Skocz do zawartości

kozborn

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 690
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Zawartość dodana przez kozborn

  1. Tak, po przeciwnej stronie będą proste. Tymczasem bazowałem na tym:
  2. Na podstawie materiałów podesłanych przez @Kalor kładę przewody. Idzie to powoli i oczywiście są tu pewne skróty, założenia i uogólnienia. Ale i tak jest to trochę bliżej oryginału niż fototrawionka... Tak sądzę
  3. Zabrałem się za komory. Sporo czasu zabrało mi odpowiednie przygotowanie siłownika pokrywy podwozia - musiałem delikatnie usunąć fragment przegródki komory, którą producent zdecydował się podzielić na dwie części - połowę umieścił w komorze, drugą połowę - właśnie na siłowniku, co moim zdaniem stanowi dość toporne rozwiązanie. Obecnie siłownik przechodzi jak bóg przykazał przez fototrawioną przegrodę. Trochę namęczyłem się z odpowiednim spasowaniem blaszki leżącej na krawędzi fototrawionej ścianki, ale ostatecznie udało się to zrobić. Jutro ciąg dalszy prac nad komorą i przewodami. Prawdopodobnie odpuszczę sobie blaszki i spróbuję z ołowianymi drucikami. PS. Silnik już wmontowany w osłonę [edit:] wygląda na to, że i ten warsztat będzie miał dla mnie swój gamechanger - podpatrzyłem u kogoś, że aplikuje CA (chyba) ołowianym drucikiem w szczeliny i ogólnie trudno dostępne miejsca. Tylko zaginać i aplikować + mega patent do przenoszenia kapilarnych ilości.
  4. Ok Panowie, wiele więcej na tym polu już nie ugram. Pozostaje jeszcze jakieś brudzenie, stosowne oznaczenia eksploatacyjne etc.
  5. @Kalor Wielkie dzięki, Kolego!
  6. Tak, planuję tam co nieco nawiercić Przy okazji prośba do wszystkich i np. do @greatgonzo w szczególności o jakieś fajne, wyraziste foty wnęk podwozia cobym mógł popracować nad stosownym okablowaniem Ładnie proszę. Wszystko z myślą o spokojności tu zaglądających oczywiście.
  7. Urlopując się rozmyślałem, temat do mnie wracał i byłem o... tyle, tyci od podjęcia decyzji, żeby tego nie robić. Pytania: co z tego faktycznie będzie widać, czy lepsze nie jest w tym wypadku wrogiem dobrego, czy nie zniszczę frezarką pobocznych elementów itd. Ale jak bym nie kombinował wychodzi mi tylko, że tak, widać, i to mocno i że teraz jest to wyłącznie kwestia decyzji i "nie/chcenia się". Ostatecznie nie znalazłem zewnętrznego uzasadnienia, by nie robić i dlatego nie mam tu żadnych wymówek. Co oczywiście nie oznacza, że "niechcenie się" godne jest z automatu forumowego potępienia To tylko i wyłącznie kwestia priorytetów, kwestia indywidualna. Chyba jedyny obiektywny i w miarę sensowny punkt odniesienia to wg mnie realna widoczność elementów przy ostatecznym rezultacie. Zdecydowałem się to robić, bo ostatecznie jest to jednak jakaś okazja do nauki i powiększania obszaru kontroli i decyzyjności i do jeszcze drastyczniejszego pomniejszania puli wymówek na przyszłość . To nawet interesujące, gdy z początku czuję, że zbliżam się do granic umiejętności i cierpliwości, a potem okazuje się, że nie było to aż takie trudne. Znowu człowiek więcej się dowie o sobie niż o modelu - ale to całkowicie zgodne z moją introspektywną wizją uprawiania hobby. Dojdzie jeszcze trochę przewodów, zmalujemy to i temat silnika uznam za zamknięty.
  8. kozborn

