Skocz do zawartości

Mates

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    850
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Mates

  1. Ok, dodałem jeszcze jedną rzecz na górę po czym na wszystko już poleciał mat. Nic już nie zmieniam, nic już nie poprawiam, jutro bądź jeszcze dzisiaj zaczynam montaż pozostałych elementów w całość. Z tym GBU-12 zrobiłem tak, że z zestawowego pylonu usunąłem bolce i małym wiertłem wywierciłem otwory na bombę i skleiłem CA. Wygląda przyzwoicie.
  2. Na dzisiaj koniec, bo już zaczynam mieć dziwne pomysły w głowie. Myślę, że za wiele już nie poprawię.
  3. Nie lubię brudzenia, zawsze sprawiało i sprawia nadal mi to kłopot, ale złapała mnie dzisiaj wena do roboty. Chociaż z tym zbiornikiem pod skrzydłem to przesadziłem. Nie mogę dobrze trafić w kolor. Nie może tak być. EDIT. Już poprawione. Papierowym ręcznikiem lekko to porozcierałem i jest kolorystycznie bardzo w porządku. Nie jest ten zbiornik tak mocno bijący po oczach.
  4. Naniosłem specyfik Ammo Miga Streaking Grime na górne oraz dolne powierzchnie po czym pędzlem mniej lub bardziej nasączonym white spiritem zacząłem to rozcierać. Dało to fajny efekt, ponieważ chciałem aby było delikatne. Kolor tego specyfiku jest bardzo przyjemny, ale najpierw sprawdziłem na jakimś złomie, czy nie będzie to się za bardzo odcinać. W tej chwili efekt jest taki jak na fotkach, choć na żywo wygląda to o wiele lepiej. Mi się podoba, ale pozostała część górnych powierzchni wydaje się jakaś taka za sterylna, co chyba, że mi się tylko tak wydaje. Jak widać na fotkach, zacząłem także instalować wszelkie podwieszenia. Mam problem z pylonem pod GBU-12, ponieważ sama bomba ma już bolce mocujące a Academy w zestawie przy swoim pylonie też dało bolce do montażu. Akurat zostały mi dwa i muszę wymyślić jakiś sposób jak to rozwiązać. Czy przyciąć bolce z zestawu i dokleić GBU, czy może wywiercić drobnym wiertłem lekki otwór, aby bolce z GBU dobrze pasowały.. Na GBU-38 naniosłem kropki w różnych kolorach z farb olejnych, porozcierałem to i potem pędzlem lekko nasączonym white spiritem lekko pociapałem, ale efekt mi się nie podoba do końca. Chętnie wysłucham wszelkich pomysłów bądź uwag a propo brudzenia.
  5. Im bliżej końca tym gorzej. Nie mam pomysłu jak jeszcze pobrudzić samolot, zwłaszcza górne powierzchnie. Z tego co widziałem po internecie, to ta konkretna maszyna w tym konkretnym malowaniu nie była jakość szczególnie brudna, więc pewnie skupię się na wykonaniu delikatnych imitacji smug w pobliżu krawędzi natarcia itp.
  6. Panowie, jaki jest najlepszy patent na dobre odwzorowanie światła na goleni przedniego podwozia?
  7. Prace wkraczają już w końcową fazę, ponieważ zaczął się etap brudzenia. Pozapuszczałem już linie podziału i wszelkie zakamarki. Nie korzystałem z gotowych specyfików, tylko robiłem mieszankę z farb olejnych dla plastyków. Planowałem uzyskać ciemnoszary odcień. Nie chciałem też tego zapuszczać całkiem ciemnym, bo efekt byłby kiepski. Na spód dałem ciut jaśniejszy niż na górę a i tak mam wrażenie, że jest za ciemny. Do poprawienia mam wnęki podwozia, bo nie jestem zadowolony a dokończenia jeszcze została dysza, na której muszę zapuścić linie ciemnym kolorem. Myślę, że tutaj paneliner Tamiyi wystarczy. Pozapuszczałem też wszelkie podwieszenia, pylony i zbiorniki paliwa. Podwieszenia, głównie bomby, jeszcze muszę dopracować i pobrudzić odpowiednio. Oczywiście z GBU-12 mi co chwila odpadają te metalowe lotki na końcu. Tragedia. Z tego wszystkiego właściwie elementy podwozia są gotowe do zamontowania. Myślę teraz nad tym jak pobrudzić model na koniec, gdzie porobić jakieś smugi, zacieki i inne ślady eksploatacji. BTW. Żeby nie było za wesoło, to chwilę po tym jak skończyłem zapuszczać linie, zdarzył się incydent. Model był odłożony w bezpiecznym miejscu i jak rozmawiałem przez telefon to przypadkiem go trąciłem, czego efektem jest stan ze zdjęcia. Na szczęście element odłamał się w taki sposób, że bezproblemowe było doklejenie go przy użyciu CA. Nawet tego nie widać.
