Jump to content

greatgonzo

Members
  • Content Count

    1,208
  • Joined

  • Days Won

    4

greatgonzo last won the day on October 28 2019

greatgonzo had the most liked content!

Community Reputation

62 Excellent

Personal Information

  • Location
    Giżycko
  • Occupation
    Architekt

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Też jestem ciekaw. Mój Paashe robi wrażenie, jakby można było nim i gwoździe wbijać, ale to prostszy model.
  2. Jeżeli ten kzł to poważny wydatek, to warto znaleźć sposób na potestowanie sprzętu. Mimo świetnej opinii Iwat zdarzają się czasem przypadki, kiedy ludzie źle się z nimi dogadują. Ponadto jakość aerografu, o której tutaj mowa w zasadzie nie przekłada się na efekty na modelu. Tu dużo istotniejsza jest dyskusja jak używać aerografu w określonym celu, niż jakiego aerografu użyć. Może okazać się, że pół ceny zapewnia pożądane efekty i komfort pracy, a dopłata 100% jest za uczucie luksusu. Nie twierdzę, że nie warto. Po prostu w każdym, znanym mi, technicznym urządzeniu w pewnym momencie przyrost jakości jest staje minimalny i coraz mniejszy przy gwałtownie rosnącej cenie. W niektórych sytuacjach ten dodatkowy ułamek jakości ma znaczenie zasadnicze, ale malowanie modeli raczej się tu nie łapie. Jak mówiłem, kwestia co znaczy ten kzł.
  3. Zemsta za 'konkretnego' ;). Nie żebyś nie miał racji... . I dzięki za dobre słowo, nawet jeśli trochę na wyrost. Łanowski faktycznie tak pisze, ale to jednak trochę podejrzane. Gabby konsekwentnie przygarniał oznaczenie kodowe 'A' poza początkowym okresem, gdy ogólnie rzecz biorąc, sytuacja w tym temacie była inna. Na 'Silver Lady' nie pojawiły się też żadne oznaczenia indywidualne - pilot, obsługa, zestrzelenia pilota. W drugiej połowie maja '44 do 56th dotarły pierwsze Bubbletopy. Akurat wtedy Gabresky zaczął latać na HV-Z.Wg mnie Samolotem osobistym Gabby'ego z miejsca stał się słynny później D-25 42-226418, a pilot upodobał sobie sobie 'Silver Lady' jako furę tymczasową. To był, swoją drogą, Razorback w najnowszej wersji, wiec jak najbardziej, 'przystawał' dowódcy. A latać czymś trzeba było, bo poprzedni HV-A, to był wysłużony już D-11, który raczej bez specjalnego żalu oddano do rosnącej w siłę 9th AF. To jest trochę spekulacja i w sumie chyba tylko semantyczny problem, ale tak mi się skojarzyło. Aha, żeby nie było wątpliwości. W czasie gdy Gabresky latał HV-Z, 'Silver Lady' nie była samolotem bezpańskim. Przynależała do maj. L.C. Smitha. Nazwiska jego i obsługi namalowane były pod wiatrochronem.
  4. Było powszechnie wiadomo, że Gładych miał samolot oznaczony M for Mike. Do tego znana była informacja, że pilot latał i miał okazję ewakuować się w locie z D-10 HV-M. Przez lata serial tego samolotu i oznaczenie kodowe przypisywane były 'Pengie II'. Skoro jego pierwszy Thunderbolt oznaczony był M, Bubbletopy oznaczone były M, to niby jak miał być oznaczony 'Pengie III'? Cóż okazało się, że opuszczony przez Gładycha HV-M to był samolot Donovana Smitha, jeden z serii nazwanych 'Ole Cock'. Zachował się nawet pamiętnik Donovana, gdzie ten 'żali się', że polski Pilot pozbawił go myśliwca. Wszystkie sylwetki z kodem i serialem 'Pengie II' trzeba było wyrzucić do kosza. Ale do dziś można spotkać tę wersję. Automatyczne przyznanie kodu HV-M 'Pengie III' też przestało być automatyczne. W końcu dokopano się do tego HV-V bar (jeżeli już mamy być konkretni 😉 - HV-V to zupełnie inne oznaczenie i inny samolot). W tym całym temacie robotę odwalili głównie Peter Randall i Nigel Julian. Radosna twórczość to jednak przesada. Kiedy Techmod robił te kalkomanie to wszystko było kontrowersyjne i znane nielicznym. Dziś to żadna czarna magia i szczerze mówiąc, nie trzeba nic ponad wpisanie 'Pengie III' do googla. Znakomity, także merytorycznie (tym razem), obrazek Kolachy pojawia się na samym przedzie. Ale to i tak jest dość tajemniczy samolot. Znane są bodaj trzy zdjęcia, gdzie nie widać wielu miejsc. Zdjęć 'Silver Lady' (HV-Z bar!) jest po kokardki. Samolot sławny i w zasadzie Łanowskiego. Z tym, że nie wiem, czy warto zawracać sobie tym wszystkim głowę w budowie, której celem jest przetestowanie srebrnego przed kolejnym warsztatem. HV-M w 56th FG było w sumie stadko. Któryś tam przeżył... . 😉
  5. O ile nie interesuje Cię What IF, to od razu zaplanuj inne malowanie.
