Skocz do zawartości

Mariucha

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 047
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez Mariucha

  1. Właśnie wamodem ładnie zbiera się i "poleruje" pozostałości szpachlówki, ale z nitów za cholerę nie chce wyleźć, musze je nakłuwać igłą... Następnym razem będę chyba miejsca poza szpachlowanymi po prostu maskował. ..
  2. Praca wre straszliwie. Ale na razie samo cięcie, rżnięcie, szpachlowanie i takie tam, a więc trochę nuda. Powiem Wam, sporo tej hasegawy zostaje pod biurkiem... Tylne części gondol wymagały dużego "przeprofilowania", przygotowanie pod opuszczone klapy, nauka cięcia linii i nitowania No i trochę silniki... ps: Jak usuwacie szpachlówkę z nitów?
  3. Tyle że na start miało być szybko i przyjemnie, a tak na pewno coś sp...e... Dobra, jeszcze nic nie zrobiłem, a już becze. Jak sp...e, to naprawię. Jak mam się czegoś nauczyć, jeśli nie tak właśnie
  4. Nie wyszło...
  5. Klapki wycięte, gondole najeżone. Z powodu wyrżnięcia połowy osłon, dystansowe podkładki. Ma tak być:
  6. Gdybyś za pierwszym razem nie skłamał, może bym Ci uwierzył...
  7. Greatgonzo, swój limit już wyczerpałeś, teraz możesz już tylko chwalić Karambolis8, dzięki
  8. Padło na B-25. Mitchell stał się ofiarą mojej po wielu latach próby powrotu do modelarstwa. Podobnie jak wtedy „Bitwa o Anglię”, dzisiaj też film obudził potwora - „Paragraf 22” i scena startu eskadry prawdziwych (!) Mitchelli - ojej! Polecam oczywiście cały film, a tu rzeczona. Słuchać głośno! Dźwięk odpalanych silników - bezcenne! Plan taki, że na początek bez grzebania, model z kartonu. Wybrałem Hasegawę, licząc na to, że obejdzie się bez większych problemów. Pierwsze wycięcia kadłuba i skrzydeł dobrze rokowały. Żadnych blach, żywic, jedyny dodatkowy zakup, to maski na szybki, trochę ich jest. Najpierw wyciąłem klapy, lotki, naostrzyłem to wszystko i cały misterny plan w p….u Wywierciłem dziury w lufach Zacząłem dziobać podwozie, silniki. Dużo zmian, dużo poprawek, Hasegawa zbyt dużo rzeczy potraktowała „z grubsza”… Nie zamierzam robić jakoś strasznie wg papierów, to nie będzie żaden konkretny egzemplarz, jest to raczej próba technik, pamięci mięśniowej, sklerozy i ma dać fun. Tak więc pewnie błędów merytorycznych będzie w brud, wybaczcie, ale teraz chcę się skupić głównie na zbieraniu doświadczenia i warsztatu. Jednak pewnych „wynalazków” hasegawy nie zdzierżę, jak chociażby klap na osłonie silnika… Tak więc, kończąc ten przydługi wstęp, proszę o wsparcie, uwagi, chwalenie, w zależności od okoliczności Chcę jak najwięcej wyciągnąć z tej lekcji. Nie obrażę się, jak ktoś mnie wyzwie od debili, bo coś tam Troszkę musiałem porżnąć w podwoziu Z lufami poszło łatwiej niż sądziłem... I tak więc, co jakiś czas będę się chwalił postępami prac, mam nadzieję...
  9. Mariucha

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Czy mi się zdaje, czy światło tak, czy ten kadłub jest jakiś niesymetryczny?... Na wysokości osłony czegoś tam, przed kabiną pilota...
  10. Zdjęcia za jasne? Samolot zlany hiszpańskim słońcem, pamiętajcie Ładny.
  11. Mariucha

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Rymulus, to jest jakieś szaleństwo... Sam zbieram warsztat, by powrócić do tego zajęcia - w Twoim wykonaniu fantastycznego i jeszcze tylko nie wiem, czy ten cały wątek, Twoja praca, działa na mnie deprymująco, czy motywująco... Pozdrawiam i, podobnie jak wszyscy, nie mogę doczekać się wytoczenia tego cuda z hangaru
  12. Solo, mówisz o rzeczach oczywistych. W moim przypadku jednak, jak pisałem, nie mam takiego komfortu wyboru. U mnie jest - albo będzie jakkolwiek, lepiej lub gorzej, albo nie będzie wcale... I zjadam tę żabę, liczę się z tym, że nie będzie gładko, ale też nie musi być Bo inna filozoficzna prawda jest taka, że dopóki nie poznam, że można lepiej, będzie dobrze
  13. Właśnie takich informacji chcę uzbierać jak najwięcej, a potem pozostaną tylko próby i wybór. Ważne jest to, że się da
  14. Doczytałem się, że ponoć Lifecolor są farbami dość mało śmierdzącymi i że da się nawet aero... Kto wie, może jednak coś z tego będzie i uda mi się niebawem coś wystrugać Te wszystkie nowe rzeczy o których czytam - już nie mogę się doczekać, kiedy tego spróbuję
  15. Wyjaśnię, że dla mnie nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Ja spokojnie przyjmuję te wszystkie "niedogodności", nie zwracając na nie uwagi
  16. Właśnie czegoś takiego się generalnie spodziewałem - że będzie coś możliwe, ale zawsze będzie jakieś ale. O "problemach" z Vallejo w aerografach już się tu naczytałem, ale może powinienem się sam przekonać To farby, a jakieś inne rzeczy, jak szpachlówki, lakiery, podkłady etc? Co do innych "przeszkód", mam nadzieję, że z nimi sobie poradzę Dodam może, że jakiś zapach one oczywiście mogą mieć Jeśli farby jakiejś firmy pachną np jabłkami z cynamonem, nie ma problemu
  17. Cześć. To mój pierwszy post, wypada więc się przywitać Słowem wstępu - nie będę oryginalny, że będąc małym itd... A teraz pewien mały wypadek sprawił, że będę miał duuużo czasu, a że tęsknię, to chętnie wrócę do tematu Bardzo dużo się zmieniło, nowe techniki, o materiałach i sprzęcie nie wspominając, więc... do roboty Ale nie jest gładko, jeden problem może zniweczyć cały misterny plan. Nie dysponuję niestety warunkami, umożliwiającymi całkowitą izolację od współplemieńców. I tu pierwsze moje na forum pytanie... (niewykluczone, że też ostatnie ) - Czy istnieją takie farby, lakiery, rozpuszczalniki, podkłady i cała reszta potrzebnych i przydatnych środków, które nie są śmierdzące?... Czy jest szansa, żeby udało się zebrać wszystkie potrzebne środki w takich, "ekologicznych" wersjach? Nawet kosztem w postaci jakiś innych problemów, większego nakładu pracy itd? Być może z jednym jakimś upierdliwym środkiem bym sobie poradził, ale dłuższa praca np. aerografem ze środkami będącymi dość odczuwalnymi dla otoczenia, nie wchodzi w grę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.