  8. Po kilku próbach i zmywaniu spróbowałem zrobić to jeszcze inaczej. Najpierw dałem metallic gray od Tamki aby pierwszy kolor był już w sam sobie nieco ciemniejszy, potem zgodnie z tym co pisałeś przyciemniłem je kolorem smoke. Trochę zajęło mi dobranie odpowiedniej mieszanki clearów i po sprawdzeniu na boku psiknąłem na dysze taką naprawdę mgiełkę, na dodatek mocniej rozcieńczoną. Myślę, że za długo psikałem smoke - przeoczyłem o małą chwilę idealny moment. Po doświadczeniach jeszcze z pierwszego podejścia chciałem uniknąć pójścia w czerwony bądź zielony odcień. Nie będę już nic tam raczej zmieniał, bo mogę tylko pogorszyć sytuacje. Potem tylko zapuszczę linie. Problem jest właściwie taki, że za bardzo się błyszczą, ale myślę, że mat i późniejsze pobrudzenie wytłumią ten efekt. Proponowany w instrukcji burnt iron sam w sobie nie jest taki zły, bo odcień jest bardzo trafiony, ale kolor po położeniu jest sam w sobie bardzo ziarnisty i nie wygląda to dobrze po pomalowaniu.
  9. Zaczął się najgorszy czas, bo gdzieś tam w tle widać koniec pracy, a jeszcze zostało sporo do zamontowania. Dysza psuje mi najwięcej krwi podczas budowy. Trochę czasu mi dzisiaj zajęło jej malowanie i uzyskałem póki co taki efekt jak na fotkach. A jeszcze potem trzeba zrobić jej wnętrze. Z bombami jeszcze sporo pracy, bo do GBU-12 trzeba jeszcze dokleić elementy fototrawione, pomalować do końca AIM-9x a później zacząć wszystko brudzić, łącznie ze zbiornikami, pylonami i w końcu całym płatowcem. Chciałbym już mieć koniec, ale czasu też za wiele nie ma. Podwozie tak jak i dysza oczywiście jeszcze nie przyklejone.
  10. Coś czuje, że z dyszą będzie trochę więcej zabawy. Do momentu nałożenia koloru smoke wszystko szło dobrze. Potem zmieszałem clear red i green i kurcze nie jestem do końca zadowolony z efektu. Przesadziłem z mieszanką w którąś ze stron. Psikane na boku wyglądało przyzwoicie, ale jak oglądam to na dyszy, mam wrażenie, że wyszło to strasznie nienaturalnie i patrząc na to, widać gdzieś tam przebijającą zieleń. GBU-38 mam już pomalowane na szaro. Spróbuję to jakoś przybrudzić, coby wyglądało w miarę realistycznie. Myślę, że cienie do powiek Tamki zrobią w tym przypadku robotę, ale będę musiał poćwiczyć gdzieś na boku, bo w takie ciapanie się tym jeszcze nie bawiłem i nie rozgryzłem jak to najlepiej zrobić. A może gąbką ciut ciemniejszą farbą porobić jakieś ciapki?
  11. Dzięki! W razie czego spróbuję ten olive drab lekko rozjaśnić. Myślę, że powinno dać dobry efekt.
  12. Ale to wtedy z uwzględnieniem środkowej części na olive drab, co nie? Podobnie sprawa ma się z GBU-38, gdzie środek jest malowany w olive drab. Wolę się upewnić zawczasu, niż potem poprawiać.
  13. Jak to jest z kolorami tego GBU-12 właściwie? Eduard podaje całość do malowania olive drab i takie też fotki krążą w necie, ale są też takie , gdzie środek jest, tak sądzę, na kolor Gunze H308.
  14. Kalkomanie zostały nałożone. Z drobnymi napisami eksploatacyjnymi się nieco męczyłem, ponieważ nie współpracowały tak, oczekiwałem. Do pomalowania zostały jeszcze tylko rakiety. Zbiorniki paliwa muszę jeszcze lekko domalować a pylony już są gotowe do brudzenia. Zdecydowałem się jednak na niesymetryczny zestaw podwieszeń. Planuje zrobić tak - patrząc od przodu płatowca od lewej do prawej: 1. AIM-9x 2. AIM-120c 3. GBU-12 4. zbiornik paliwa 5. zbiornik paliwa 6. GBU-38 7. GBU-38 8. AIM-120c 9. AIM-9x Taki, a nie inny wybór podwieszenia jest spowodowany dostępnymi w zestawie wolnymi pylonami i ich spasowaniem z otworami. Chyba, że ktoś ma inne sugestie, to chętnie wysłucham. Solo, dzięki za patent a propo dysz. Już są pomalowane na aluminium. Wieczorem będę kończył. Zobaczę, co z tego wyjdzie.
