Jump to content

Mariucha

Members
  • Content Count

    1,047
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Mariucha

  1. https://wiadomosci.onet.pl/swiat/japonia-mysliwiec-spadl-do-pacyfiku-znaleziono-wrak-trwaja-poszukiwania-pilota/15gvec3 Może czas, żeby zaczęli myśleć nad czymś lepszym? Ps: Zniknął z radarów? Myślałem, że on jakiś niewidzialny jest...
  2. Naprawdę, tyle właśnie zrozumiałeś z wątku o bentleyu?... Spoko
  3. Zdecydowanie. Zdarzają się wszak szalone opinie, że niektórym lepiej pracuje się proconem, a inni nawet śmią twierdzić, że w niektórych przypadkach procon ma pewnie elementy rozwiązane lepiej Szaleństwo... Tak więc generalnie się zgadzam, może oprócz tego, że nie pamiętam, aby ktoś zarzucił frajerstwo nabywcy Iwaty.
  4. Firmy potrafią stworzyć produkt "markowy" i go sprzedać, to chyba nie jest tematem polemiki. Kupując takiego jaguara, masz jaguara i czujesz się jak w jaguarze, czyli wszystko ok. Sęk w tym, że we wszystkich kwestiach dotyczących jazdy, to mondeo - płyta, zawieszenie, kilka silników. Jeździ się tym dokładnie tak, jak mondeo. Ale cieszy bardziej. To przecież nie jest wyjątkowa sytuacja, przez lata nabywca np volvo s/v40 cieszył się z posiadania volvo, a jeździł fordem focusem. NIe przeszkadzało mu nawet to, że po otwarciu maski miał na korku wlewu oleju logo forda... No ale miał volvo. Wystarczy chyba tego dziwnego samochodowego oftopu...
  5. No tu już pojechałeś po bandzie ciut... Ktoś wcześniej pisał... To ja napiszę teraz, że to powoduje, że mi lepiej leży w ręku. I co teraz? Ps: W latach 90'? W tym wieku już, pojawił się jaguar x-type, czyli ford mondeo w innych blachach Kupujesz jaguara, jeździsz mondeo, ale jakie samopoczucie
  6. Zawsze, gdy pojawiają się wątki o wybitnych i zasłużonych markach, powraca mi obrazek rozjechanego kluczyka od bentleya Ot, na podjeździe autko sie stoczyło, przejechało po kluczykach, czy jakoś takoś. Tak czy siak, spod rozjechanego kluczyka wyłonił się ni mniej ni więcej, tylko kluczyk volkswagena Oczywiście nie chodzi mi o to, że bentley wykorzystuje te podzespoły, wszak globalizacja, optymalizacja kosztów, etc. Ale nie chce mi się chyba nawet dociekać, ile kosztuje w serwisie taki kluczyk do bentleya, a ile w innym serwisie taki sam do passata... Marki jeszcze coś znaczyły w latach 80', dzisiaj można takie policzyć na palcach jednej, no, może dwóch rąk. Nie sądzę, żeby na takie sk..... praktyki, Apple miał specjalny monopol... Problem z nimi jest taki, że znani byli z zupełnie innych, a tu nagle zaczęli postępować jak wszyscy i zonk. Microsoft utrzymuje kompatybilność latami? Serio?... Ile to jest - latami? Jeden mój mac przestał się aktualizować jakieś dwa lata temu, a jest z... początku 2008 roku. 10 lat wsparcia na sprzęt komputerowy, to moim zdaniem całkiem sporo.
  7. Sęk w tym, że to nie polacy wiodą prym w dociekaniu tych koneksji, my jedynie powielamy teorie opisywane na zagranicznych forach a parają się tym ci znacznie od nas bogatsi, których trudno posądzić o usprawiedliwianie w ten sposób swojego "zaoszczędzenia" i ślinienia się na myśl o posiadaniu świetnego aerografu za ułamek ceny
  8. Cóż, wszystko kwestią podejścia i polityki socjalnej JA niestety muszę liczyć się z takimi wydatkami, dla mnie dzisiaj różnica 300 czy 400 zł na cenie samej dyszy jest znacząca i w przypadku mocnych przesłanek na temat identyczności tych elementów - nie mam wątpliwości, że wybrałbym opcję proconową. Poza tym, wszyscy przecież doskonale wiemy jak to działa. Że ceny nie są kształtowane przez rzeczywistą wartość, a przez rynek. Przykładów występowania na rynku identycznych produktów, różniących się jedynie logiem, przy znaczącej różnicy w cenie, jest zbyt wiele, żeby jeszcze chcieć wierzyć w garbate aniołki. Oczywiście można wierzyć, jeśli to wpływa na lepsze samopoczucie
  9. Znowu pije? Solo, mogę pić co chcę i kiedy chcę. Udzielasz sie na publicznym forum, więc licz sie z różnym odbiorem swoich treści. A że w mojej opinii jesteś w nich często nad wyraz śmieszny, to się z nich śmieję i mi tego nie zabronisz Jeśli nie chcesz czytać tego, co piszę, zablokuj mnie, to takie proste i już zdaje się raz proponowałem Ci takie rozwiązanie.
  10. No cóż... może powiedzieć Jeśli komuś nie przeszkadza aluminiowa czy tam cholera wie z czego, dysza w H&S, to oczywiście można też marudzić i doszukiwać się różnic pomiędzy stalowymi dyszami Procona i Iwaty. Wszystko można, żyjemy w wolnym kraju
  11. Oczywiście że są identyczne, skoro pochodzą z tych samych zakładów produkujących zarówno dla Iwaty, jak i GSi. Tak głosi ostatnia plotka