  6. Mylisz się i błędnie określasz zasadę działania aerografu. Powietrze i farba w tych urządzeniach spotykają się dopiero za dyszą. Powietrze zasysa farbę z dyszy podciśnieniem. Obecność sprężonego powietrza w miejscach przeznaczonych dla farby oznacza, z definicji, nieprawidłowość w działaniu aerografu.
  7. Dla mnie podstawą jest stolik obrotowy (samoróbka). Na stoliku to już różnie. A w zanadrzu jest jeszcze stojak montażowy, który można wykorzystać jako malarski.
  8. Ależ nie, maluj, maluj! namieszaj sobie, albo kup jakieś 'authentic colours' i skoryguj odcień pod kalki. To będzie prostsze, o ile w ogóle potrzebne. Zapisz ewentualną formułę i będziesz miał problem z głowy na życie. Malowane znaki będą wyglądać o niebo lepiej niż naklejki i są dużo bardziej 'kontrolowalne' w czasie formowania śladów eksploatacji. Zdecydowanie łatwiej o spójną prezentację modelu.
  9. W czasach gdy bizony latały po niebie nie istniał ani FS, ani BS. Buffalo malowali amerykanie. Używano farb zgodnie ze standardem DuPonta, co nie znaczy koniecznie, że użyto produktu tej firmy. Dotyczyło to zarówno kamuflażu jak i oznaczeń państwowych. DuPonty na kokardy to: Dull Blue 70-012, Dull Red 70-007 i Yellow 70-010. Odcienie były bardzo zbliżone do standardów MAP i w zasadzie, jeżeli nie chce się w swojej kolekcji podkreślać takich niuansów, można je uznać za tożsame. Jednak FS nie oferuje tych konkretnych kolorów, a zamienniki są jedynie mniej lub więcej zbliżone. Najbliższe odcienie to 30109 dla czerwono brązowego i 25053 dla granatu. Tu w grę wchodzi też 35048. Popularny 35044 jest mocno niezgodny z wzorem. Model pozwala jednak na pewne odstępstwa. Warto tylko zachować konsekwencję w stosowaniu powtarzalnych kolorów w kolekcji i poznać je nieco, by nie były rażąco nieprawidłowe. Np pamiętać, że czerwony w kokardach RAF jest bardziej brązowy niż czerwony, a żółty jest silnie nasycony w kierunku pomarańczowego. Dobrym punktem odniesienia będą tu kalkomanie, które, na tyle na ile miałem okazję poznać temat, trzymają ogólny poziom i kolory brytyjskich oznaczeń są ogólnie prawidłowe. Edyta: To wszystko tym bardziej, że i tak nie wiadomo (dopóki się nie sprawdzi) jak blisko jest modelarska farbka deklarowanego numeru FS. Możliwe, ze bliższa jest oryginalnej farbie niż deklarowanemu popularnemu, lecz błędnemu zamiennikowi. Możliwe... .
  10. Jak się bezwstydnie kradnie cały projekt od amerykańskich Rosjan i dodaje nieco od siebie to istotnie mogą wyjść niebrzydkie konstrukcje, nadrabiające wyglądem braki techniczne (jak to u Włochów). 😉 Model rodzi się sympatyczny.
  11. Aż żałuję, że się odezwałem. OK, różne są cele, ja wiem... . Jednak zrobiłbyś z ręki i malowanie byłoby spójniejsze, model bardziej efektowny. Z drugiej strony i tak się podoba, więc może wszystko gra.
  12. Planujesz szczeliny na spoinach?
  13. Jeśli masz ochotę, możesz pobawić się inaczej. Jeśli masz ochotę, możesz pobawić się inaczej. Kamuflaż malowano od grubych masek. Regulamin zakładał określoną tolerancję linii przejścia kolorów (nie więcej niż 1 cal). Oznaczało to dopuszczenie naturalnych niedoskonałości wynikających z niedokładnego przylegania masek. Zastanawiałem się jak to pokazać przy budowie Spitfire. Mój pomysł był bardzo prosty. Kamuflaż wyznaczyłem wałeczkami plasteliny i malowałem wbrew ogólnej zasadzie , tak by farba dostawała się pod wałeczki. Oczywiście nie można kierować strumienia pod nie - trzeba dokładnie prostopadle i może odrobinkę 'pod włos'. Ważne by wałeczki były cieniutkie, ok 1-2mm. I naturalnie warto przećwiczyć zanim się pryśnie na model. Takie malowanie może wymagać miejscowych poprawek, ale gdy chce się zwrócić uwagę na tego rodzaju szczegóły, to raczej nie znajdzie się prostej, zawsze bezkolizyjnej metody. Efekt jest typowo modelarski, wrażeniowy, nakierowany na model oglądany na żywo. Jeżeli celem jest idealnie wyglądające zdjęcie makro to może być różnie. Ale też warto pamiętać, że idealny efekt 'makro' często traci swój realizm oglądany na żywca. Gra była warta świeczki. Przynajmniej dla mnie :).
  14. Ale pamiętasz, że przejścia kolorów RAFowskich Buffalo były ostre?
  15. (...)Twój model (...) . Edyta: Reszta była offtopem. Przepraszam za nią; usunąłem.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.