Przeszło rok temu kupiłem zbudowany od podstaw model tego okrętu w skali 1:200, autor nieznany. "Warszawa" swoje przeszła, nie tylko w transporcie. Zakurzona, śmierdząca nie wiem czym i wogóle nędza. Cały jej czar polegał na tym, że była wykonana z drewna i z metalu. Całe wyposażenie zrobiono z materiałów co najmniej dziwnych np radary z gwoździ, a dokładnie ich łbów. Ponadto sam model wyglądał jakby robiono go na podstawie niedokładnych planów, co jest możliwe zważywszy na jego wiek. Ma on około trzydziestu lat, może więcej i jako taki, robi wrażenie. Skala 1:200 jest efektowna i pozwala poszaleć z detalami. Oczywiście dogłębne modyfikacje wybiłem sobie z głowy od kopa. Postanowiłem nie ingerować w nadbudowy gdyż są polutowane z blachy, a kadłub wygląda jako tako. Zresztą pasuje oddać hołd pierwszemu wykonawcy i nie pakować skalpela bezpośrednio w jego dzieło. Tak więc nadbudówki zostają , zmieniam je zewnętrznie, a detale dorabiam. Taki plan. Początki były powolne:
Wyskraczowałem przednią cześć nadbudowy. Pierwszy autor dał tu coś w stylu tego, co miały okręty klasy Krivak. Potem się okazało ,że zrobiłem ją za wysoką:
Działko plot zostało wydetalowane z pomocą śmieci i papierowego relingu:
Wyrzutnia torped. Oryginalnie były tu tylko zlutowane rurki.
Ponadto dodałem nieco detali na pokładzie dziobowym:
Szczęśliwym zrządzeniem losu zakupiłem książkę "Niszczyciele Polskiej Marynarki Wojennej" ,dzięki której doczytałem kilka rzeczy (i zacząłem krytycznie spoglądać na kartonowy model Warszawy , na którym się wzorowałem).
Postanowiłem wydłużyć tylną nadbudowę. Wyskraczowałem dwie wyrzutnie RBU-2500 , maszt główny, system kontroli ognia, dodałem łańcuchy kotwiczne i masz antenowy. Przy pomocy młotka i kombinerek usunąłem podstawkę zaślepiając otwory. Zrobiło się lepiej:
Działko plot zostało wydetalowane z pomocą śmieci i papierowego relingu:
Tylny maszt antenowy zyskał trochę detali:
Powstała również wyrzutnia ZIF-1
No i radar na maszcie głównym
Obecnie dorabiam detale i męczę się z działem głównym...