Skocz do zawartości

Mycie aerografu


Marak

Rekomendowane odpowiedzi

Tak, wiem. Mycie aerografu to jeden z najczęściej poruszanych tematów. Tylko do tej pory każdy chwalił swój, jedyny słuszny rozpuszczalnik.

Więc ja postanowiłem to sprawdzić. Próba ma charakter pseudonaukowy z naciskiem na "pseudo". Nie zachowałem stałych parametrów, nie powtórzyłem jej 100 razy. Jeśli ktoś uważa, że jest niewiarygodna nie będę się sprzeczał. Proszę zrobić lepiej.

Tyle tytułem wstępu. Pora na opis. Mój stary aerograf adlera (z powłoką chromu ozdobnego) pomalowałem pędzlem czterema rodzajami farby - jak na zdjęciu. Zostawiłem na 2 dni do wyschnięcia uważając, że środek myjący ma za zadanie usunąć zaschniętą farbę, bo dopóki nie zaschnie to można ją wymyć nawet wodą, a już prawie idealny jest płyn do mycia szyb. Natomiast w trakcie malowania farba zasycha w aero (na ściankach, na oslonie dyszy itp).

 

aero01_zpstlrycatl.jpg

 

Mycie przeprowadziłem przy użyciu 6 posiadanych środków. Za pomocą twardego pędzla zrobiłem dla każdego środka trzykrotne maźnięcie pedzlem w odstępie 5 sek. każde (aby farba mogła nasiąknąć).

 

aero02_zps3ojg1xbp.jpg

 

Jak widać na zdjęciu użyłem:

1. Płyn do mycia pędzli i innych narzędzi - z marketu budowlanego

2. Alkohol izopropylenowy (IPA)

3. Zmywacz Wamodu

4. Aceton

5. Rozcieńczalnik nitro.

6. Pierońsko drogi płyn do mycia aero firmy ModelMaster.

 

Pierwsze spostrzeżenie to takie, że Wamod odparowuje o wiele dłużej dzięki czemu można go używać w znacznie mniejszej ilości. ModelMaster również, ale szybciej od Wamodu. Pozostale odparowują błyskawicznie, więc zdarzało się, że po 5 sekundach powierzchnia była już wizualnie sucha.

 

Efekty: 1. Farba Tamiya akrylowa X-18

 

aero04_zpsvjjyazu1.jpg

 

Wszystkie rozcieńczalniki dobrze radzą sobie z tą farbą. Subiektywnie: najgorzej myje IPA - farba zaczęła się lepić do pędzla robiąc najpierw gęstą maź, dopiero po pewnym czasie rozpuszczając się. Pierwsze miejsce przyznał bym Płynowi do pędzli (może dlatego, że używam go od lat).

 

2. Farba Gunze "C5" błyszcząca

 

aero03_zps38fjhlnb.jpg

 

Tu różnice są duże. Wamod prawie jej nie ruszył, aceton (o dziwo) też miał duże problemy, IPA tak sobie - takie 3+, pozostałe usuwały bez problemu.

 

3. Pactra czarna błyszcząca.

 

aero05_zpsbsmp3jz0.jpg

 

Tu też moje zdziwienie. Z tą farbą płyny miały spore problemy. IPA niedostatecznie. Aceton i nitro tak sobie. W miarę dobrze Płyn do pędzli Wamod i ModelMaster.

 

4. Humbrol Matowy (jedyna olejna farba).

 

aero06_zpsq5j836xm.jpg

 

IPA w ogóle nie rusza. Podobnie Aceton (Zmycie od brzegu zrobiło co innego). Płyn do pędzli rozpuszcza ale tak od spodniej strony. Musi znaleźć sobie wżer od którego wpłynie pod spód. Wamod, ModelMaster i nitro niszczą powłokę która da się po takim działaniu usunąć mechanicznie. Stawiałbym jednak znów na "Płyn do pędzli"

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

...Nie będę nazywał po imieniu tego, który precyzyjny sprzęt zostawia do zaschnięcia...

Widzę, że dobrze zrozumiałeś po co zostawiłem farbę do zaschnięcia (że na 2 dni - bo akurat musiałem wyjechać).

To jeszcze powinieneś w podobnym tonie zwrócić się np. do producentów aut, dlaczego rozwalają takie drogie samochody w crashtestach.

Sądzę, że pomalowanie aero po zewnętrznej stronie w niczym mu akurat nie zaszkodziło, pod warunkiem, że nie będę mył go potem w żrącym Cleanuxie

bo to dopiero jest szkodliwe dla tego sprzętu.

Tak, czy inaczej po tej wypowiedzi postanowiłem mocno ograniczyć swoją działalność na forum, ograniczając się wyłącznie do "mojego" działu pojazdów cywilnych.

Dziękuję za dotychczasowe dyskusje.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem Twojego oburzenia.

W żaden sposób Cię nie obraziłem.

Chwała Ci za chęci i poświęcony czas.

Myślę, że nie tylko ja odniosłem wrażenie, że w tych testach chodziło o wpływ rozpuszczalników na zaschniętą farbę, a nie o pomalowanie z zewnątrz aerografu i potem późniejsze mycie.

Jeżeli jesteś producentem aerografów to taki test jest na miejscu i porównywanie go do crash testów. Chociaż swoją drogą crash testy są dla niektórych w obecnych czasach potężną bronią marketingową...

 

I naprawdę nie dziw się mojemu oburzeniu bo jestem tak nauczony (parę lat już mam na karku), że precyzyjny i nietani sprzęt się szanuje żeby potem z niego długo i bezawaryjnie korzystać.

Jakoś nie jestem zwolennikiem "jednorazówek" (pokroju np. TG-130), które się wywala przy byle awarii.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.