Skocz do zawartości

Boch

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    550
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Zawartość dodana przez Boch

  1. Tak, właśnie widziałem, że warto to przemyśleć. Pasowanie modelu jest bardzo dobre i nie mam tutaj najmniejszych zarzutów. Instrukcja niestety nie wyjaśnia wszystkich pytań, ale to też jest do ogarnięcia, taką mam nadzieję. Nie zakładam raczej innego scenariusza jak ukończenie modelu
  2. Dalsze elementy aby wykończyć wnętrze: Radiostacja oraz zbiornik paliwa. Następnie tablica przyrządów i kilka pomniejszych drobiazgów. Miłego dnia i do następnego. Łukasz
  3. Trzymam kciuki i powodzenia. Na pewno będę obserwował prace.
  4. Zgadzam się. To co zrobili nie podlega dyskusji. Dotyczy to oczywiście też lotników. Moja opowieść modelarska zdecydowanie będzie się skupiać na naszym pilocie i jego losach, a niemiaszek jest uzupełnieniem tej historii.
  5. dzięki Mikołaj. Pozdrawiam.
  6. Dziękuję wszystkim za bardzo ciekawe przemyślenia. Uznałem ostatecznie, że nie będę sobie na ten moment robił przewrotu majowego w planie i działam według planu. Model Tamki jest świetny, już nie mogę się od niego oderwać, więc na pewno pochylę się w przyszłości nad wersją morską.
  7. Najpierw o idei. Planuję budować samoloty w parach. Dwie przeciwne, walczące strony. Przeciwnicy i ich maszyny. Jednostki i ludzie, których losy splatały się w walce powietrznej, których los rzucił po przeciwnych stronach barykady. Zestawienie maszyn z danego teatru działań, danego okresu i w danym kontekście, bo to co najbardziej fascynuje mnie w lotnictwie i historii w ogóle, to kontekst ludzki, historie ludzi, którzy walczyli, zwyciężali, ale też umierali w swoich maszynach. Grafika: Piotr Forkasiewicz Nie jestem historykiem z wykształcenia, nie uważam się też za specjalistę i znawcę, dlatego mogą pojawiać się błędy merytoryczne za co z góry przepraszam i proszę o wyrozumiałość. Na pewno też w trakcie realizacji tego pomysłu będę posługiwał się pewnymi uproszczeniami, szczególnie jeśli chodzi o konkretne maszyny, które miały, czy mogły się spotkać w powietrzu. Pomysł jest luźny i nie planuję przedstawiać go w muzeum, a jedynie w swoim mieszkaniu. Nie mniej jednak za wszelką pomoc bardzo dziękuję. "Biała dziesiątka" Wojenne losy "Puchacza z Częstochowy" dziwnie mocno splotły się z dwusilnikowym Bf 110. Najpierw nad Polską podczas walk w ramach Brygady Pościgowej, od pierwszego dnia września gdy Himek zetknął się z nimi po raz pierwszy, na smutnych, czerwcowych wydarzeniach kończąc, gdzie w ostatniej walce znów przyszło mu się mierzyć między innymi z Bf110, ale od początku. Hieronim Dudwał był zdecydowanie wyróżniającym się pilotem w swojej eskadrze, wesoły i koleżeński, był lubiany przez kolegów i przełożonych. Koledzy mówili o nim Himek, a nadchodzące wydarzenia miały potwierdzić jego reputację w boju. Kiedy 1 września w okolice Warszawy nadleciały samoloty Luftwaffe, jako pierwszy w powietrze wzbił się klucz alarmowy ppor. Dudwała z pchor. Jerzym Radomskim i kpr. Mieczysławem Kazimierczakiem jako bocznymi. Początkowo napotkano małe grupki Dornierów 17 z II./KG 3, które na widok polskich myśliwców na pełnej mocy silników uciekały na północ. Podczas radiowego naprowadzania na nieprzyjaciela, piloci klucza prawdopodobnie rozdzielili się i ppor. Dudwał pozostał sam. Związał się w walce jak sądził z Dornierami Do 17, ale faktycznie były to trzy myśliwce Bf 110 z 1.(Z)/LG 1. Himek ostrzelał celnie jeden samolot i zgłosił później zestrzelenie, choć według Niemców straty nie odnotowano. W walce jego myśliwiec doznał lekkich uszkodzeń. Już w drodze powrotnej na lotnisko, Dudwał zaskoczył He-111 z 5.