-
Liczba zawartości
550 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
21
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Boch
-
Próby kwalifikacyjne przeprowadzone w końcu lipca 1940 roku na lotniskowcu Kaga wykazały, że rozpiętość skrzydeł samolotu, jakkolwiek umożliwiała hangarowanie na lotniskowcu, to jednak powodowała konieczność precyzyjnego ustawiania samolotu na widzie lotniskowca ze względu na mały zapas prześwitu między obrzeżem luku windy, a końcówką skrzydła. Zalecono zastosowanie ręcznie składanych końcówek, co zostało wprowadzone od 65 egzemplarza. tak właśnie powstał model A6M2 Model 21. Aj-Press Monografie Lotnicze A6M Zero. Adam Jarski, Waldemar Pajdosz.
-
Bardzo dziękuję. Przewód z ogrodzenia to moja pierwsza działalność z rozpuszczania plastiku . Na szczęście przyszły już solidne elastyczne i czarne gumo-nitki we właściwej skali. Przy kolejnym powinno być już cacy. Jeszcze raz wszystkim dziękuję za cenne rady i słowa wsparcia.
-
Przepiękna praca kolorem.
-
Różne odcienie metalizerów mają za zadanie zmienić tonację zasadniczej warstwy. Stanowią jakby dalszy etap podkładu, dzięki któremu na samym wejściu stosując transparentne kolory właściwe uzyskuję pracującą powierzchnię. Oczywiście. Stosuję żarówki studyjne fotograficzne o mocy 45W i temperaturze barwowej 5500 K. Montuję je w zwykłych lampkach biurkowych, a na koniec przysłaniam źródło światła blendą z papieru. Co do praktyki z areografem, to staż mam taki jak z modelarstwem plastikowym. To czwarty pomalowany w pełni model areografem. Do tego mogę doliczyć jeden w postaci ramek w pudełku, na którym testuję niektóre rzeczy. Bardzo wszystkim dziękuję za miłe słowa.
-
Złom to oczywiście najgorszy scenariusz. Miałem raczej na myśli jakiś hangar, jeśli jednak Flora doczekała się lepszych czasów, to tylko pozostaje się cieszyć Pozdrawiam.
-
Pięknie dziękuję. Cieszę się, że Wam się podoba. Hehe. To duży komplement, choć niestety nie będzie niespodzianki. Muszę jednak na pewno wspomnieć o pomocy merytorycznej przyjaciela, który do modelarstwa mnie nakłonił. Bez jego cennych uwag, dopingu i wsparcia z wiedzy o lotnictwie, na pewno ta droga by była o wiele dłuższa.
-
Idealnie odwzorowana fotografia. Brawa, a tak na marginesie to szkoda, że marnieją te maszyny pod chmurką.
-
Witam, Przede wszystkim bardzo dziękuję za ciepłe przyjęcie i liczne komentarze pod galerią Hayate. Zawsze podobały mi się jaskrawo pomalowane japońskie samoloty pokładowe. Słynny A6M pojawia się oczywiście na liście tych maszyn. Osobiście nie miałem wątpliwości, który zestaw Tamyii zmontuję jako pierwszy. Jednolite malowanie samolotu i motyw japoński, który towarzyszy mi odkąd zacząłem sklejać pół roku temu, dawały mi nieco większe szanse niż przy innych samolotach tej firmy. Sama Tamyia była dla mnie ogromnym wyzwaniem, nauka na Hasegawach pozwoliła liznąć kilka tematów, ale to miał być model na zupełnie innym poziomie. Z początkiem października rozpocząłem prace. Równolegle z budową Ki-84 ruszyłem również z A6M2. Budowa w ten sposób miała rozwiązać kilka problemów. Po pierwsze, Ki-84 miał służyć jako model testowy do wykorzystania kolorów i technik. Po drugie chciałem wyeliminować ryzyko pracy na niedosuszonych elementach. Po zakończeniu danego etapu prac, brałem