Mój papierek lakmusowy w postaci Mamy wykazuje takie samo uczulenie na emalie jak i akryle (jak dotąd) więc z uwagi na większą łatwość malowania MM tak będę na razie robił. Ale no kurde, nie może tak być, że nie moge nic pomalować akrylem :P A muszę nim pomalować Fokkerka...
Podczas rozmyślań na nudnym wykładzie z fizyki znów zmieniła mi się koncepcja malowania. Zrobię tak jak Marek_d - namaluję najpierw jedne plamy kamo, zamaskuję je i pomaluję drugie - zatem preshading pozostanie widoczny mam nadzieję. Jednakże na bokach, po ciapkach i dość jednolitej warstwie RLM75 wątpię, żeby coś zostało. Tam najwyżej się da delikatnie postshading.
Napiszcie proszę, co myślicie o tym spodzie...
EDIT 20:24
Pisałem, że tak będzie na drugiej stronie tematu Jednak nawet mi sie podoba efekt. Tylko muszę pomalować wnętrze tej osłony i zobaczyć czy nie bedzie śladów po CA.