Skocz do zawartości

artoor_k

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 778
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez artoor_k

  1. Dostałem tego dziada dziś i gdy tylko otworzyłem instrukcję to coś mnie tknęło. Z czasów gdy miałem robić A-10 w 1/32 została mi skserowana instrukcja od Thunderbolta Tamyi. Porównałem...i szczena opadła mi do samej ziemi. Ten model to w 100% skopiowana Tamyia...i to za niecałe 40 zł(sprawdziłem)...Oczywiście jakość nie ta,kalki nadające się do wyrzucenia ale rozkład części identyczny. No ale darowanemu koniowi itd więc prezentuję in-box żeby było widać jak to wygląda...a wygląda całkiem całkiem (przynajmniej jak na moje oko laika): Pudło: Instrukcja: Szkło: Kalki: Wypraski:
  2. Cześć! Super Glut i Extra Thin ledwo zipie...ale i efekty są A rodzinka stwierdziła że albo jestem genialny albo zdrowo kopnięty Z tym że raczej to drugie W sumie wszystko widać na zdjęciach...silniki z rurek po balonach, mniejsze z rurek po lizakach, "nitowane" elementy przy dyszach z jakiegoś starego czołgu,elementy sterujące statecznikami z rurek od lizaków, pozostałe części=śmieci elektryczne/części ze złomu plasticzanego
  3. Cześć! Kadłub Raptora w całości. Niestety jeszcze pójdzie trochę szpachli...a co za tym idzie i szlifowania Geometria się już zgadza
  4. Czołem! Nic nowego. Szlifuję szpachlę,nakładam,szlifuję,nakładam...i tak do znudzenia...
  5. Dziękuję Szczerze mówiąc to zaczął mi się kołatać pomysł na jej początek i kontynuację w którąś bezsenną noc (nienawidzę upałów i gorąca) ale jakbym się wziął za dłuższe opowiadanie to czuję że nie wyrabiałbym się z niczym
  6. Cześć! Cały czas naprzód...ale niestety powoli. Upał daje się we znaki... Doszło trochę elementów takich jak: działko pokładowe,generator grawitacyjny,krata w pokładzie, zejście pod pokład oraz pulpit sterowniczy... ...schody na górny pokład nadbudowy, koło sterowe na pomoście, reling na górnej nadbudowie oraz para drzwi... ...pomosty obserwacyjne oraz niedokończone "ozdoby z przodu... ...specyficzna rozdwojona stępka oraz luk na szalupy: Tyle aktualki na dziś bo aparat padł...
  7. Ahoj "Cały czas do przodu no staramy sie" Powstał kadłub (bez szpachli, nieobrobiony ,bez zdobień no i bez szczegółów:) ) oraz jeden ze stateczników Wyciąłem też pokrywy luków bo szpeciły tylko pokład. Tylna nadbudowa to był koszmar ale dzięki pewnej bardzo zdolnej matematyczce udało się jakoś to powyliczać Tu z tymczasowo umocowanym bukszprytem: A to statecznik: Póki co nic szczególnego,wręcz ohyda ale mam nadzieję że się to zmieni na lepsze.
  8. 1.Nie siedzę w pancerce, nie wiedziałem 2.Mój błąd. Poprawione
  9. Cieszę się że projekt się podoba Póki co nic do pokazania nie ma. Przeciąłem Ninę (prawie) na pół (w poprzek) i dorobiłem wręgę w której zostaną umieszczone silniki. Obecnie pracuję nad obniżeniem i zwężeniem uciętej części kadłuba.
  10. Dzięki za komentarze Historię wrzuciłem do worda i poprawiłem to co udało się namierzyć. A do książek nie mam cierpliwości Raz próbowałem...
  11. artoor_k

    BA-10 MŻD. UM. 1/72.

    Świetny. I kropka.
