-
Liczba zawartości
212 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez wieslaw_
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 3 z 7
-
Podrzucam poradę, która może się przydać gdybyście rozpatrywali zakup wiertarki długopisowej firmy DSPIAE. Generalnie narzędzie jest bardzo wygodne i poręczne (jest bezprzewodowe), ma tylko jeden problem. Mianowicie w uchwyt wchodzą tylko frezy i wiertła o średnicy 3mm i mniejszych (przy czym mniejsze też średnio bo ciężko je wycentrować). Jak wiadomo większość mikrowierteł ma trzpień w standardzie 3,175mm i właśnie te 175 tysięcznych milimetra jest tu problemem. Można oczywiście dokupić sobie tani adapter ale... Po pierwsze zmienia się wtedy wyważenie narzędzia a po drugie wydłuża się część, która się obraca podczas pracy co generalnie pogarsza komfort i precyzję pracy. Sam myślałem, że chociaż producent zastosował takie rozwiązanie żeby stosować tylko jego wiertła ale nie. Wiertełka DSPIAE co ciekawe są także w standardzie 3,175mm! Jest to spore niedopatrzenie. Spędziłem sporo czasu w internecie aby znaleźć jakiekolwiek rozwiązanie tego problemu ale w większości ludzie po prostu dokupują sobie lepsze lub gorsze adaptery. Ja postanowiłem spróbować innego rozwiązania. Pomyślałem sobie, że niecałe 0,2mm to nie tak dużo i może można to jakoś zeszlifować. Reasumując bo post już się mocno rozrósł... Włożyłem wiertełko do mojego PROXXONA ale tak żeby wystawało 2 cm trzpienia (czyli odwrotnie) i cierpliwie szlifowałem to najpierw papierkiem 100 potem 200 a na końcu polerka na 1000. Efekt na zdjęciach. Narzędzie generalnie polecam choć czeka was podobna praca jak mnie gdy będziecie chcieli zachować jego wygodę używania.
-
To nie tylko dlatego, że ma to być "ruchome". Ze względu na technologię druku czasami lepiej podzielić model na rozsądne części, wtedy można zastosować różne kąty pod poszczególne części no i nie ma tyle problemów z supportami.
-
Umknęło mi, odpowiedź brzmi "nie".
-
-
Za późno ale muszę Ci powiedzieć, że ta podstawa w częściach by się przydała w czasie modelowania. No nic następnym razem jak będę robił jakieś działka to zataguję do Ciebie od razu pytanie o materiały. Z góry dzięki za pomoc.
-
No cóż będę się martwił o to jak już będę robił "dechy" z listewek
-
1. Poprawiona, 2. Poprawiona z tym, że nie mam pewności czy to w ogóle wyjdzie w druku (zobaczymy), 3. Będą zrobione z oryginalnych listewek (to co widzisz to tylko wypusty na których leżą deski). Dzięki za materiały, więcej poprawek nie przewiduję bo działa właśnie się drukują.
-
Po niemałych poprawkach w geometrii udało się zrobić nawet riga żeby przetestować czy podesty dla ładowniczych będą zawsze faktycznie w poziomie. Teraz idzie do druku.
-
Zajrzałem w końcu na stronę tego gościa, musiałem specjalnie założyć konto na X'ie ale niech będzie. Oprócz tego przesunięcia i jednego większego błędu przy modelowaniu podstawy (tego nie ruszam, zbyt dużo do poprawiania) raczej większych nieścisłości nie widzę. Szczerze mówiąc spodziewałem się większych fajerwerków a moim skromnym zdaniem, raczej detalem nie powala mimo, że skala by na to pozwalała. Ale dzięki, każde źródło informacji na przyszłość się przyda.
-
To jest akurat pierdoła łatwa w naprawie. Jeśli masz jakieś zdjęcia to proszę wstawiaj. Ile się da to jeszcze na tym etapie jestem w stanie poprawić.
-
Zdjęć jest paradoksalnie niewiele a i modeli tego działa było kilka. Korzystałem bardziej z monografii Skulskiego i materialow Waldemara Góralskiego. Jak wrócę do domu to coś wrzucę.
