Wiesz, nie chcę cię martwić, ale najpierw się chowa człowiek w tych przedswiątecznych dniach przed matkami i babkami, potem przed żonami i córkami No nic, powodzenia życzę, widzę , że tam na boki trochę blaszek na model pójdzie i znowu wszystkie krany w domu bez sitek mieszaczy zostaną . Te lepienie z wykorzystaniem śmieci bardzo wciągające jest, tyle że jest jeden problem - non stop przychodzą do łba nowe pomysły " a może tu jeszcze coś dodam... a może by tak trochę inaczej to rozwiązać" , no i oczywiście ma się po paru dniach 5 dodatkowych pudeł "przydatnych drobiazgów" zewsząd w domu powyciąganych.
Ale może tylko ja na to choruję