  15. Działam nieco wolniej niż bym chciał. Kalki się nakładają i model zaczyna wyglądać coraz przyjemniej dla oka. Niestety, popełniłem błąd w położeniu kalek po bokach kadłuba - charakterystycznego odcisku łapy z przejechanymi po pazurach śladami. Jakoś tak wyszło, że zerknąłem na instrukcję kalkomanii, aby sprawdzić punkt odniesienia dla nich nakładania i zacząłem robotę. Drugiego dnia wieczorem kiedy chciałem kłaść dalej spostrzegłem się, że patrzyłem na kalkomanie dla drugiej wersji malowania. Prawidłowo powinny być przesunięte nieco w przód. Trudno, teraz się tego nie poprawi. Do nałożenia zostały jeszcze napisy eksploatacyjne. Stateczniki póki co zamocowane na wcisk. Dopiero na sam koniec będą przyklejone na stałe. Z kołami nie było tak źle, choć muszę delikatnie poprawić białe obszary. O ile na koła podwozia głównego pasowały maski od kół Eduarda do F-16, o tyle przednie najpierw pomalowałem na rubber black i później z pędzla poleciałem środek na biało. Koniec końców i tak będą brudzone, więc ta biel się nieco stonuje. Tradycyjnie jeśli chodzi o jety mam problem w dyszami. W tym przypadku producent zaproponował kolory burnt iron oraz silver. Porównując z fotkami samolotów kolor burnt iron jest mocno zbliżony. Gdzieś na jakimś starym plastiku sobie psiknąłem fragment bo akurat miałem ten kolor, ale nie przekonuje mnie to, bo jakiś taki ziarnisty się wydaje. Musze jeszcze obrobić odpowiednio pozostałe podwieszenia i odpowiednio je pomalować. Zawsze te duperele zostawiam na koniec i potem cierpię. Samolot będzie gotowy do brudzenia a drobnica niepomalowana. EDIT. Kalkomania niby Cartografa, a też w niektórych momentach zastanawiam się, co jest grane. Trzeba nieco mocniej działać płynami. Poza Gunze traktuje jeszcze dodatkowo Mark fit Tamki. Pisałem już wcześniej o dziwnej manierze procenta a propo kalkomanii (choćby światła pozycyjne). Z charakterystycznymi napisami "Danger jet intake" też odwalili kaszanę, ponieważ podzielili to na dwie części. Troszkę czasu zajęło mi spasowanie tego w całość.
  16. Tak, to prawda. F-15E, który niedawno kończyłem też miał opcję z całkowitym zamknięciem kabiny. Szkoda, bo modele na dobrym detalu i z potencjałem, więc jak ktoś chce wyeksponować wnętrze kokpitu, to trochę lipa. Ja tymczasem za dużo nie podziałałem, głównie zrobiłem światła pozycyjne. Wyszło elegancko, wygląda to przyjemnie dla oka. Lepsze to niż kalkomania. W ogóle strasznie dziwna maniera producenta, że w takich miejscach daje kalkomanie. Zresztą nie tylko tutaj, bo w modelu jest jeszcze kilka innych miejsc, gdzie jest dedykowana kalkomania, wobec czego lepiej poświęcić chwilę, zamaskować i pomalować. Większa satysfakcja. Aa, no i delikatnie poprawiłem te pęknięcia przy bolcach na owiewce. Na spodzie światła pozycyjne nie wyszły idealnie równo, choć byłem przekonany, że zamaskowałem dobrze. Różnica nie jest olbrzymia, chętnie bym to poprawił, ale boję się, że będzie się odcinać warstwa farby.
  17. Muszę jeszcze zerknąć, czy aby przypadkiem nie mam gdzieś zużytych masek do kół Eduarda dla F-16 Tamiyi w 1/72. Może będą pasować. Mam też świeże, ale szkoda ich zużywać, bo model czeka w kolejce. Spróbuję też sprawdzić ten patent na jakichś nieużytych kołach z innego zestawu. A powiedz mi jeszcze, klapy podwozia mają od wewnątrz charakterystyczny czerwony kolor. Jak robiłeś swojego Horneta, malowałeś to z pędzla, czy jakoś specjalnie maskowałeś? W ogóle teraz na fotkach zauważyłem, że przy owiewce w jej tylnej części, gdzie styka się z kadłubem, chyba nadłamały się te bolce mocujące. Przed rozpoczęciem malowania tego albo nie zauważyłem, albo uszczerbek powstał w trakcie prac. Chyba daremne teraz próby naprawiania tego.
