" nie był malowany najbardziej popularnymi kolorami czyli Kure, Sasebo czy Maizuru ( najcześciej spotykany na niszczycielach japońskich) lecz Yokosuka Grey którego nie ma w zestawach Gunze czy Tamiya....... spotkałem ten kolor tylko w WEM ale najprawdopodobniej będę miksował. To tyle.
  12. Jestem jak najbardziej za tym żeby okrętowcy zaczęli nieco wcześniej ;-)
  13. Wczoraj pocztylion przyniósł oto takie coś co spowodowało realne zagrożenie budowy innych modeli........... Model wypuściła bliżej nieznana firma z Australii- Showcase Models. Wypraski sprawiają na pierwszy rzut oka dobre wrażenie i pomimo małego wrażenia shortrunowego, detale są świetne. Na kominach widać wyraźnie jakieś skurcze ale to akurat da się naprawić. Do zestawu dołączono małe blaszki. No i creme de la creme czyli kalki. Ja chcę taki zestaw kalek w każdym modelu Dostępność w PL - nie mam pojęcia. Moja "Zemsta" przyleciała z dalekiego wschodu i kosztowała mniej więcej tyle co dwa "Tribalopodobne" wyroby z Trumpka. Jak dla mnie na pierwszy rzut świetny model i temat. Oprócz tego modelu firma Showcase Models ma w ofercie także współczesny okręt podwodny HMAS "Colins". Stąd można wysnuć wniosek że będą podążać tą drogą i wypuszczać modele okrętów australijskich. Nawet nie śmiem marzyć o jakimś niszczycielu "N" class bo przecież 4 jednostki z tego typu pływały w marynarce australijskiej a gdyby do tego doszło to śmiało można by wykonać naszego ORP "Pioruna" ....ach marzenia.
  14. Janisz

    HMS Naiad 1/700

    No wreszcie Piękne wykonanie tylko to kamo............
  15. Dzięki za podpowiedzi w sprawie kolorów. Szukam zdjęć ale nie mogę nic konkretnego trafić. W PM o "Hermesie" jest kilka zdjęć np. w doku w widoku na rufę ale problem z tym okrętem jest taki że on miał sporej wielkości nawis pokładu lotniczego który raz że wszystko zasłaniał a dwa że dawał świetny cień na dolny pokład i otwarty hangar no i stąd nawet jak coś było białe to na zdjęciach wygląda na jasno szare....... Na modelwarshipie też dostałem radę żeby pomalować białym więc tak zrobię. Marcin w NAVIGA jest ten problem że oni owszem dopuszczają wszelkie ślady eksploatacji ale muszą być udokumentowane. Czyli musiałbym mieć zdjęcia wszystkich zakamarków z każdą plamką rdzy, zacieku itp żeby było zgodnie z przepisami. Jak dla mnie ich przepisy są w wielu miejscach przestarzałe. Teraz dopiero dopuścili po wielu latach walki żaglowce budowane z zestawów - wcześniej tylko mogły być wystawiane zbudowane od podstaw lub plastikowe. Żeby było śmieszniej wstawili je do jednego garnka (klasy) z modelami zbudowanymi z tworzyw sztucznych innych niż plastik wtryskowy z zestawów handlowych......... Ale o tym można by dyskutować dłuuuugo.