  12. Model ukończony Zapraszam do GALERII
  13. 18 września, 2013 rok godzina 22.38,Środkowy Afganistan Oficer Armii Wyzwolenia Afganistanu Muad Ibn Mahummad oglądał krajobraz przez noktowizor. Nowoczesne urządzenie z opcją zbliżenia, robienia zdjęć i nagrywania filmów otrzymał 3 godziny temu w dostawie prosto od wodza (oby żył wiecznie). Widział teren bardzo wyraźnie. Skupił swoją uwagę na raźno poruszającym się konwoju ciężarówek amerykańskich. Były chronione przez trzy Hummery z minigunami, ale bez osłony śmigłowców. Muad miał do dyspozycji 3 porosyjskie Mi-24 oraz kilka wozów BRDM-2, więc był w stanie rozbić konwój bez problemu. Jak na razie były daleko, więc nie musiał ruszać się z wygodnego punktu obserwacyjnego, chociaż kilka granatów niemiłosiernie wbijało mu się w biodro...Poprawił AK-47 na ramieniu i zapatrzył się w mrok gdzie czasem mignęło światło reflektorów konwoju. Mimo że tak jak reszta swojego oddziału posiadał nowoczesny karabin Steyr AUG nadal nosił Kałasznikowa, którego dostał od ojca. Wierzył, że przynosi mu szczęście oraz może uratować mu życie. Miał 40 lat, z czego 20 przesłużył pod wodzą Bin Ladena. Dobrze mu się wiodło. Miał żonę, 3 dzieci i ani jednej zawalonej misji. Wszystkie pułapki (takie jak obecna) w tej wojnie były udane. Zabił kilkudziesięciu imperialistycznych kapitalistów, co zjednało mu podziw wśród podwładnych i zwierzchników i strach wśród niewiernych...Miał nadzieję, że ta wojna doprowadzi go na szczyt kariery w wojsku i że dotrwa jej końca bez ani jednej odniesionej rany. Zaczynała się ostatnia godzina jego warty...Za jakieś 40 minut miał przybyć zastępca by zmienić go na stanowisku. W pewnym momencie dwie rzeczy stały się jednocześnie...Owionął go suchy żar (panowała temperatura 30 C) i usłyszał cichy gwizd...Wiatr zrywał się czasem bez ostrzeżenia, ale ten wiatr pojawił się od góry... Gwizd Muad zidentyfikował jako śpiew piasku (zjawisko częste na pustyniach, częściowo wyjaśnione TU) a wiatr jako zawirowanie powietrza wśród skał. Uśmiechnął się przypominając sobie stary film z zachodu, w którym pewny stary człowiek udawał, jak to zostało określone „głos smoka Krayt”. Uspokojony zaczął ponownie lustrować przez noktowizor zbliżający się zygzakami konwój notując w pamięci osobistego palmtopa,że najdalej za 2 godziny trzeba będzie rozpocząć przygotowania do ataku. W pewnym momencie coś przysłoniło mu pole widzenia. W wizjerze zobaczył uśmiechniętą czyjąś twarz w hełmie lotniczym równocześnie czując ten sam suchy żar i nieco głośniejszy gwizd...Powoli sięgnął po AK-47 równocześnie przygotowując się do uniku i puszczenia noktowizora. Niestety uniku nie zdążył zrobić. Gdy puścił noktowizor i wyciągnął przez siebie broń zobaczył wiszący przed nim czarny kształt bardzo przypominający Mi-24...Jednak nie pasowało mu kilka rzeczy po pierwsze: nie wzywał swoich śmigłowców, po drugie: za długie skrzydła jak na Mi-24 a po trzecie praktyczny brak jakiegokolwiek dźwięku...Strzelić już nie zdążył...20 Pocisków kal. 20 mm praktycznie przecięło go na pół. Umierając na skale słyszał wrzaski własnych ludzi oraz strzały i zwielokrotniony gwizd wrogich maszyn. Zdążył pomyśleć: "To pustynia...pustynia ożyła i nas zabrała". Kilka dni później w gazetach ukazała się wiadomość, że konwój zaopatrzeniowy dojechał bezpiecznie a wśród wzgórz przy trasie konwoju znaleziono zmasakrowane ciała ponad 70 mudżahedinów... Afgańczycy oskarżyli USA a prawda była taka, że Stany Zjednoczone nie miały z tym nic wspólnego... Kolejnymi naocznymi świadkami, którzy mogą coś powiedzieć o akcji tajemniczych maszyn są żołnierze z jednostki amerykańskiej, która została zaatakowana na terenie Afganistanu tydzień wcześniej oraz jeden z mudżahedinów, który przeżył atak niezidentyfikowanych śmigłowców chowając się pod amerykańską