No i chyba udało się z haczykami do plandeki, oto jak mi to wyszło, bo pomysł zupełnie inny od dotychczas rozważanych:
Wziąłem kilka ramek z modeli (znaczy znów musiałem odwiedzić tak przydatne złomowisko)
następnie, sposobem znanym wielu z Was porozciągałem je na cienkie "żyłeczki" (opis na rysunku dla tych, którzy sposobu nie znają)
następnie pociąłem otrzymane zyłki na krótkie odcinki i odpowiednio je pozaginałem:
Pozostało już je tylko przymocować do skrzyni (na fotce na razie na próbę 2 sztuki, ale już wiem, że sposób jest ok):
Zapytacie czemu w ten sposób? Otóż:
1. Plastik po rozciągnięciu jest na tyle elastyczny, że można go dowolnie zginać i nie łamie się.
2. Z drugiej jednak strony jest na tyle sztywny, że nie prostuje się pozostając jako haczyk.
3. Mocowanie plastikowych haczyków jest w oczywisty sposób trwalsze niż haczyków metalowych