Piotr Kmiecik Posted April 15, 2006 Share Posted April 15, 2006 Chwaliłem się już gdzie indziej, ale tu się też pochwalę. A co. Moja pierwsza figurka. No, prawie pierwsza, nie licząc jakichś Italerowskich gumisiów pomalowanych w sumie dwoma kolorami chyba... Jak mawiali starożytni Czechosłowacy - zawsze musi być ten pierwszy raz. Można się pastwić. Przepraszam za jakość - za choinkę nie potrafię ustawić tego swojego złoma tak, żeby nie prześwietlał twarzy... Do końca zadowolony nie jestem - czołgi jakoś wychodzą mi lepiej... Ale nawet całkiem dumny, że dałem radę to małe cholerstwo do kupy zlepić i popaćkać. Tym bardziej, że prezent od żony w związku z czym mocno kibicowała. Jednym słowem - dobrze, że ja jego, a nie on mnie... to teraz mówcie, co całkiem do d, a co w następnej poprawić. Tej już nie ruszam, najwyżej zdjęcia lepsze spróbuję trzasnąć... Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
DeX Posted April 15, 2006 Share Posted April 15, 2006 Mnie się ta figurka bardzo podoba, zwłaszcza jak na pierwszy Twój raz. Niestety o twarzy nie mogę nic powiedzieć bo za wiele nie widać. Choć w niektórych miejscach musiała drżeć Ci ręka . Jednak podsumowując: BRAWO Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Maciej Posted April 15, 2006 Share Posted April 15, 2006 Sztywniak z tego faszysty - nie dziwi, że przegrali... Pozdrawiam, Maciej Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Łukasz G. Posted April 15, 2006 Share Posted April 15, 2006 Figurka całkiem fajna Jeśli mogę kilka uwag wrzucić to: 1. Wydaje mi się, że manierkę przykleiłeś odwrotnie bo nie widać sprzączki, znajdującej się po zewnętrznej stronie 2. Możnaby trochę obić puszkę od maski 3. Mógłbyś bardziej "wyświecić" głownię bagnetu - trochę zlewa się z metalowymi elementami karabinu Ale tak to bardzo mi się podoba PS: Kiedyś robiłem ten zestaw i chyba największym mankamentem (z resztą spotykanym u Dragona) jest spasowanie głowy z hełmem - czasami wygląda to dość zabawnie Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piotr Kmiecik Posted April 15, 2006 Author Share Posted April 15, 2006 z hełmem to fakt - wygląda troszkę, jakby gość w młodości zbyt dużo myślał. manierkę... kulka... pewnie masz rację... w następnej figurce zwrócę na to uwagę... z głownią bagnetu chyba jeszcze da się coś zrobić. buty też powinienem przybrudzić... sztywniak... no sztywniak. sam rozumiesz. ordnung muss sein... a co do ręki... co zrobić... lata mijają... dzięki za uwagi Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piotr Kmiecik Posted April 22, 2006 Author Share Posted April 22, 2006 drugie podejście. tyle wyszło na razie. zdjęcia bez lampy, przy dziennym i sztucznym oświetleniu - a i tak g.... widać... muszę zmienić aparat. przy okazji okazało się, że malując poprzednią figurkę zapomniałem o Waffenfarbe - dorobiłem taśmowo obu, podobnie, jak brud na butach. w każdym razie: Hauptmann, Pz.Gren.Div. Großdeutschland, lato 1943 chwilowo bez jednej ręki i z wstępnym jedynie cieniowaniem korpusiku. zadowolony całkiem jestem z odznak za zniszczone czołgi. (chociaż na zdjęciu wygląda to tak sobie...). poza tym walczyłem długo z żelaznym krzyżem - wyszedł mocno tak sobie - jeszcze poprawię. odznaka szturmowa piechoty zupełnie już marna, ale to raczej wina Dragona, który raczej sugeruje, że ona tam jest, niż rzeczywiście ją tam zrobił. oj, przydałyby się do tych wszystkich odznaczeń blaszki... granat za paskiem... producent sugeruje, żeby przeciąć granat usuwając część trzonka i wkleić po obu stronach paska. po zepsuciu w ten sposób jednego granatu - postąpiłem bardziej po Bożemu, usunąłem kawałek paska, wkleiłem granat i dorobiłem pasek z taśmy magnetofonowej. wygląda fajnie. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
DeX Posted April 22, 2006 Share Posted April 22, 2006 Z każdą kolejną figurką robisz WIELKIE postępy. No wiadomo ta figurka również mi się podoba. Brawo, oby tak dalej Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Artek Posted April 22, 2006 Share Posted April 22, 2006 No i całkiem przyjemnie siępatrzy na pana oficera:) Ale ale... czy na lewej nodze soldata nie majaczy czasem śladzik po łączeniu form ?? Ogólnie nieźle całkiem Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lukas Posted April 22, 2006 Share Posted April 22, 2006 Proponuję przerzucić się na żywicę - detale są zdecydowanie lepsze, a pozy figurek bardziej naturalne i dynamiczne. Oczywiście nie wszystkie, ale jest bardzo duży wybór. Lukas Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
