Skocz do zawartości

Avi

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 145
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Avi

  1. Owszem, chwalą ją sobie modelarze kartonowi, ale do plastiku to raczej się nie nadaje. Znajomemu wyżarło toto dziurę na wylot w modelu
  2. Wszystkie szpachlówki w tubkach są do siebie podobne konsystencją z wyjątkiem Wamodu, który ma konsystencję rzadkiego gówna. Przewagą Squadrona jest to, że jest na osnowie toluenu - wprawdzie bardziej szkodliwa (podobno), ale też najszybciej schnie. No i jest zielona . Ma jednak też wadę - stosunkowo szybko zsycha w tubie, przez co po ok. 2 latach jest już bardzo twarda. Podobnie jak Squadron, szybko wysycha Tamiya - ok. 10 godzin. Najszybciej wysycha ta nowa Tamiya (w czarno - złotym pudełku) - światłoutwardzalna. Ale jak zaznaczyłem, kosztuje ok. 50 pln. pozdrawiam
  3. Z tych, które zalinkowałeś nie używałem tylko Revella, więc na jej temat się nie wypowiem. Humbrol - o dziwo całkiem przyzwoita Italerii - też niezła Gunze - bardzo dobra Tamiya - moim zdaniem najlepsza z wymienionych. Z innej beczki - jest jeszcze najnowsza szpachlówka Tamiya - światłoutwardzalna. Zaszpachlowany element dasz pod światło żarówki zwykłej lub UV, to stwardnieje Ci w ok. 2 minuty tak, że możesz ją obrabiać od razu. REWELACJA po prostu. Wada - cena - 50 pln. Do kupienia na pewno w Padrebooks (widziałem wczoraj), ale też pewnie w innych sklepach jest. Co do SQUADRONA, to ja ją kupowałem (Green Putty) swego czasu w Jadarze chyba. Ale nie wiem czy teraz mają. Jakiś rok temu była jeszcze w wielu innych sklepach modelarskich.
  4. Czołem. Serbskiego raczej nie zrobisz, no chyba, że zmieniłeś mu wieżę Co do kolorów sowieckich T-72, to ja bym użył Humbrola 86. One są naprawdę jasne, zresztą potem i tak walniesz jakiegoś 'washa', który to wszystko przyciemni.
  5. Kurcze! Ludzie!!!! Już na wszystkich forach grubo od ponad roku bębni się, żeby nie kupować szpachlówki Wmodu, bo to NAJWIĘKSZY SHIT jest. A Wy ją z maniackim uporem kupujecie. Nawet jeśli w pobliżu nie macie żadnego sklepu, to jest jeszcze allegro i kilkanaście sklepów wysyłkowych, gdzie można kupić Gunze, Tamiyę, Squadrona. A jak nie ma kasy to chociażby Humbrola, który jest całkiem niezły. Bo to, że kupicie Wamoda, który jest najtańszy, wcale nie spowoduje, ze oszczędzacie. Wręcz przeciwnie - potem i tak zaraz trzeba kupić inną, bo Wamoda się wyrzuca po prostu. Tyle w temacie :/ ps.: Każda jest lepsza od Wamodu. Moim zdaniem najlepsze są Squadron i Tamiya.
  6. Mój będzie w Cross & Cockade Journal (najpewniej w vol. 39/4)
  7. Czołem Co do 'łaciatego' samolotu Jasińskiego, to Rosjanie twierdzą, ze był pomalowany na 'biało-czerwono'. Jest w tym logika, bowiem w filmie grał samolot 'Polskiego Pana' więc takie barwy narzucają się same przez się. Poza tym,w ówczesnej niemej kinematografii, a szczególnie mającej spory wydźwięk propagandowy, wszystko musiało być podane dosłownie Co ciekawe, zaraz po filmie aparat ten został przekazany do jednostki testowej w Kijowie i otrzymał jednokolorowe, zielone malowanie (jak na wszystkich niemal ówczesnych maszynach Czerwonej Floty Powietrznej), za wyjatkiem osłony silnika, która pozostała w naturalnym kolorze polerowanego metalu. Przy okazji wymieniono mu śmigło oraz koła. W okresie zimowym samolot latał z podwoziem nartowym. Ze stanu spisano go w 1926 roku, choć już ponoć pod koniec 1925 roku uległ dość poważnemu uszkodzeniu. Był to jeden z dwóch Fokkerów E.V w lotnictwie sowieckim, jednak jedyny, który był w tak dobrym stanie technicznym (drugi najprawdopodobniej w ogóle nie latał - służył jako pomoc naukowo-techniczna). pozdrawiam
