Jump to content

barszczo

Members
  • Posts

    739
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

barszczo last won the day on July 25

barszczo had the most liked content!

Reputation

409 Excellent

1 Follower

Personal Information

  • Location
    Olkusz

Recent Profile Visitors

1,631 profile views
  1. Też pamiętam błękitne Łosie z pierwszej edycji, kolega zbudował go nie malując spodu. Ten z mniejszego pudełka którego robiłem mniej więcej w 1985 roku na bank był błękitny ale kalki miał gorszej jakości niż posiadany przeze mnie egzemplarz który trafił do mnie kilka lat temu od znajomego modelarza wraz z innymi ZTSami i modelami KP. Miał je od nowości i nie chce mi się wierzyć że stary chłop wsadził w pierwsze pudełko nowsze wypraski biorąc pod uwagę to, że cena za całość była symboliczna. Kleju faktycznie nie mam .
  2. To jest temat dla wszystkich , pewnie zostanie wydzielony jak instrukcji przybędzie.
  3. Iłek był mocno spóźniony, miał się ukazać przed Łosiem. Dlatego pierwsza edycja pakowana była w pudełka graficznie zbliżone do Czapli i Jaka które już były przygotowane i czekały na model. Łoś ukazał się dwa lata wcześniej i miał pudełko zaprojektowane według nowego wzoru, podobne otrzymały następne modele czyli oba Erwudziaki. Iłek pudełko nowego wzoru dostał w następnej edycji, prawdopodobnie po wyczerpaniu zapasów starego wzoru. A sam model ponoć był mocno wzorowany na Airfixie.
  4. O widzisz, pamiętałem o skrzydłach ale nigdy nie porównałem ramek. Ciekawa sprawa, może ktoś wie trochę więcej na ten temat?
  5. To wszystko z Ruchu co mam. W tym momencie .
  6. To było dawno i nieprawda. Próby, kombinowanie, inne czasy i techniki. Teraz wyglądałby zupełnie inaczej .
  7. Jedyny hit w produkcji ZTS Plastyk czyli Łoś. Model jak na tamte czasy na naprawdę dobrym poziomie, moim zdaniem dużo lepszy niż ówczesne Airfixy i Hellery w tej skali o niektórych koszmarkach Revella nie wspominając. Produkowany od roku 1983 do dzisiaj. Mój egzemplarz pochodzi z pierwszej serii z początku roku 1984. Jest oryginalnie zafoliowany z kalką wyglądającą jak nowa, wypraski wzorcowe. Pierwszy Łoś którego wtedy robiłem był z kolejnej edycji różniącej się nieco pudełkiem i był z błękitnego plastiku. Wydawało się wtedy że każdy kolejny wypust ZTSu będzie tylko lepszy, dlatego tak czekało się na spóźnionego Iła-2. A gdy Iłek już się ukazał...
  8. Trzeci model z serii Mikro72 i ostatni w charakterystycznym pudełku. Debiut w roku 1986, produkowany nadal. Model od początku krytykowany, choćby przez Klub 1:72 ze Skrzydlatej Polski, faktycznie Iła przypominał z dość daleka. Zestaw umożliwiał też budowę wersji jednomiejscowej. Plastik dramatyczny, miękki w kolorze mydelniczki, kalki stan świetny:
  9. Kolejny model serii Mikro72 firmy ZTS Plastyk, Jak-1M (właściwie Jak-1b) z możliwością budowy wcześniejszej wersji czyli Jaka-1 po dość karkołomnym (dla młodego człowieka) cięciu grzbietu kadłuba. Przez ZTS wydany w trzech edycjach. W międzyczasie, prawdopodobnie podczas regeneracji form, zmieniona konstrukcja skrzydeł. Produkowany do dzisiaj. Tym razem pełny oryginał pierwszej edycji, kalki w świetnym stanie, zapraszam:
  10. Model zadebiutował w roku 1977 w serii Mikro72. Pierwszy polski prawdziwy model samolotu, dla wielu z nas pierwszy zbudowany pomijając koszmar łączenia płata z kadłubem. Produkowany praktycznie do dzisiaj. Ten egzemplarz dostałem od kolegi, niestety wczesne jest tylko pudełko i instrukcja. Wypraski oryginalnie zafoliowane są z roku 1984, o dziwo w świetnym stanie:
  11. I kolejny w moich zbiorach wytwór z Kobyłki. Tym razem coś dla marynistów. Edycja, najprawdopodobniej pierwsza z połowy lat sześćdziesiątych. Do szczęścia podobnie jak w Migu brak pojemniczka na klej, choć gdzieś w piwnicznych skarbach mojego ojca powinno kilka być :
  12. Model znany wszem i wobec, produkowany od 1964 praktycznie do dzisiaj. Mój egzemplarz pochodzi z drugiej edycji, z końca lat sześćdziesiątych i brakuje mu tylko charakterystycznego zakręcanego pojemniczka na klej. Zapraszam do wspomnień:
  13. Dokładnie. F-5E Monogram edycja Revell. Rok budowy 2005, z pudła, dołożone tylko jakieś pasy, pierwsza i ostatnia przygoda z farbami Vallejo:
  14. Kolejna instrukcja pochodzi z marzenia polskiego modelarza końca lat osiemdziesiątych. Hasegawa i jego Messerschmitt Bf109E-4/7 w skali 1:48. Moja instrukcja pochodzi z pierwszej edycji zakupionej na początku lat dziewięćdziesiątych w sklepie modelarskim mieszczącym się wtedy przy ulicy Długiej w Krakowie. O modelu nie będę się rozpisywał, klasyk wydawany od roku 1988 do dzisiaj w przeróżnych wersjach i edycjach, zawierał blaszkę fototrawioną. Dokupiłem do niego zestaw Verlindena i zbudowałem go na początku lat dwutysięcznych ostatecznie rezygnując z instalacji silnika. Instrukcja i resztki kalek z datą edycji:
  15. Inauguruję kącik starej instrukcji. Jako pierwsza, instrukcja od wspominanego przeze mnie Me262 z Monogramu w skali 1:48. Model pochodzi z roku 1976 i przez Monogram był wydany w pięciu edycjach, ostatnia z roku 1995. Mój był z trzeciej edycji, z roku 1988 z nowymi kalkomaniami. W roku 2000 model wydała dwukrotnie Hasegawa, następnie formy przejął Revell wydając go trzykrotnie, ostatni raz w roku 2013. Została mi z niego instrukcja i dwie figurki. Instrukcja:
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.