(K)/LG1 i zasypał go pociskami poważnie uszkadzając. Czarny dym buchnął z silnika i bombowiec poszedł w dół. Himek po pewnym czasie pościgu, wobec kończącej się benzyny, wycofał się z walki. Tego samego dnia popołudniu Dudwał atakuje ponownie formacje dwusilnikowych samolotów wroga, w samotnej walce z dwoma Bf 110 z 2.(Z)/LG 1 jego samolot doznaje poważnych uszkodzeń. Po powrocie okazuje się, że pomimo prób naprawy białej 10, nie nadaje się ona do użytku. Brak części i jakichkolwiek uzupełnień przekreśla szanse na wprowadzenie maszyny do walki. Porzuconą, jakiś czas później zdobędą Niemcy. Niektóre źródła podają, że walką z He-111 z 5.(K)/LG1 miała miejsce popołudniu. 4 września zostaje skierowany wraz z towarzyszami na przechwycenie wyprawy Ju 87 z IV.(St)/LG 1. Dudwał zgłasza zestrzelenie Ju 86, ale w rzeczywistości niszczy Bf-110 z 3.(Z)/LG 1 z załogą Walter Plankenhorn i Gefr. Hermann Kottman. Prawdopodobnie pchor. Kalpas, który podczas tej walki zgłosił zestrzelenie Do-17, również strzelał do tego samego Bf-110 co Himek. 5 września dochodzi do kolejnych walk, tym razem porucznik ściera się z grupą bombowców nurkujących Ju 87B z IV.(St)/LG 1 atakujących linie kolejowe na wschód od Warszawy. Dudwał zgłasza zestrzelenie nad Puszczą Kampinoską. Niemcy jednak nie odnotowują tej straty. W kolejnych dniach Himek przeprowadza brawurowe wyprawy do okrążonych wojsk z rozkazami i meldunkami. Ostatnie zwycięstwo ma miejsce 16 września podczas powrotu na lotnisko. Dostrzega rozpoznawczego Hs 126, którego posyła do ziemi. Ofiarą ppor. Dudwała był prawdopodobnie rozpoznawczy Hs 126 z 3 eskadry Herresaufklärungsgruppe 14 (3 eskadra 14 Pułku Bliskiego Rozpoznania, 3.(H)/14), który rozbił się na polu koło Dobromila (22 km na północny zachód od Janowa). W obliczu klęski Polski przedostał się do Francji, gdzie latał na Blochu MB 152. 7 czerwca o godzinie 4:00 z Bernay wystartowało 11 myśliwców Bloch. Polacy siedzieli w czterech: mjr Wyrwicki, ppor. Dudwał, por. Poniatowski i ppor. Radomski. Lecieli w zajezdni francuskiego GC II / 10 na zamiatanie w pobliżu Amiens. Ppor. Radomski leciał na wolniejszym MB 151 i pozostawał nieco w tyle za grupą. Wkrótce po przekroczeniu Sekwany w pobliżu pojawiło się sześć Bf 109E, które leciały równolegle do myśliwców Blocha. W rejonie Amiens formacja polsko-francuska znalazła się pod bardzo silnym ostrzałem z ziemi. Myśliwce rozluźniły formację i zaczęły robić uniki, aby utrudnić artylerzistom trafienie, uważnie obserwując działania 109-tek. Wtedy z góry, od strony słońca, spadła na nich wcześniej niezauważona grupa dwusilnikowych Bf 110 z II./ZG 76. Formacja GC II/10 natychmiast się rozproszyła, a dodatkowo do walki włączyły się również 109-tki. Kiedy jeden z francuskich pilotów został zestrzelony, jego koledzy uciekli. Na polu bitwy pozostali tylko Polacy... "Grauer Wolf" Teraz czas na Niemca. Planuję Bf 110 C 1.(Z)/LG 1, czyli ze Staffel, z którą Dudwał starł się pierwszego września. Dlaczego akurat te maszyny? Ponieważ w trakcie tej walki walczył na pewno na "Białej Dziesiątce". Walka ta, opisana powyżej, w zasadzie nie została rozstrzygnięta. Sam Dudwał wspomina o kilku przestrzelinach w skrzydłach i postrzelanym śmigle. Wspomina również o tym, że celnie ostrzelał jednego z napastników. Walka pojedynczej jedenastki z trzema groźnymi Niszczycielami musiała być niezwykle trudna. Mimo wszystko Himkowi udało się na czas wycofać. Ustalanie malowania i oznaczeń tej jednostki nie jest wcale oczywiste. W necie opisy pod grafikami i zdjęciami nie są spójne, niektóre sobie zaprzeczają. Ustalenie konkretnych samolotów uznałem raczej za nierealne, dlatego wykonanie jakiegokolwiek z 1.