  8. Czołem Widzę, ze jesteś Arku pewny swego i nie dopuszczasz odstępstw od swojej teorii . Otóż nie mogę się z Tobą zgodzić, że Fokkery E.V/D.VIII ZAWSZE miały płat w sekcjach 'brąz zieleń brąz'. Ba, jestem przekonany, ze taki schemat, jeśli w ogóle występował, to na NIELICZNYCH egzemplarzach! Posiadam również trochę zdjęć (w tym oryginalne fotki z epoki), na których wyraźnie widać jednolitą powierzchnię owych 'mazów'. Być może efekt 'plam' bierze się z tego, że w niektórych miejscach 'natężenie' mazów jest mniejsze, tudzież, jak sam to określiłeś, 'majster' mocniej rozcieńczył lakier . Co do reszty Twoich stwierdzeń - zgadzam się z nimi jak najbardziej. A co zaś się tyczy tego co napisałem wcześniej, również niebawem ukaże się drukiem mój dość obszerny material na ten temat, z wieloma niepublikowanymi dotąd fotografiami pochodzącymi zarówno ze źródeł polskich i niemieckich (prywatne kolekcje), jak i rosyjskich - m. in. dokładnie 'obfotografowany' samolot Jasińskiego pozdrawiam
  9. Nie rozumiem. Jak to nie było - wszak napisałem wcześniej, że: Tak więc jest to jak najbardziej autentyczne malowanie.
  10. Skąd wiem? Żadna tajemnica - na bieżąco kupuję literaturę rosyjskojęzyczną - polecam książki "Awiacja Grażdanskoj Wojny" z 1999 roku, oraz najnowszą, tegoroczną (ukazała się w styczniu) - "Awiacja w Grażdanskoj Wajnie". Obydwie publikacje są tych samych autorów - Marata Hairulina i Wiaczesława Kondratiewa. Poza tym od pewnego czasu z w/w autorami regularnie się konsultuję w kwestiach tego tematu - działań lotnictwa w Wojnie Domowej w Rosji Kwestia druga, którą poruszył Arek: W 100% zgadzam się z Nim. Przecież sam Wam o tym pisałem (a nawet zamieszczałem fotki archiwalne - Konrad pewnie pamięta) już ponad rok temu przy okazji prezentacji mojego Fokkera na PWMie Nie było żadnego jednolitego Olive Drab (czy czegoś zbliżonego). Wszystkie Fokkery miały płaty malowane fabrycznie w smugi. Widać to wszak na licznych fotografiach nie tylko polskich maszyn pozdrawiam
  11. Rosyjskie publikacje na temat wojny z Polską podają, że nie uciekł, a pomyłkowo wylądował na aerodromie zajętym już przez Bolszewików. Było to wynikiem błędu nawigacyjnego spowodowanego złą pogodą i nikłym w sumie doświadczeniem pilota (w zasadzie to był świeżo po szkole). A poza tym gdyby uciekł do 'czerwonych', wtedy Sowieci skrzętnie by to wykorzystali do celów propagandowych. Skoro sami Rosjanie tak przedstawiają sprawę, to ja im wierzę. Aha, i jeszcze jedna rzecz - jesli chcesz zrobić malowanie ze schematem 'biało/czerwony' kadłub, to pamiętaj, że nie jest to oryginalne polskie malowanko Wykonali je Rosjanie do filmu fabularnego Oryginalny samolot Jasińskiego był wybitnie nieciekawy - tylko numer 004, poza tym standard. pozdrawiam
  12. Avi