  12. W zasadzie nie jesteśmy w stanie kupić H&S taniej, niż w którymś z polskich sklepów, a jeśli już, to pewnie niewiele. W przypadku Procona cena w Polsce też nie jest jakoś wybitnie zachęcająca, ale już odrobina wysiłku i zakup w Japonii powoduje, że ten stosunek jakość/cena jest raczej nie do pobicia. Aerograf porównywany z Iwatą, który można kupić już za około 300zł? Brzmi jak żart.
  13. Argument sugerujący, że każdy początkujący decyduje się na H&S jest dość odważny. I błędny. Ja np jako początkujący kupiłem Procona, jako następnego po chińczyku. Mimo to jakoś nie miałem i nie mam z nim problemów. Nigdy.
  14. Nie żebym był jakoś specjalnie bardzo stary ale pamiętam doskonale, jak to wcale nie mała rzesza taksówkarzy, spoglądając buńczucznie na mercedesy czy inne ople, twierdziła kategorycznie i z wielkim przekonaniem, że na polskie drogi i tak najlepszy jest polonez A jak ktoś sądził inaczej, mógł dostać w ryj Cóż, mało kto miał takie doświadczenie jak oni, więc z pewnością mieli rację...
  15. Nie chce mi się wierzyć, że użytkownicy H&S i np Proconów, to jacyś inni użytkownicy... Szukanie odpowiedzi w tłumaczeniach, że coś tam mogą zepsuć tylko głupcy, nie potrafiący się posługiwać H&S prowadzi do ślepego zaułku. Bo jeśli nie potrafimy znaleźć przykładów podobnych problemów z innymi aerografami, można dojść do karkołomnego wniosku, że głupcy kupują H&S... Ale to oczywiście tylko taka dziwna figura retoryczna, proszę nie traktować tego poważnie
  16. Podczas szukania w necie opinii o jakimś aerografie (i nie tylko) warto zwrócić uwagę nie tylko na to, ile osób jakiś aerograf zachwala, ale też - ile osób na niego narzeka i opisuje jakieś problemy. A czasami odnoszę wrażenie, że więcej użytkowników narzeka na H&S niż na chinole Za to nie potrafię znaleźć sensownego narzekania na inne - Iwaty, Procony, czy jakiekolwiek japońskie. Można odnieść wrażenie, że te aerografy po prostu się kupuje i używa. To możliwe?...
  17. Spienione PCV tnie się bardzo dobrze po prostu nożykiem. Kleić można np CA. Nie wiem jakie oglądasz zdjęcia, być może pcv różnych producentów mają różną powierzchnię. Czy np taka rzeczywiście Twoim zdaniem wymaga szpachlowania?...
  18. Gwarantuję Ci, że na długościach 20, czy jak piszesz 40cm, hips 1,5mm będzie się odkształcał, o ile nie będzie naklejony na coś sztywniejszego. Spienione pcv jest najlepszą opcją, a chropowate jest tylko w przekroju, na wierzchu ma gładką powierzchnię.
  19. Na takich długościach, wydaje mi się że jedynie jakiś engraver, rylec, przejechać kilka razy i przełamać. Łatwo się łamie, wystarczy małe nacięcie. Nie wiem jak inaczej...
  20. Czyli jest szansa, że kupiłeś H&S z dwiema zwalonymi dyszami - jedną 0,2 rozepchaną do 0,3, co jest mniejszym problemem i pękniętą/krzywą drugą 0,2. Chyba że masz szczęście i musisz tylko znaleźć właściwy dla niej aircap...
  21. Nie ma co mnożyć argumentów, ja stwierdziłem jedynie, co podkreśliłem, że można uszkodzić dyszę. I że moim zdaniem to w zasadzie jedyne "poważne" niebezpieczeństwo. Oponowanie można zrozumieć jako twierdzenie, że nie można, co nie jest prawdą. Tak myślę Ale i tak pisałem o tym głównie w kontekście kosztów. Z jednej strony możemy wydać kilkadziesiąt/stokilkadziesiąt na chińczyka, licząc się z tym, że będzie gówniany od początku (o czym, w związku z brakiem doświadczenia, możemy nie wiedzieć) , a i tak z czasem raczej pójdzie do szuflady. Z drugiej natomiast, możemy liczyć sie z uszkodzeniem - mało prawdopodobnym, choć możliwym - dyszy, która kosztuje podobnie lub mniej. Ale od początku mamy fajne urządzenie.
  22. Nieumiejętne obchodzenie się z aerografem może skutkować uszkodzeniem (rozepchaniem?) dyszy, to akurat nie jest jakoś specjalnie trudne do wyobrażenia. Dysza jednak nie kosztuje 300, tylko zazwyczaj kilkadziesiąt zł. Czyli może nawet mniej, niż wydalibyśmy na chińczyka, którego i tak z czasem wymienimy na coś lepszego. Uszkodzenie iglicy to już przy wybitnych raczej staraniach...
  23. Hmmm... Bardzo popularnym jest stwierdzenie, że do nauki wystarczy "coś", np chiński aerograf. Moim zdaniem - i tak, i nie. Bo jeśli to dobry egzemplarz, to oczywiście tak, ale skąd ja, początkujący, mam wiedzieć, czy jest dobry?... Tani sprzęt niekoniecznie musi być zły, ale powtarzalność w nim jest żadna, więc równie dobrze może być sprawny, jak i niesprawny. Gdy coś nie wychodzi oczywistym jest, że trzeba ćwiczyć. Ale ja nie wiem, czy nieudane próby wynikają z mojej nieudolności, czy wadliwości sprzętu. Komfort pewności tego, że sprzęt jest ok i muszę tylko ćwiczyć, jest ważny. Tak sądzę.
  24. Wystarczy wyciąć, przenoszenie niekonieczne, tam i tak mało kto zagląda
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.