(Z)/LG 1 powinno być uproszczeniem w ramach zdrowego rozsądku. Ostatecznie biorę też pod uwagę Staffel 2, z myśliwcami którego Dudwał starł się popołudniem 1 września. Gotowe kalki w tym wypadku ma Techmod. Jednostka stacjonowała na lotnisku Jessau i w głównej mierze wykonywała loty osłonowe dla bombowców nad Warszawę i okolicę. Przeprowadzała też loty na wymiatanie. Dowódcą całej I Gruppe był Hptm Alex von Blomberg. Spotkałem się z różnymi kolorami kołpaków, choć w większości źródeł podaje się, że 1 Staffel miała białe. Biały kolor widoczny też jest na zdjęciach. Oznaczenia kodowe poszczególnych maszyn jakie spotkałem będą na poniższych zdjęciach. L1+IH L1+JH L1+A11 L1+A11 Tutaj maszyna z 2 Staffel, do którego kalki można kupić w Techmodzie. Sam temat Bf-110 pozostaje jeszcze otwarty, bo prace nad nim zacznę pewnie nie szybciej niż za jakieś 6-8 tygodni. Gdyby ktoś z Was miał jakieś materiały z wykazem pilotów, zdjęciami, grafikami, czy czymkolwiek, co pomogłoby w budowie, to będę oczywiście bardzo wdzięczny. Model P.11c Sam model oczywiście na pewno wam jest znany. Planuję go wykonać wykorzystując szereg dodatków żywicznych. Rozważam również malowanie maskami, ale to jeszcze zobaczymy. Złożenie klatki pilota było pewnym wyzwaniem. Jak już wspomniałem nie mam wielkiego doświadczenia w modelarstwie, więc każda nowość to przygoda i szansa na wtopę. Muszę przyznać, że niektóre elementy dają dość dużą dowolność w zamontowaniu, ale to by nie było wielkim problemem gdyby instrukcja była bardziej czytelna. Jest pięknie wydana, ale wiele mocowań jest pokazanych w sposób niezrozumiałych, przynajmniej dla mnie . Na szczęście jest internet i liczne relacje z tego modelu, małymi krokami zacząłem pchać ten swój warsztat naprzód. Pierwszy raz też na tak dużą skalę używałem elementów fototrawionych, brak zaginarki trochę bolał, ale szczypce okazały się ratunkiem. Ostatecznie po dłuższym namyśle zdecydowałem się na podkład czarny. Podobnie jak w Spicie na szerszą skalę postanowiłem wykorzystać sreberko C8. Połówki kadłuba wykończyłem washem i pomalowałem kilka dodatków. Przyszedł czas na malowanie klatki. Oczywiście srebro C8, ale nie tylko. Widziałem zarówno u kolegów jak i na zdjęciach różne odcienie samego stelaża i elementów wyposażenia. Zacząłem eksperymentować z mieszankami. Niestety pomimo usilnych starań nie udało mi się zamocować właściwie fotela. W późniejszym czasie nie da mi to spać i finalnie będę poprawiał całą sekcję z fotelem. Muszę poćwiczyć malowanie elementów skórzanych. Niby sam schemat jak to wykonać znam, przynajmniej jeden, ale znać teorie to jedno, a praktykę to drugie. Długa jeszcze droga przede mną. Pozostaje się nie poddawać, eksperymentować i budować dalej. Pozdrawiam wszystkich Łukasz
  8. No dobrze, a gdybyś Ty, prywatnie miał zająć stanowisko w temacie ZX6?
  9. Czyli jest możliwość, że w ramach PFT samoloty miały różne malowanie?
  10. Kuszący jest ten maltański sznyt i jasny spód . Zwłaszcza, że czekają mnie jeszcze mark. VIII w pustynnych standardach. To by była miła odmiana, ale przewrócenie koncepcji w głowie na takim etapie też mi sporo wywraca. No muszę pomyśleć Też chciałbym wiedzieć, ale czy faktycznie kolorowe zdjęcie nie przekreśla tych dywagacji?
  11. Tę książkę mam, ale miałem na myśli zdjęcia wstawione przez HK1885?
  12. Bardzo Ci dziękuję. Z jakiej publikacji pochodzą te grafiki? Z góry dziękuję za przesłanie informacji.
  13. Szczerze mówiąc nie, ale teraz jak to napisałeś, to pomyślałem, że to też by był ciekawy pomysł. Nie widziałem modelu wykonanego w takich kolorach.