    Frajdolarzerka

    cacuszka
  9. Bazując na tym wygląda to tak... trochę płytek, trochę styrenowych belek, do tego fototrawione kółko. Dziś pewnie dojdą przewody, musiałem poprzednie zlikwidować. Byłbym zapomniał - doszedł też kawałek obręczy, musiałem ją dobudować z ołowiu.
  10. Oki idziemy w wariant z prawej, zgodnie z opisem. Iskrownika juz nie ma. Teraz będziemy rzeźbić.
  11. Dobra pomyślę. Ale średnio to widzę. Zdecyduję pod koniec sierpnia jak to w życiu, wszystko, również w modelarstwie, jest kwestią priorytetów... To bardzo ciekawy case w temacie co tak naprawdę i kiedy jest źródłem frajdy. Pomedytuję nad tym nad jeziorem Garda przy jakiejś dobrej brandy Wasze zdrowie!
  12. @Kalor A nie chodzi o tę wersję?
  13. @greatgonzo czyli jednak nie wybaczasz mam prośbę możesz podesłać dokładne zdjęcie jak to powinno wyglądać Twoim zdaniem?
  14. @barszczo tja, jeszcze wejdzie tam panel liner
  15. Zostało jeszcze trochę przewodów do założenia, ale widać już kierunek
  16. No ale tego wybacz nie będę wycinał, obawiam się że jednak spartoliłbym robotę. Tu już niezłe rzeźbienie wchodzi w grę...
  17. Bazuję w dużej części na tym Rozdzielacze pasują. Doszło już trochę przewodów. Staram się też nieco zróżnicować spód, zmieniłem to co było wcześniej, tam faktycznie jest zagęszczenie materii
  18. Całkiem fajna zabawa, jak na razie Sądzę że sklejone przewody wpasowują się wcale nieźle, jak na moje oko to są już tak nieduże wymiary, że nie robi to większej różnicy. Dołożyłem gniazda że styrenu w miejscach, gdzie jest przerwany pierścień. Doszły też elementy fototrawione wieńczące cylindry. Część oczyszczona z poprzedniego podejścia, część z zapasów. Idziemy dalej...
  19. No i to jest ten moment pomiędzy, gdzie człowiek nie ma jeszcze obsesji dokładności i wierności, ale nie taki układ przewodów już mu nie pasuje i nie daje spokoju, choć sporo już zostało wcześniej zamocowane i pomalowane, a nawet WYMĘCZONE, bo ten układ był iście absurdalny. Ale jak pisałem, ta część poszła wniwecz. Pomyślałem, że nie ma tego złego, nawet nie starałem się dobrze zachować fototrawionej części. Z zazdrością podpatruję niektóre warsztaty i pomyślałem, że jak nie teraz to kiedy. Można na tym silniku trochę poćwiczyć, powalczyć i przegrać (tak wiem, niektórzy uważają, że model to nie jest miejsce do ćwiczeń), będzie on finalnie i tak gorzej widoczny, pochowany, całkowicie zamknięty, nie do końca, ale taki układ i tak będzie wybaczać więcej. Podpatrując zdjęcia doszedłem do wniosku, że części mocujące przewody do obręczy kolektora mogę spróbować wykonać z okrągłych pręcików styrenowych. Mogłyby być jeszcze cieńsze, ale szczerze mówiąc nawet nie wiem, czy są takie na rynku. Cieńsze mam tylko druty miedziane, ale nie lubię z nimi pracować, jak mogę unikam i nie widzę za bardzo możliwości, by skutecznie pracować z miedzianymi wałeczkami o długości części milimetra i jeszcze mniejszej średnicy. Pręciki styrenowe połączyłem równolegle z pomocą CA, następnie odcinałem po kawałeczku skalpelem i mocowałem na kolektorze. Starałem się, by zachowały w miarę odpowiedni kąt (co drugi jest nachylony w stronę głębiej osadzonego cylindra). Następny etap to łączenia ołowianych drutów, po dwa. Jak widać na zdjęciu, sklejone razem kroplą CA, tym razem tylko na samym końcu. Będę je przyklejał właśnie po dwa - trochę to zwiększa powierzchnię styku ze styrenem, łatwiej manipulować. Zdaję sobie sprawę, że to prowizorka, ale od czegoś trzeba zacząć te przygody z samodzielnym dorabianiem części Wszelkie patenty na pracę w takich sytuacjach/obszarach mile widziane.
  20. Prawdę mówiąc mam ochotę trochę się teraz w tym silniku zagrzebać. I tak będzie to wersja zamknięta, nie to co foka, więc stać mnie na błędy trochę bardziej
  21. Te kable... Ich uże niet
  22. Ryzyko zawodowe Przecież wiedziałem w co wdeptuję. Prawda jest taka, że: 1) Edek mnie podkurzył bo wynika z tego, że jest tam kardynalny błąd 2) Podkurzył mnie podwójnie, bo z tego wynika, że nie można mu ufać nawet w kwestiach podstawowych 3) Na siebie rzecz jasna też jestem podkurzony Nie powiedziałem, że mnie to co do zasady ZASKAKUJE. Raczej jest to typowe.
  23. Racja. Nie przyszło mi do głowy, że można tak to w sumie "z dupy" przeinaczyć.
  24. Tego się nie spodziewałem. Trust no one nie wiem, czy będę to przerabiał.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.