ShaDow FoX Posted April 23, 2006 Share Posted April 23, 2006 a cena zywicznych jest porownywalna z cena plastikowych ?? No Piotrek ta druga figurka ydeczdowanie lepsza czekam na następne. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piotr Kmiecik Posted April 23, 2006 Author Share Posted April 23, 2006 Ale ale... czy na lewej nodze soldata nie majaczy czasem śladzik po łączeniu form ?? popatrzałem dokładnie. widać niestety...nic to - się przeszlfuje... Lukas - myślałem o tym - najpierw chciałbym dojąść do poziomu, z którego byłbym zadowolony z użyciem figórek wtryskowych - mam taki jeden tajny plan do przeprowadzenia. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piotr Kmiecik Posted April 23, 2006 Author Share Posted April 23, 2006 Fox - cena żywicznych jest z reguły wyższa (jeśli mówimy o produktach oryginalnych, nie o "klonach") - ale rekompensuje to z reguły znacznie wyższa jakość. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
gulus Posted April 23, 2006 Share Posted April 23, 2006 Piotruś, skoro tak "zbaczasz" w figurkowe rejony - nie myślałeś o zmianie skali ludzików? Chyba, że w większości mają być elementami dioram? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piotr Kmiecik Posted April 23, 2006 Author Share Posted April 23, 2006 eee, ludziki jako takie nie kręcą mnie szczególnie. zaczęło się od tego, że przyszła mi do łba dioramka, a w międzyczasie dostałem od żony prezent (w postaci prezentowanych figurek). żeby zrealizować pomysł - muszę się nauczyć robić figurki. w sumie nie jest to trudne, jak się okazuje - tylko zupełnie inne niż malowanie pojazdów (szczególnie malowanie ciała - reszta właściwie się nie różni) i wymaga obłędnej precyzji, którą też trzeba sobie wypracować. szczególnie, że jest to raczej kwestia sposobów i treningu niż wrodzonych umiejętności. w efekcie - panowie z Großdeutschland są takimi królikami doświadczalnymi (czy też jak mawiają anglosasi "guinea pigs") na których zamierzam się nauczyć wszystkiego, co potrzebne do dobrego zrobienia dioramki Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lukas Posted April 23, 2006 Share Posted April 23, 2006 a cena zywicznych jest porownywalna z cena plastikowych ?? A widziałeś plastykowe figurki dorównujące jakością detali żywicznym? Jakość kosztuje. Lukas Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
gulus Posted June 5, 2006 Share Posted June 5, 2006 chwilowo bez jednej ręki i z wstępnym jedynie cieniowaniem korpusiku Co tam nowego u figurki słychać? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piotr Kmiecik Posted June 5, 2006 Author Share Posted June 5, 2006 yyy, więc leżą i czekają na swoją kolej. a tymczasem powstało coś takiego: pierwsze zdjęcie przed malowaniem, drugie już po wstępnym tryśnięciu. całość jest elementem pewnej dioramki, ale nie figurką sensu stricte. skala - przewrotne 1/35. dlaczego przewrotne - o tym za chwilę. winietka ma przedstawiać niemieckiego snajpera (właściwie parę snajper plus spotter) w ruinach miasta gdzieś na przełomie 1944 i 45. figurki to dragon, więc skulptania nie wymagają. ale... chciałbym zrobić coś TAKIEGO,a właściwie połowę tego, czyli jedną postać, ponieważ drugą połowę bramy w założeniu coś wcześniej trafiło... słowem jednem - kariatyda, czyli figura podpierająca balkon lub wykusz. wyobraziłem sobie obrazek z taką ruinką na pierwszym planie i mnie wzięło... stąd też skala jest przewrotna - bo niby 1/35, ale nie 54mm, a raczej koło 65mm. materiał - modelina na drucianym szkielecie. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
gulus Posted June 6, 2006 Share Posted June 6, 2006 Fajny pomysł. Przez chwilę myślałem, że syrenkę warszawską będziesz robił Co to jest spotter? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Artek Posted June 6, 2006 Share Posted June 6, 2006 Pozwolę sobie odpowiedzieć. Spotter z ang. obserwator. Drugi członek pary snajperskiej oprócz snajpera że tak powiem właściwego. Wyszukuje cele dla snajpera i "obcina" po okolicy czy nikt się nie czai na nich. Często obserwator sam jest snajperem i pełni tą rolę zamiennie z drugim członkiem pary snajperskiej. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piotr Kmiecik Posted June 6, 2006 Author Share Posted June 6, 2006 ano dokładnie tak, jak napisał Artek. nie znam niestety niemieckiego odpowiednika... Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
gulus Posted June 6, 2006 Share Posted June 6, 2006 nie znam niestety niemieckiego odpowiednika... A w Polsce, jak się to nazywa? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piotr Kmiecik Posted June 6, 2006 Author Share Posted June 6, 2006 też pojęcia nie mam. zawsze spotykałem się z terminem "spotter"... ale jak znam życie - to po prostu "obserwator"... Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.