ciężarówką. Amerykański oficer (nazwisko utajnione) opisał to tak: „Nie wiedzieliśmy, co się dzieje…ten gwizd i cichy szum śmigieł. Na 99% były to śmigłowce, tak bardzo podobne do Mi-24, ale sporo cichsze. Przemykały jakieś 14 stóp nad ziemią zabijając arabów jednego po drugim. Było ich ponad 30 ale w akcji wzięło udział chyba ze 4-5 tych piekielnych maszyn. Reszta trzymała się w pewnym oddaleniu pilnując by żaden z arabów się nie wyrwał. To było jak jakiś sen, jak ninja, bezszelestni zabójcy. Żaden z moich ludzi nie został ranny. To trwało góra 3 minuty. Praktycznie słychać było tylko brzęczące odgłosy minigunów. Żaden arab nie zdołał wystrzelić. Słyszeliśmy tylko ich wrzaski: Bismillah, Allach itp. Gdy masakra zakończyła się, wszystkie niezidentyfikowane maszyny ustawiły się w dwuszeregu i ukłoniły się nam. To było niesamowite!!! Jak na jakichś pokazach! Po tym wykonały „w tył zwrot” i z niesamowitą prędkością zniknęły za horyzontem. Chciałbym wiedzieć, co to za upiory i kto nimi lata”. Ocalały arab nie był w stanie opowiedzieć o zdarzeniu. Jedyne, co wciąż mówi to: „Pojawili się! Jak duchy! Gonią mnie! Widzę ich, dorwą mnie! SĄ BLISKO!!!”. Człowiek ten jest obecnie leczony z ciężkiego szoku. Dowodem na to, co przeżyli wspomniani ludzie jest ostatni zarejestrowany obraz z noktowizora Muada Ibn Muhhamada: Tak wyglądała pierwsze misje bojowe "Upiorów nocy", tajnej polskiej jednostki wyposażonej w najnowocześniejsze śmigłowce PZL W-66 Wilkołak. Śmigłowców wyprodukowano 36 sztuk, a mimo polskiej nazwy były to japońskie maszyny typu AH Hellhound zmodyfikowane przez polskich specjalistów. W Polsce otrzymały nowoczesną awionikę i ulepszone opancerzenie. Zmieniono je do tego stopnia, że praktycznie powstał nowy śmigłowiec. Dysponował on dużą siła ognia (4-ro lufowe działko kal. 20mm, pociski TOW II oraz rakiety niekierowane XM-310 kal.30 mm) oraz był cichy...Początkowo chciano go nazwać GWIŻDZĄCA ŚMIERĆ, ale to byłby plagiat względem F-4U Corsaira, więc z racji jego wyglądu nadano mu nazwę WILKOŁAK. Oznaczenie fabryczne brzmi PZL W-66. Fabryczni miłośnicy ciężkiej muzyki chcieli numeru 666 ale zarząd nie zezwolił. Wszystkie 36 WILKOŁAKÓW przydzielono jako śmigłowce pokładowe na jeszcze nie zbudowanym pancerniku ORP „Gromowładny” również znanym jako „Dzień Sądu” (modyfikacja wydobytego i unowocześnionego japońskiego YAMATO). Był tak wielki, że mógł je bezproblemowo pomieścić. Póki co, operowały z tajnej podziemnej bazy na obszarze Afganistanu. Nieznane są żadne nazwiska latających na nich żołnierzy. Przypuszcza się, że latają na nich najlepsi piloci z Mi-24, ale nie jest to potwierdzona informacja. MON zaprzecza o istnieniu tej jednostki. Jednak nie da się ukryć, że zniknęli czołowi piloci z 56 PŚB z Inowrocławia oraz z Oleśnicy. Ich rodziny odmawiają komentarza na ten temat. Model przedstawia 36 egzemplarz PZL W-66 „Wilkołaka” należący do dowódcy „Upiorów Nocy”. Oryginalnego AH Hellhound wyprodukowała japońska firma Kotobukyia. Przeróbka na najnowszą polską myśl techniczną nie nastręczyła problemów zważywszy, że zewnętrznie „Hellhound” i „Wilkołak” różnią się w znikomym stopniu. Wszelkie szczegóły z budowy znajdują się w WARSZTACIE. Zdjęcia modelu poniżej: PS: Powyższe story wymyśliłem w późnych godzinach nocnych. Oświadczam że nie znajdowałem się pod wpływem żadnych środków odurzających Późniejsze sensacje żołądkowe spowodował lęk o stan własnego umysłu
  14. Powtórzę raz jeszcze:REWELACJA! Czekam teraz na jakiegoś Harleya z przedłużonym widelcem
  15. Bolek w 1:72 miałby ponad metr Chcieć to bym chciał ale nie miałbym go gdzie postawić
  16. Marudku to co robisz tutaj jest niesamowite Sam zacząłem skraczować i naprawdę jest to fajne ale jakbym spróbował zrobić coś takiego jak ten motór to oczy by mi wypadły...
