Właśnie o to mi chodziło! Nie mam pojęcia, dlaczego napisałem odwrotnie :
Tutaj niestety problemem będzie konieczność maczania wykałaczki co kilka kropek, no i pilnowanie, żeby końcówka nie była za bardzo zużyta (za gruba). Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo
EDIT. Na zachętę warsztat figurkowy (niestety nieukończony) Artura Mniszewskiego:
http://www.planetfigure.com/threads/acupat-alpines-figure-in-progress.28377/
SBS Calvina Tana na pewno widziałeś:
http://zyclyon.blogspot.com/2008/08/representing-acu-in-135.html
Mój osobisty wniosek - nieliczne ACU, które mi się naprawdę podobały, były malowane bez gąbki - to raczej nie tędy droga. Żmudnie, powoli do celu, z k...ami na ustach, cieniutkim sztywnym pędzlem i czymś twardszym jak choćby ta wykałaczka...