Skocz do zawartości

Mates

Użytkownicy
  • Zawartość

    277
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

17 Good

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Mates

    Meng F-35 Lightning II 1/48

    Towar sprzedany. Temat można zamknac.
  2. Mates

    MIG-21PFM 1:48 Eduard

    Najprostszym maskowaniem wanny kokpitu jest delikatne przytwierdzenie owiewki - nie wiem, np. patafixem. Możesz też kombinować z Tamkową taśmą maskującą docinając ją pod konkretny wymiar tyle, ile potrzebujesz. Nigdzie nie powinien się dostać ani podkład ani farb. Ja wnęki maluję na końcu, ale w Twoim przypadku np. przy wnękach podwozia głównego również na patafix przytwierdź ich klapy w konkretne miejsce.
  3. Na sprzedaż świetny zestaw F-35 Menga. Zdublowały mi się te modele, wiec jednego się pozbywam. Poza górną połówką kadłuba, której obróbka została rozpoczęta i wklejoną do niej częścią F5, wszystko pozostałe jest oryginalnie zafoliowane i kompletne Cena 165 pln, wysyłka kurierem UPS po mojej stronie. Model jest również oferowany na jednej z grup na FB
  4. Mates

    Który model?

    Wiem, że pytanie się już przewijało. W 1:48 wybór pomiędzy F-22 ogranicza się właściwie do Academy i Hasegawy. W polskich sklepach kosztują +/- 200 pln, więc trzeba łapać okazję przecenową. Czytałem, że każdy z modeli ma swoje mankamenty, zasadnicze pytanie, czy jest sens któryś z nich w ogóle robić? Ktoś miał w ręku wypraski z którymś z modeli aby coś powiedzieć?
  5. Mates

    A5M2b "Claude", 1/48, Wingsy Kits

    Zaglądam, ponieważ podobają mi się prowadzone przez Ciebie warsztaty - czysta, bardzo dobra robota. Zaglądam też, bo są świetnie udokumentowane fotograficznie.
  6. Mates

    Fw-190Aa-3 Czarna 37, 1/48, Eduard

    Bardzo dobra robota!
  7. Mates

    F-35 dla polskiego lotnictwa

    Myślę, że to bardziej pytanie do tematu ogólnego o F-35. Co pod skrzydłami i w komorze pod kadłubem przenosi w pełni obładowany myśliwiec? Podwieszenia są symetryczne czy asymetryczne również występują? W boju wiele razy nie był dotychczas użyty, ale może jakieś informacje gdzieś ktoś trafił?
  8. Mates

    F-4J Phantom II 1:48 Zoukei-Mura

    Phantom Academy w wersji Gray Ghost jest cały z szarego plastiku. A wloty powietrza wlotami, ale Quickboost zdaje się robi osłonę wlotu powietrza. Problem znika. Ja tego Phantoma nabylem w Plastmodelu prawie za darmo. Cena wyjsciowa to bylo jakos 120 pln...
  9. Mates

    F/A-18D Hornet // 1:48 // Hobby Boss

    Będę spoglądał z uwagą, na pewno z tego względu, że będzie dobry warsztat, ale też dlatego, że od dłuższego czasu nie wiem, na model F-18 którego producenta postawić w 1:48. Kinetic, czy może Hobby Boss czy jeszcze może Hasegawa. Widziałem, że te Hobby Bossy nie są wcale takie złe, choć nitowanie tragedia.
  10. Mates