    SOPWITH TRIPLANE 1/72 Revell

    Czołem Komerade Znam ten model - niedawno znalazłem go w szafce z gratami.Przeleżał tam ładne 15 lat i właśnie go wywlokłem. Po obejrzeniu wyprasek (sic!) stwierdziłem, że nie da się z niego NICZEGO porządnego zrobić. Jak widać byłem w błędzie. Tobie się udało. Tym większe i głośniejsze brawa. ps.: zastanawiam się, jak wyglądałby w Twoim wykonaniu jakiś naprawdę porządny i w miarę nowy model, typu Eduarda lub Rodena, w którym nie trzeba połowy elementów zastępować innymi, dorabianymi samodzielnie ;) . Bardzo jestem tego ciekaw.
  13. Avi

    Char 1:35

    Jak zawsze świetna robota Gratularum. A co do figurki, to właśnie mi się taka podoba - czołg pewnie z jakowejś jednostki pomocniczej, tak więc właśnie, jak napisałeś, weterana zmobilizowali Takich emerytów było wielu w niemieckim wojsku - żeby daleko nie szukać, w początkowym okresie wojny (tak do 1941 roku) masowo latali w Luftwaffe (nawet w Jagdwaffe) piloci - weterani z Wielkiej Wojny, a co ciekawe, odnosili również sukcesy. A w Panzerwaffe pewnie było podobnie i na większą skalę. Zresztą nie tylko u Niemców tak się zdarzało - dowódcą polskiego klucza latającego na H-75 w 1940 roku był francuski As z WW1 - facet leciwy, ale ponoć z 'ikrą'
  14. Wg mnie jest to zupełnie normalna konfiguracja naciągów. Moje wszystkie Albki III mają analogiczną.
  15. Wprawdzie nie jestem 'autorem tego modelu', ale pewnie Konrad powie Ci to samo. Jak się robi 'n-tego' Albatrosa, to już się te naciągi z pamięci wkleja Wszak w niemal wszystkich D.III były takie same. Po co zatem zdjęcie czy specjalny schemat?
  16. Schemacik jest powszechnie znany. Tą maszynę z Jasta 11 nawet Eduard wrzucił do swojego Albatrosa D.III Limited Edition w skali 1/48. Z tym, że oni tam zasugerowali cały przód czerwony (raczej jest to błąd - wprawdzie na fotografii tak to wygląda, ale to padający cień). Ten profil z linka jest jak najbardziej dobry pozdrawiam
  17. No i gitara - zresztą już mówiłem w wątku warsztatowym. Gratulacje. Dosztukuj tylko proszę drugi przewód do chłodnicy, bo bez niego jakoś tak ... łyso
  18. No bo trudno sens życia pominąć I ma rację Bytom, że się burzy ! Pozdrawiam... Pewien Anglik powiedział: 'Niektórzy uważają, że kibicowanie to kwestia życia i śmierci - Są w błędzie - To coś o wiele ważniejszego' A co się dzieje po meczach? Bo ja w ciągu ostatnich kilku lat nie zauważyłem niczego przerażającego. Wcześniej, owszem, czasami, ale to głównie media nagłaśniały każdą, nawet najmniejszą zadymę, nadając jej rangę wojny światowej .
  19. Tylko w Fokkerze D.VII nie masz, niestety, olinowania. No i kolory nie te :/ . Chociaż, niebawem pokażę polskiego Fokkera naprawdę kolorowego
  20. Tak więc i ja podzielę się moimi doświadczeniami z używania Gunze, bo to już niebawem 'stuknie' 10 lat jak z nich korzystam (zanim pojawiły się w Polsce i w Czechach sprowadzałem je z 'Zachodu'). Seria C to tzw. "śmierdziuchy" - jak wskazuje przydomek, śmierdzą na potęgę, ale też świetnie kryją - bardzo ciężko jest np. usunąć je z pomalowanej powierzchni jeśli już dobrze wyschną. Nie są to klasyczne akryle, nie rozcieńczymy ich wodą. Należy do nich używać oryginalnego rozcieńczalnika Gunze - ja, podobnie jak Koledzy, używam obecnie Levelling Thinner z retarderem (wcześniej używałem zwykłego, bo tego wspomnianego wcześniej nie było jeszcze w ofercie). Co do malowania pędzlem, to odradzam - raczej kiepski efekt. W każdym razie mi się nie udało - smugi, bruzdy itd, pomimo dobrze rozcieńczonej farby. A teraz klasyczna już w zasadzie seria H, czyli akryle wodne, to farby zbliżone składem do Tamiyi, jednak moim zdaniem lepsze i lepiej kryjące. Poza tym w porównaniu z Tamiyą mają o wiele większą gamę kolorów. Można je rozcieńczać wodą, jak i obydwoma