  17. Też miałem taki zamysł ale pokazywany jest zbyt rzadko żeby złapać jakąś konkretną "dokumentację"
  18. Cześć! No miałem zmęczyć go przed magisterką. Niestety się nie udało. Za to teraz coś drgnęło. Wyszlifowałem szpachlę i byłoby super gdyby szpachla nie strzeliła na łączeniu górnej części kadłuba z dolną. Musiałem zalać CA. Tym niemniej szpachlowanie części przycinanych wyszło OK i jestem zadowolony. CD już niebawem
  19. Cześć! Raport słowny: oleje wyschły,jutro pójdzie lakier matowy. Ponadto zdarłem te "krzaczki" z podstawki i jutro walnę ją na jakiś sensowny kolor. Np piaskowy.
  20. Czy taki super to nie wiem Pierwszy raz na serio robię żaglowiec (no powiedzmy że to jest żaglowiec ) i nie wiem jak to pójdzie ale jak to mówili dawniej: "Obiecuję ,dam z siebie wszystko"
  21. Długo się zastanawiałem czy rozpoczynać ten warsztat...Tyle pozaczynanych relacji a weny do nich brak. Ale "Wilkołak" czeka tylko na lakier bezbarwny, reszta nie nabrała mocy urzędowej,Yamato mam dość, czołgu póki co nie ruszam, F-15 1:32 Tamki się boję, konwersja do Spita zdechła...więc co mi tam,powinienem się wyrobić do końca września Zresztą muszę powiedzieć że taki projekt grupowy mobilizuje a ochota na kolejny scratch chodziła już za mną od dawna Model to, jak bywa ostatnio u mnie , czyste niezmącone SF Mam nadzieję że nie macie go jeszcze tak całkiem dość Będzie to galeon przerobiony na statek kosmiczny napędzany energią słoneczną budowany od podstaw bez skali. Sam koncept pochodzi z rewelacyjnego (jak dla mnie) filmu wytwórni Disney'a "Planeta Skarbów" (POLECAM!) (pomińmy tu próżnie, do końca poważnym modelarzem nie jestem ) . Niestety ,nie mam zielonego pojęcia jak robić zrzuty ekranu podczas filmu (printscreen nie działa) więc wstawiam zdjęcie z netu: Oto czego użyję do budowy: Stareńka NINA... ...rurki z balonów i arkusze polistyrenu... ...no i nieśmiertelne części ze starych modeli Tonacja kolorystyczna będzie zgodna z projektem a co do pomalowanego kadłuba NINY to i tak zostanie pocięty i przemalowany Mam nadzieję że nie naruszam regulaminu projektu. Jakby co to moderatorzy...czyńcie swoją powinność Oczywiście 100% wyglądu "Legacy" nie uchwycę ale może ze 60-70% się uda Jak tylko skończę "Wilkołaka" to ruszam pełną parą
  22. Schludnie i czysto wykonany dwupłat Gratuluję świetnego modelu.
  23. O matko huto! No to trochę roboty mnie czeka i założenie warsztatu też...ale cóż. Darmowa Honda piechotą nie chodzi Dzięki za instrukcję
  24. Model naprawdę jest ekstra Czekam na finisz. PS Mimo że w cywilach nie siedzę to w najbliższych dniach otrzymam model Hondy Repsol Hellera i mam pytanie o tę polerkę. Czym to robić? Jaki lakier kłaść ? czy można mat (nie ukrywam że lakierami matowymi maluje mi się lepiej) i na to np sidola a potem ta polerka? No generalnie mogę prosić o jakiś krótki tutorial?
  25. nie chcę skakać po skalach. Robię siedemdwójki tylko gdy nie ma danego modelu w 1:48. Zresztą, co tu dużo mówić.Wzrok po tej pracy w klockach lego troszkę się zmienił...na gorsze niestety... PS Moje umiejętności są niewielkie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.