    Mates - lotnictwo

    Korzystając z tego, że mam chwilę czasu, stwierdziłem, że zrobię fotki wszystkiego co mam na półce, aby było w jednym miejscu. Jedne modele są gorsze, drugie lepsze - wiadomo, ale każdy kolejny zestaw daje jakąś inną naukę i wynosi się coś nowego na kolejne prace. Na samym początku modelarstwa szukałem tematyki, w której czułbym się dobrze, stąd też różnorodność prac. W tej chwili koncentruję się głównie na modelach jetów. Poniżej wszystkie modele przeze mnie sklejone w porządku w miarę chronologicznym. Niektóre nie były w ogóle tutaj prezentowane. F-16CJ Block 50, Tamiya, 1:72 Był to mój pierwszy model. Otrzymany w prezencie. Na początku był zrobiony właściwie tak, aby stał na półce. Wraz z rozwojem warsztatu poprawiłem go i efekt jest taki, jak na foto. Do modelu była dołożona dysza, koła i fotel Eduarda oraz rurka pitota i AoA Mastera. Mig-29 9.12 Trumpeter, 1:72 Mig-29 ze świetnego zestawu Trumpetera. Zdecydowałem w trakcie prac, że zrobię go w polskim nowym malowaniu low-vis - początkowo miało być w poprzednim kamuflażu, ponieważ zdobyłem świetne kalki Caracala. Z perspektywy czasu nie jestem do końca zadowolony z efektu końcowego. Teraz przeryłbym na nowo linie podziału i nity, ponieważ są strasznie płytkie. Do modelu były dołożone kalkomanie Model Maker i duży zestaw waloryzujący Eduarda (blachy, żywice). Messerschmitt Bf 110C, Eduard, 1:72 Bardzo dobry model Eduarda, budowa praktycznie bezproblemowa, szpachla potrzebna do szpar na spodzie przy łączeniu gondoli silnika z resztą skrzydła. Do zestawu dołożone koła z żywicy oraz działka na nosie od Eduarda. Teraz żałuję, że nie dołożyłem jeszcze silnika dedykowanego przed Eduarda do tego modelu. Messerschmitt Bf 109E3, Tamiya, 1:72 Starszy wypust Tamki, właściwie kupiony okazyjnie i sklejony w kilka dni. Bezproblemowa budowa, nie stosowałem tutaj żadnych dodatków waloryzujących. Fw 190-A8, Eduard, 1:72 Świetny zestaw Eduarda, ze świetnym detalem i bardzo dobrym spasowaniem, choć ja miałem problem z prawidłowym połączeniem kadłub-skrzydła. Było przez do potrzebne szlifowanie dość sporej ilości plastiku. Może to był tylko jednostkowy przypadek, bo na warsztatach w sieci takich problemów nie znalazłem. Do zestawu użyłem luf Mastera i żywicy Eduarda - karabinów, kół oraz wydechów, których praktycznie nie widać. Muszę w tym miejscu podkreślić, że żywiczne dodatki pasują praktycznie co do milimetra. Nic nie trzeba było poprawiać. De Havilland Mosquito Mk VI, Tamiya, 1:72 Z tego modelu jestem zadowolony, zwłaszcza z malowania. Budowa nie przysporzyła żadnych problemów, typowa jakość Tamki choć wypust ma już swoje lata. Nie stosowałem też żadnych dodatków, poza lufami Mastera. F-15E, Academy, 1:72 Nowowydany F-15 od Academy. Zestaw bardzo dobry, spasowanie i budowa praktycznie bezproblemowa. Zestaw zwaloryzowałem używając dedykowanych do tego zestawu dyszy Airesa, które nie pasują do końca idealnie i trzeba usuwać plastik, to bardzo wydatnie poprawiają wygląd tego zestawu. F/A-18E, Academy, 1:72 Model, z którego budowy prowadziłem pierwszy warsztat na forum. Myślę, że ostatecznie wyszło do tylko na dobre. Zestaw świetny w spasowaniu, odrobina szpachli była potrzebna w paru miejscach, ale to nic wielkiego. Do zestawu dołożyłem bomby GBU-12 Eduarda, aby uzbrojenie było zróżnicowane. Saab Draken, Eduard limited edition, 1:48 Pierwszy zrobiony przeze mnie model w skali 1:48. Świetny zestaw na bazie wyprasek Hasegawy i z dodatkami Eduarda. Bezproblemowa budowa dająca sporo frajdy, spasowanie na bardzo wysokim poziomie, kilka mankamentów poprawionych szpachlą. Z dodatków pozazestawowych, użyta bardzo delikatna rurka pitota od Mastera. A-4M Skyhawk, Hasegawa, 1:48 Bardzo przyzwoity zestaw Hasegawy. Zarówno spasowanie jak i detal tego zestawu na bardzo zadowalającym poziomie. Szpachli potrzeba było tylko trochę aby wyrównać delikatne szpary. Nie dokładałem tutaj żadnych dodatków, Solo zaprojektował dla mnie maski do namalowania oznaczeń na płatowcu. Rafale C, Revell, 1:48 Mój ostatni model. Ubiegłoroczna reedycja świetnego zestawu Revella. Świetnego, bo spasowanie jest bardzo przyzwoite, detal też stoi na wysokim poziomie przez co budowa sprawia frajdę. Z dodatków użyłem tutaj pocisków Storm Shadow Eduarda, przez co model zrobił się nieco ciężki. Dodatkowo Solo zaprojektował dla mnie maski do namalowania chodników na górze kadłuba, co Revell kompletnie pominął nie dając nawet kalkomanii.]
  11. Mates