  16. Hmm, jeszcze dobrze nie zacząłem a już mam zgryz. Wie ktoś jak były pomalowane wnętrza hangarów i wewnętrzne szoty (ściany) burt bo Flyhawk nie wie...... Pokłady to raczej tak jak gdzie indziej ale te interiory
  17. Nie wiem czy macie tak samo ale jakoś tak lubię czasem pamiętać o różnych rocznicach ( rok temu spać nie mogłem na 100 lecie Bitwy Jutlandzkiej).... 75 lat temu czyli 9 kwietnia 1942 roku ok. 65 mil morskich od bazy morskiej Trincomalee u wybrzeży Ceylonu w wyniku ataku samolotów japońskich został zatopiony brytyjski lotniskowiec HMS "Hermes". Jakiś rok temu na którymś z kanałów pseudo historycznych ( pseudo głównie za tłumaczenia) widziałem program o słynnych wrakach i część tamtego odcinka był poświęcony "Hermesowi". Nie zdawałem sobie sprawy że zatonął on tak blisko brzegu. HMS "Hermes" był też pierwszym na świecie zaprojektowanym i zbudowanym lotniskowcem a nie konwersją z takich czy innych pływadeł. Rok temu na rynku ukazał się model plastikowy z firmy Flyhawk. Model po prostu rewelacyjny. Była zapowiedź na forum ale nie było prezentacji ani relacji. Pudełko Trochę części. Nadbudówka: Uzbrojenie. Samoloty - jest tylko jeden typ ale za to jaki......creme de la creme Reflektory - to wypraska także sprzedawana oddzielnie jakby ktoś chciał urozmaicić jakiś inny model RN. Dodatki. Kadłub, hangar i pokład........... bajka. Pierwsze przymiarki. Podsumowując model nie jest duży ale bajeczny, delikatny po prostu piękny. Finezję widać w każdym detalu......... Fujimi w 2004 roku zatrzęsło rynkiem wypuszczając pierwszy z serii nowy model "Kongo" co spowodowało lawinę i ruszyło wtedy skostniały market to obecnie Flyhawk robi cudeńka. Rewolucja w dobrym tego słowa znaczeniu. A i uprzedzając pytania ten model będzie robiony pod NAVIGA więc zero brudzingu this time.
  18. Spiton racja z tym malowaniem ale taki miał być pod NAVIGE. Doody - dobrze odgadłeś. Nie zmieniam obozu po prostu sklejam modele statków i okrętów nie ważne z jakiego materiału. Zaczynałem od kartonu ale od podstaw wg. planów po czym doszedłem do wniosku że nie każde plany są wiarygodne , potem przyszedł czas na klasyczne kartony po czym doszedłem do wniosku ze nie każdy model jest dobrze zaprojektowany , to zacząłem plastiki - tu oczywiście nie każdy model jest idealny ale można porzeźbić i jakoś to wygląda, ostatnio żywice tu podobnie choć efekty lepsze . Jak widać jeszcze nie z doszedłem do złotego środka - drewno i blacha przede mną EDYTA: A .......... zapomniałem dodać jeszcze taką ciekawostkę............ ten model budowałem 15 dni........po prostu temat mi podpasił
  19. Kilka zbliżeń........ Swordfish Fulmar Pochodzą z tego zestawu. A tu dla porównania pudełkowy Skua. Jak widac jakości tu nie ma wcale w porównaniu do Fulamrów i Swordfishów. Te makro zdjęcia przyprawiają mnie o palpitacje serca
  20. Może to kwestia kamuflażu...
  21. Dzięki za opinie. Bandera - tu była jazda........ chciałem powiesić kalkę z Mirage'a z "Groma" ale........ to to nawet się nie rozpadło bo czerwona farba się rozpuściła........... jeszcze czegoś takiego nie widziałem no i nie było innego wyjścia jak druknąć na atramentówce...... Model oldschoolowy wg. daty na blaszce rocznik 1995......więc bardziej niż pełnoletni. Podstawka chyba z "Victora" HB też trochę do poprawki.
  22. Dzięki za opinie. Z masztami w pełni się zgadzam ale założeniem było zbudowanie modelu "out of box". Też mi się te grubaśne maszty nie podobają.... Mastery użyłem do innego modelu.......niedługo pokaże w odobnym wątku Jeszcze bardziej się zgadzam w sprawie kalek tu się przejechałem bo liczyłem że Hasa tu jest lepsza a wyszło koszmarnie...... Znacie może jakiś fajne zestaw kalek w 1/350 tce własnie ze znakami zanurzenia - arabskie i rzymskie. Porobię fotki choć przyznam że moje aparaty wymiękają przy takich detalach.
  23. Racja wieże A i D miałem na myśli a napisałem odwrotnie.........
  24. Dzięki. Jak na pierwsze próby washingu wyszło całkiem ok i fajnie podkreśliło linie podziału blach na burtach.
  25. Dzięki wielkie za opinie. Spiton postaram się wstawić więcej fotek wkrótce. Swordfishe i Fulmary pochodzą z rewelacyjnego zestawu Flyhawka.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.