oryginalnymi rozcieńczalnikami Gunze. Tak, tak, obydwoma - zarówno tym dedykowanym specjalnie do nich, jak i tym do serii C. Zresztą specjalny thinner do serii H pojawił sie w ofercie Gunze dopiero w zeszłym roku. Wcześniej oficjalnie zalecali rozcieńczanie wodą, lub tym do 'śmierdziuchów'. W zastępstwie można też użyć rozcieńczalnika Tamiya, jednak od razu mówię - lepszy jest oryginalny Gunze. Nie wiem czemu, ale po Tamiyi powierzchnia wychodzi bardziej matowa. Tymi farbami serii H już w zasadzie da się malować za pomocą pędzla, jednak efekt i tak będzie daleki od tego, który uzyskamy z 'pędzla' spod Valejjo, Pactry czy Testorsa. Reasumując - Gunze to w zasadzie farby wyłącznie na aerograf. Myjemy go albo rozcieńczalnikiem do 'śmierdziuchów' (na co szkoda kasy, bo nie jest tani), albo Wamodem - zmywaczem do akryli (ja tak robię). Ostatnio pojawił się w sprzedaży oryginalny preparat Gunze do czyszczenia aerografów, ale uprzedzam - jest jeszcze droższy niż rozcieńczalnik :/ . A teraz jeszcze słów kilka o kolorach metalicznych. Gunze produkuje trzy rodzaje metalików. Pierwsze, to 'normalne', czyli te z serii H. Zachowują się i wyglądają jak zwykłe, akrylowe farby. Czyli 'standard' i bez rewelacji. Drugie, to farby z serii MC. To są metalizery 'śmierdziuchy'. Powierzchnia nimi pomalowana wygląda świetnie, jednak ma wadę - potwornie się ściera. Zatem trzeba 'pod nie' używać specjalnego 'gruntu' - Mr. Metal Primer. Jednak problem tkwi w tym, że został on w tym roku wycofany ze sprzedaży w Europie - nie spełnia norm unijnych jeśli chodzi o związki toksyczne (zresztą Gunze wycofało z Europy kilkanaście kolorów serii C i H - z tego samego powodu). No i wreszcie trzeci rodzaj metalizerów - wprowadzony do obrotu najpóźniej, bo dwa, trzy lata temu. To farby specjalne, dające rewelacyjny efekt metaliczny, nie ścierające się w dodatku. Ich wadą jest cena - prawie 50 pln za słoiczek (nieco większy wprawdzie, ale cena i tak budzi szacunek). Niektóre z nich, jak Chrome Silver sprzedawane są w tzw. 'duo pack' - czyli farba i od razu specjalny rozcieńczalnik - jedyny, którym można je rozcieńczać. I jeszcze kwestia nakładania kolorów jednych serii na drugie. Mi osobiście nie zdarzyło się, by jakiekolwiek farby Gunze czy to serii C, czy H, czy tez metalizery weszły ze sobą w reakcję. Fakt, seria C 'spurchlowała' mi kiedyś powierzchnię, ale malowaną farba Pactry. mam nadzieję, że nieco przybliżyłem temat Gunze i trochę 'rozjaśniłem' obraz pozdrawiam Avi
  21. No bez zbędnej skromności Twoje modele są 'gewelbte cymes'. Zawsze mi się podobają. Gdybyś tylko jeszcze chciał je bardziej 'uświnić'... Ale to już jest kwestia gustu. Poza tym chętnie patrzę jak je robisz, bo u mnie ostatnio mało czasu wyjątkowo - nie mam kiedy skończyć ani FF-33E ani polskiego 'turkusowego' Dokkera D.VII. Gratuluję Albatrosa. Teraz chyba czas na Oeffaga, nieprawdaż? pozdrawiam Avi
  22. No to zapewne się cieszysz, że Flota weszła do II ligi ;). Co do Arki, to jeszcze nic pewnego - my cały czas walczymy, żeby nam pzpn (celowo z małej litery) oddał licencję na extraklasę )). pozdro dla kibiców , skoro na piłkarskie tematy 'zboczylim'
  23. Rozwala ! Pomimo, że niemieckie, rozwala . Brawo, brawo. Dawno nie widziałem tak ambitnego i monstrualnego projektu! Aż się chce na to patrzyć. Kibicuję Ci z całego serca tak jak dzisiaj Rosjanom w meczu z Hiszpanami ps.: Rosjanie przegrali :/ - mam nadzieję, ze Ty wygrasz
  24. No pełny wypas Nic tylko brać się za lepienie.
  25. Nie chciałbym być upierdliwy, ale skąd wzięła się koncepcja bruku na wiejskiej drodze? Chyba naturalniej byłoby zrobić taki klasyczny, bity trakt. Tak trochę jak z innej bajki ta droga . Ale być może tak ma być? pozdrawiam Avi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.