    Tamiya 1:48 F-16 Block 50

    Miałem ten sam problem na samym początku przygody z modelarstwem. Dostałem w prezencie Tamkowy F-16 a nie miałem praktycznie narzędzi do pracy, żadnych farb, niczego. Z perspektywy czasu stwierdzam, że mogłem model odłożyć, pozbierać rzeczy do warsztatu i później się za niego brać. Koniec końców, i tak był poprawiany i wyszedł z tego przyzwoity model. Lepiej zacznij, jak koledzy wyżej powiedzieli, od skali 1:72 i nie porywaj się na jakieś super modele. Moim zdaniem zacznij od modeli ciut słabszych, ale dzięki temu nauczysz się różnych technik modelarskich. Musisz być świadomy, że nie zawsze nie wszystko będzie do siebie pasować idealnie, trzeba będzie szpachlować, szlifować, znów szpachlować i szlifować aż do pożądanego efektu. Ja właściwie w tej chwili w kolejnym modelu rzeźbię i wyprowadzam wszystko na równo, bo po prostu zabierałem się po kolei za takie a nie inne modele. Wierz mi, że efekt i satysfakcja z tak zrobionego modelu jest bardzo duża. Na samym początku też chciałem się bawić w malowanie pędzlami (zawsze alternatywą są spraye Tamki), ale prędzej czy później i tak będziesz chciał spróbować malować aerografem. Nawet najtańszy da nieporównywalnie lepszy efekt niż malowanie pędzlami. Wiadomo, do detali np. w kokpicie, pędzel jest jak znalazł, ale większe powierzchnie czy wyszukane efekty o wiele łatwiej i przyjemniej maluje się aerografem. Co do modeli godnych polecania, to zależy na czym się chcesz skupiać. Tamiya gwarantuje świetne spasowanie i bezproblemową budową, Eduard również oferuje przyzwoite modele.
  12. Mates

    Harrier GR.7, Eduard limited edition, 1:48

    Udało mi się ogarnąć mycie bez przeszkód. Znalazłem w domu jakąś resztę IPA, więc się przydało. Podkład siadł elegancko. Po pierwszym położeniu uwydatniło się kilka braków, ale nie było to nic wielkiego. Jest w jednym miejscu na górze kadłuba lekki uskok pod palcem, ale nie ruszam tego, bo trzeba będzie odtwarzać sporo detali. Myślę, że pod kolorami kamuflażu nie będzie to bardzo mocno widoczne. Co mnie bardzo ucieszyło, to to, że na spodzie nie było za wiele do poprawiania. Odtworzyłem też wszelkie zatarte linie podziału przy użyciu czeskiej piłki. Za kokpitem pomalowałem po podkładzie ponownie element na czarno, tak jak mówi instrukcja. Teraz jest pomalowane na oko jeśli chodzi o rozmiar, ale myślę, że wystarczająco, bo kabina będzie otwarta i mam nadzieję, że nie okaże się na koniec, że będzie trzeba coś poprawiać. Pomalowałem też koła na czarno, tradycyjnie kolorem Rubber black Tamki no i golenie na biało. Mam nadzieję, że zmontowane będzie się wszystko prezentować bardzo dobrze. Teraz mam dylemat co do kolorów kamuflażu. Eduard i Hasegawa podają jako ciemniejszy szary Gunze H331 Dark Seagrey, z kolei na jasny szary Eduard podaje Gunze H82 Dark Grey, Hasegawa z kolei Gunze H335. Teraz nie wiem, który kolor będzie bardziej trafiony. Ktoś może ma jakieś doświadczenia? A, no i najważniejsze. Chyba pierwszy raz, tak jak nie przepadam za blachami Eduarda, zużyłem praktycznie wszystkie. Pominąłem właściwie trzy, bo spodziewam się, że prędzej czy później odpadną. EDYCJA. Kwestia kolorów rozwiązana.
  13. Mates