-
Hej, jakby co żyję i pracuję. Niestety musiałem w ciągu wakacji wywiązać się z pewnych zobowiązań ale już wracam do modelu. Poniżej działo 127 mm Type 89 skala oczywiście 1/200. Niebawem pewnie już update w realu
-
Royal Navy 2-pdr Pom Pom (4cm/39) QF MKVIII - skala 1/200
wieslaw_ odpowiedział wieslaw_ → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Po delikatnej edycji czasu naświetlania oraz symbolicznym "cyknięciem" gruntem, mamy taki oto efekt: -
Royal Navy 2-pdr Pom Pom (4cm/39) QF MKVIII - skala 1/200
wieslaw_ odpowiedział wieslaw_ → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Oprócz jednego detalu, który jest już poprawiony wszystko się wydrukowało. W weekend postaram się ogarnąć supporty (których oczywiście dałem za dużo) i poskładam to do kupy. Nie miałem żadnego grosika na podorędziu więc położyłem Olfę do porównania. Zdjęcia wyszły z jakąś dziwną kompresją więc jak już poskładam całość wrzucę nowe ale zapewniam, że na żywo wygląda to o niebo lepiej -
Royal Navy 2-pdr Pom Pom (4cm/39) QF MKVIII - skala 1/200
wieslaw_ odpowiedział wieslaw_ → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Niestety jestem "papierzakiem" i moja skala to 1/200. Żeby zrobić z tego modelu 1/350 musiałbym go całego przerobić. Niestety cały proces nie działa w ten sposób, że teraz przeskaluję sobie tego pom-pom'a w dół i będzie gitara. Już niektóre elementy z tej skali mogą mieć problem aby się wydrukować bo są na granicznych wartościach tego co jestem w stanie osiągnąć w druku 3D. -
Nie no spoko, akurat te elementy robiłem sam z papieru więc te dziurki nie wchodziły w rachubę. Jakoś nie planowałem tego robić w druku 3D.
-
Spoko, ja nie zrobiłem. Masz mnie
-
"Tu można było pokusić się o lepszy detal." Serio? Ty wiesz jakie to jest małe?
-
To zdanie jest kluczowe: "Gdasiu na Kodze wrzucił mi to:", czyli dostałem materiał od kogoś innego i nie wiem skąd pochodzą te szkice. Przynajmniej nie wiedziałem jak je wklejałem.
-
Także wydaje się że był tam dodatkowo jakiś stelaż, prawdopodobnie rozkładany tylko podczas katapultowania samolotów gdy składano relingi (ochrona dla marynarzy?). Natomiast są to tylko moje domysły. Może ktoś coś słyszał o "Płótnie Hibakaki"?
-
M.A.V. z drugiej strony Gdasiu na Kodze wrzucił mi to: Googiel mi to przetłumaczył jakoś tak:
-
M.A.V. tak ten temat już mam rozkminiony: Teraz bardziej bolą mnie te poziome "relingi". Nigdzie na zdjęciach ich nie widzę i nie wiem czy to tylko inwencja twórcza modelarza czy jednak miał dostęp do jakichś materiałów, które by potwierdzały ich istnienie?
-
Dobry po świętach. Właśnie przymierzam się do relingów wokół pokładu i mam pewne wątpliwości jeśli chodzi o ich umiejscowienie na rufie. Głównie chodzi o okolice katapulty. Pytanie brzmi czy one były składane? Jakoś chyba musiały być bo inaczej katapulta nie mogła by się obrócić na burtę aby wystrzelić samolot. Jeszcze jedna niewiadoma. Trafiłem jakiś czas temu na świetny model zrobiony przez Japończyka. Zauważyłem, że również w okolicach pokładu lotniczego jest dodatkowy poziomy reling. Pytanie brzmi czy ktoś z Was jest w stanie potwierdzić taki układ?
-
Rufowa pagoda skończona, oczywiście wjadą jeszcze lekkie oznaki zużycia ale to pieśń przyszłości. Po tym modelu na długo odpuszczę sobie okręty japońskie, drutologia mnie wykańcza a to jeszcze nie koniec...
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 3 z 7