  14. Za mocno zamalowałem i presahding nie jest zbyt widoczny, ale wnioski już jakieś są. Po pierwsze, mieszanka proponowana przez Tamyia jest według mnie za ciemna. Chciałbym aby model był w jasnych tonacjach, dlatego bazowy kolor rozjaśnię w stosunku 1:4, a nie tak jak zaleca instrukcja 1:3. Po drugie zdecydowałem, że zastosuję na spodzie płatowca dwa kolory preshadingu. Centropłat, kadłub i stateczniki poziome mniej więcej do połowy wykonam mieszanką brązową, resztę mieszanką granatową. Przejście między mieszankami będzie asymetryczne. Ramki na zdjęciu odzwierciedlają użyte kolory preshadingu. Wiem, że nie za wiele widać, ale grunt, że coś się w łepetynie rozjaśniło Czas przystąpić do pracy. Pierwsze kolory na skrzydle już są.
  15. W trakcie składania skrzydeł wyszło na jaw, że koniecznym jest użycia już właściwego koloru spodu. W związku z tym musiałem zdecydować o technikach malowania, w tym rodzaju preshadingu. Nigdy nie malowałem brytyjskich maszyn, więc temat jest dla mnie zupełnie nowy. Wstępnie ustaliłem pod błękit trzy swoje typy kolorystyki. Wyjąłem z szafy model testowy i przygotowałem powierzchnię. Sama powierzchnia na modelu właściwym będzie dużo bardziej złożona. Użyję co najmniej 7 odcieni, nim położę preshading. Ponieważ jednak test ma wskazać właściwy kolor preshadingu, uznałem, że uproszczona wersja powierzchni wystarczy. Wrzucam najpierw ogólny schemat pustynnych kolorów aby post w pełni wyjaśniał zagadnienie. Następnie na modelu testowym naniosłem kolor w trzech przygotowanych mieszankach. Pozostaje położyć kolor właściwy i zdecydować. Możliwe, że użyję kombinacji kilku kolorów. Eksperymenty już jakieś robiłem i wyniki były dość obiecujące.
  16. Pewnie, że tak, Wraz ze wzrostem umiejętności. Każdy model, to szereg nowości dla mnie i bezcennych doświadczeń. Bardzo chętnie.
  17. To i tak ładnie. Mnie zeszło się do 3 nad ranem, aż dziw bierze, że jeszcze coś widziałem
  18. Szalona sylwestrowa noc z kokpitem P-11 i sterami Spita
  19. Witam, Aktualizacja z warsztatu. Prace nad kokpitem dobiegły końca, przynajmniej w wersji jaką planowałem robić. Zdaję sobie sprawę z wielu możliwości rozbudowy tego miejsca w samolocie, ale podczas całej budowy jest tyle zmiennych, które próbuję spamiętać i ogarnąć, że uznałem, iż wszelkie dodatkowe trudności będę wprowadzał stopniowo. Co do kwestii kolorów czy elementów kokpitu, buduję zgodnie z instrukcją. Tutaj również jestem świadomy, iż producenci mają wiele niezgodności z faktem rzeczywistym i modelarz powinien być zarówno dobrym modelarzem jak i znawcą tematu. Mimo wszystko na pewno opanowanie tych aspektów to jakiś tam czas, dlatego instrukcja plus jakieś zasadnicze wytyczne, których staram się trzymać muszą na ten moment wystarczyć. Tak czy siak kilka zdjęć. Przygotowałem też połówki kadłuba. Pierwszy raz użyłem C8 z Gunze. Jestem zadowolony z efektu. Myślę, że częściej będę ją wykorzystywał w warsztacie. Niestety nastaw ostrości skopałem, bywa i tak. Kokpit wkleiłem do połówki kadłuba. Na koniec poszedł wash i zamknięcie połówek. Z tego miejsca chciałbym wszystkim życzyć wszelkiej pomyślności w Nowym Roku. Cieszcie się zdrowiem i optymizmem, reszta to pestka.