  18. Myślę, że już nic lepszego nie wymyślę jeśli chodzi o malowanie głównej bryły samolotu, z drugiej strony nie chcę też zamalować wszystkiego za mocno. Mimo początkowych obaw malowanie wnęk podwozia (zwłaszcza głównego) poszło bez większego problemu. Było to w miarę łatwo zamaskować z uwagi na ostre kształty, więc też nie było to takie trudne. Poczekam, aż dobrze farba wyschnie, bo w dwóch lub trzech miejscach gdzieś pod taśmę dostało się trochę białego i trzeba poprawić spód. Troszkę pokombinowałem też z niebieskim kolorem na stateczniki, po kilku próbach z mieszanką wyszedł mi kolor taki, jak chciałem, czyli jasny niebieski. Aż mnie od razu korci, aby pomalować to błyszczącym i nanieść kalki. W najbliższych krokach muszę jeszcze dobrze zamaskować miejsca zarówno na górze kadłuba oraz na statecznikach pod światła pozycyjne, aby następnie machnąć na to kolor chrome i później dedykowane kolory clear. Zacznę też pracę z goleniami podwozia, głównie z usunięciem szwów oraz z uzbrojeniem. Na koła muszę skombinować jakieś maski, bo są odlane razem nako całość.
  19. Udało się przeprowadzić operację bez żadnych strat. Na szczęście po zeszlifowaniu i ponownym pomalowaniu nie ma żadnych schodków wynikających z warstw farby.
  20. Kończę główne prace malarskie z bryłą samolotu, zostały do pomalowania detale. Niestety mam problem. Po położeniu dedykowanego koloru na sam przód nosa, gdzieś niepostrzeżenie dotknąłem górnej części świeżo pomalowanego elementu i nie wygląda to w tej chwili ciekawie. Farba (radome) jest położona w tym miejscu nieco grubszą warstwą. Co byście sugerowali po dobrym wyschnięciu? Delikatne przeszlifowanie do równego papierem ściernym? Bo boję się, że z uwagi na ciut grubszą warstwę farby może być to problematyczne.
  21. Ja żadnym autorytetem w kwestiach modelarstwa nie jestem, mój dorobek też żaden, ale wydaje mi się, że nawet jak się cokolwiek kładzie na czarną bazę, to daje to swobodniejsze możliwości w ogóle do kładzenia głównego malowania. Myślę, że nawet nie trzeba by było robić specjalnie marmurka, tylko od razu kłaść kolor bazowy, aby w niektórych miejscach nakładać farbę mniejszymi lub grubszymi warstwami, co na poszczególnych miejscach poszycia spowoduje różne efekty. Co do warsztatu mojego płatowca. Położyłem na próbę na górną część jednego ze skrzydeł dedykowany kolor głównego malowania i kurcze jakiś taki jasny mi się wydaje w kontekście spodu. Boję się, aby przy tym odcinaniu się kolorów w przedniej części samolotu nie zlało się to w jedno. Jest możliwość, że Gunze H307 różni się odcieniem od C307? Bo mi coś dziwnie wygląda ten H307, który idzie na górę w kontekście C308 na dole. Chociaż jak już dobrze wyschnie i będzie wszystko pomalowane, to też inaczej będzie to wyglądać.
  22. Na spód, po poprawkach, zacząłem kłaść już kolor bazowy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że w jednej chwili mam wrażenie, że kolor jest położony za cienko, z kolei za moment już wydaje mi się, że jest za mocno. Wloty powietrza naturalnie będą zamalowane. Wnęki podwozia pomaluję na koniec.
  23. Jutro, mam nadzieję, dalszy ciąg. Dzisiaj już mi zaczynają dziwne rzeczy do głowy przychodzić i wychodzi to, co na fotkach. Jeszcze trzeba sporo popracować.
  24. Właściwie to do jakiego momentu ten czarny niwelować jaśniejszym? Żeby też nie przesadzić w drugą stronę. Bo finalne kolory i tak trzeba będzie kłaść nieco bardziej rozcieńczonymi mieszankami kolorów.
  25. Solo, linie i krawędzie potem lekko poprawię mocniej rozcieńczonym czarnym. Ciężka to robota. Ręka boli.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.