    Harrier GR.7, Eduard limited edition, 1:48

    Bardzo mozolnie prace posuwają się do przodu. W tej chwili praktycznie cała bryła płatowca jest sklejona i w zdecydowanej części wyprowadzona na równo. Niestety, trzeba jeszcze sporo poprawić na spodzie przy łączeniu LERX-kadłub i jeszcze w kilku miejscach co widać na foto. Przyznam że szpachlowania i szlifowania dość sporo za mną - głównie na spodzie, bo góra spasowała się bardzo dobrze. Absolutnie kluczowym elementem dla spasowania jest ta jedna część tuż za kokpitem, a która nachodzi pomiędzy osłony wlotów powietrza. Dość sporo kombinowałem na sucho z dobrym spasowaniem, ale okazało się to zbawienne, bo wszystko teraz na górze pasuje na równo. Jedyny mankament to jak pisałem spasowanie LERX-kadłub od spodu płatowca. Główny problem polega na tym, że jest to bardzo ciężkie miejsce do szpachlowania, o późniejszej obróbce nie wspominając. Obawiałem się spasowania bocznych części wlotów powietrza, a okazało się to praktycznie bezproblemowe. Jedyne to, to lekko zeszlifowałem przy miejscach łączenia aby być pewnym, że niczego nie będzie trzeba poprawiać. Problemem jest jednak samo wnętrze wlotu, ponieważ spasowanie z pozostałą częścią przedniej części kadłuba jest fatalne. Nie dość, że jest tam ogromny uskok, to w ogóle dedykowane miejsca łączenia się nie stykają. Katastrofa kompletna. Mam skombinowane jakieś żywiczne osłony wlotów powietrza firmy Steel Beach Accessories dedykowane do Harriera AV-8B Hasegawy, ale powinny do tej wersji również pasować. Jeszcze nie wiem, czy zdecyduję się na ich użycie. Podziubałem też przy goleniach podwozia. Nie wygląda to najgorzej, postaram się to jutro pomalować, coby już jakieś elementy były gotowe. Mam tylko dylemat co do kół znajdujących się pod skrzydłami. Eduard dał je również żywiczne, ale wg instrukcji trzeba odciąć oryginalne zestawowe i zastąpić je żywicznymi. Teraz nie wiem, czy lekko tam nawiercić otwór, aby miejsce łączenia było trwalsze. Nie jestem przekonany do tego i skłaniam się do zostawienia zestawowych w tym miejscu. Teraz głupia sprawa. Z reguły do czyszczenia modelu przed kładzeniem podkładu używałem alkoholu izopropylowego, niestety zostawiłem w drugim warsztacie. Czym jeszcze można skutecznie przemyć model? Benzyną ekstrakcyjna, płynem do mycia naczyń wilgotną szmatką?
  14. Mates

    F/A 18 Hornet VFC 12 - 1/48 Kinetic

    Pisałem na FB, napiszę i tutaj. Gratulacje.
  15. Czyli będzie na co popatrzeć. Czytałem gdzieś, że te F-18 Hobby Bossa nie są takie złe.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.