  20. Boch

    Mitsubishi A6M2b - Tamyia 1/32

    Bardzo dziękuję
  21. Dziękuję. Sprawa faktycznie do przemyślenia. Nie jestem jakiś specem od 109, więc każda uwaga jest cenna.
  22. Ulala, zapowiada się doskonale. No to pozostaje mi tylko czekać z niecierpliwością na dalsze postępy.
  23. Od samego początku gdy myślałem o modelarstwie, przyświecał mi pomysł uczczenia polskich skrzydeł. Biorąc pod uwagę jak wielu mieliśmy doskonałych pilotów, jak wiele historii i niezwykle pięknych kart w lotniczych opowieściach, uznałem, że warto zanurzyć się w ten świat i uczcić tych ludzi po swojemu. Co prawda modelarstwo zacząłem zupełnie z innej strony, bo poszedł Shiden-Kai, potem Raiden i dalej dwie japońskie maszyny, które przedstawiłem w galerii. Uznałem jednak, że to był etap podstawowej nauki w pracy aerografem i w ogóle w modelarstwie. Teraz jestem chyba gotowy aby zmierzyć się z właściwym tematem. Standardowo postanowiłem odpalić dwa projekty równolegle. Temat główny czyli tytułowym Spitfire EN315 z Polish Fighting Team o oznaczeniu bocznym ZX6. Model z zestawu Tamyia w skali 1/32. O drugim modelu nie będę się tutaj rozpisywał, bo założę do niego oddzielną relację. Wspomnę tylko, że miał być to Bf 109 G6 modyfikowany na wersję Trop z JG27 z pierwszej połowy 1943. Mam pewną ideę budowania maszyn przeciwnych stron z danego teatru działań. Póki co jednak Bf 109 od Hasegawy nie doczekał się realizacji żywicznych dodatków, a sam w sobie jest zbytnio uproszczony. Będzie zatem budowany następnym razem. Jako drugi model poszedł zatem P-11 c od IBG również w skali 1/32. Co do samej maszyny, to chyba najczęściej budowany samolot tej eskadry. Tak czy owak na pewno jest wam znany i nie jeden z was ma go w swojej kolekcji. Można też uznać, że to jeden z najbardziej zasłużonych myśliwców PFT. Latali na nim Dziubek Horbaczewski, Bohdan Arct, Kazek Sporny, Mieczysław Wyszkowski, Mieczysław Popek no i oczywiście Stach Skalski. Polacy na tej właśnie maszynie odnieśli w sumie 6 zestrzeleń pewnych, 2 zestrzelenia prawdopodobne i 2 uszkodzenia. Sama budowa będzie raczej standardowa, zastosuję parę dodatków, o których oczywiście będę pisał w trakcie budowy. Jest to moja pierwsza relacja, więc nie do końca jeszcze mam pomysł na zakres opisów i materiałów zdjęciowych. Wszystko wyjdzie w praniu. Jedną Tamyię mam już za sobą, a sam Spitfire ponoć jest znacznie ciekawszy w samym projekcie modelarskim. Czas pokaże. Zatem startujemy! Data rozpoczęcia prac: 16.12.2022 Na pierwszy ogień jak zawsze kokpit. Zasadniczo używam jasnego podkładu, ale do kokpitu stosuję ciemny, łatwiej cieniować mi wszelkiego rodzaju przestrzenne bryły. Zatem poszło na czarno, a później kolor właściwy, w tym wypadku Tamyia. Później na wystające elementy kładłem kolor bazowy rozjaśniony Buff'em również od Tamyia, po położeniu takiego filtra, znowu rozjaśnienie i kolejny już na mniejszych powierzchniach. Następnie suchy pędzel i farby od Vallejo. Na koniec panel-line ciemno brązowy i piaskowy wash, aby wprowadzić nieco pustynnego wystroju. Drobnicę malowałem oczywiście pędzlem. Elementy pasują jak klocki lego. Nie ma luzów, nie ma zastanawiania, czysta przyjemność. Tutaj wypada wspomnieć, że użyłem pasów od Eduarda i tablicę Yahoo. Jednego ze spitów kupiłem z drugiej ręki, a ponieważ miał te dodatki, postanowiłem wykorzystać. Muszę powiedzieć, ze lubię ten etap. Budowanie kokpitów zawsze pochłania mnie bez reszty, czasem muszę się wyganiać spać :P. Na ten moment jedyną trudnością były eduardowskie pasy i ich dziwna instrukcja montażu. Na szczęście jest Internet i ostatecznie udało mi się dojść, co z czym i gdzie.
  24. Boch

    Mitsubishi A6M2b - Tamyia 1/32

    Bardzo Ci dziękuję. Co do Jedenastki, to właśnie ją składam ale opowieść, lepsze zdjęcia i ogólnie relację przygotuję w odpowiednim dziale.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.