drugi model, a ten pierwszy przez kolejne dni sechł w spokoju. Właśnie tak po prawie trzech miesiącach, w okolicach gwiazdki, ukończyłem czwarty model. Znakomity zestaw Tamyia. Do wykonania modelu użyłem w zasadzie tylko tego, co było w pudełku. Z dodatków mógłbym wskazać jedynie maski Montex, które pozwoliły mi prawie całkowicie wyeliminować duże kalkomanie. Z kalek została jedynie drobnica i oznaczenie kodowe maszyny. Farby to Tamyia i Gunze. Sam model stworzyłem budując kolor z kilku warstw. Zaczynając od bazy, kilka warstw metalizerów, by ostatecznie zbudować trzy odcienie z koloru bazowego i naprzemiennie tworzyć bardziej złożoną powierzchnię maszyny. Model wykonałem całkowicie zgodnie z instrukcją, ze wszystkimi mechanizmami i ruchomymi częściami, choć zdaję sobie sprawę, że to nie jest zabawka, postanowiłem nie ingerować w zamysł projektantów miniatury. Gorąco polecam każdemu, kto nie miał jeszcze okazji wykonać tego modelu. Świetnie się bawiłem budując ten wspaniały myśliwiec i czytając o nim książki. To była fascynująca przygoda i szczerze mówiąc trochę mi smutno, że to już koniec. Samolot prezentuje maszynę Saburo Shindo - weterana walk o Chiny. Sam Shindo nie jest jakoś przepastnie opisany w materiałach, do których udało mi się dotrzeć. Bez wątpienia jednak był to pilot doświadczony i doskonały dowódca, gdyż wielokrotnie powierzano mu dowodzenie formacjami samolotów. Samolot pochodzi z 07.12.1941 z ataku na Pearl Harbor. Shindo stacjonował na lotniskowcu Akagi i dowodził grupami osłonowymi. Dość dobrze jest opisany atak jego samolotów na lotnisko Hickam. Tego dnia dochodziło również do walk powietrznych między myśliwcami A6M2, a amerykańskimi P-36 i P-40. Saburo Shindo miał szczęście, przeżył wojnę i zmarł w 2000 roku. Kolejny model będzie już właściwie udokumentowany w trakcie budowy, zatem mam nadzieję, że do zobaczenia w dziale o relacjach z budowy. Miłego oglądania i pozdrawiam.
-
Cóż za historia. Wielki ukłon, że się nie poddałeś. Zaimponowałeś mi
-
B-25B Academy (wypraski Accurate Miniatures), skala 1:48, Doolittle Raid
Boch odpowiedział tenzan → na temat → [L]Warsztat
Kawał maszyny i duży projekt. Brawo za wytrwałość i piękne wykonanie. -
Spitfire LF Mk.Vb, Dywizjon 303, lotnisko Horne, czerwiec 1944. 1/48 Eduard
Boch odpowiedział Flachenty → na temat → [L]Galerie
Świetne malowanie dość unikatowej wersji "Piątki", przynajmniej w modelarstwie. Chylę czoła za całość. Jest się z czego uczyć -
Sprawdziłem aż, mój błąd. Firma to Profimodeller. Naprawdę nie wiem co powiedzieć? Bardzo dziękuję Dziękuję Marku. Dziękuję i będę trzymał kciuki. Osoba, która mnie pchnęła w modelarstwo w zasadzie nie brała pod uwagę innej skali, więc nawet nie mam porównania jak wygląda praca przy mniejszych miniaturach, ale na pewno wielkość 32 to duży atut i przekleństwo z miejscem Pięknie dziękuję. Dziękuję bardzo. Mam nadzieję, że kolejny Was nie zawiedzie.
-
Bardzo ładna i staranna praca. Gratulacje.
-
Bardzo ładne malowanie. Gratulacje.
-
Bardzo dziękuję. Z owiewkami mam ciągle problemy, niestety pokrywają się jakimś odkurzem, jakby parą. Zauważyłem, że dzieje się tak gdy kładę lakier na płatowiec. Mam też pewne podejrzenie, czy to nie parowanie panel - line powoduje tego typu problemy. Po wklejeniu i zdjęciu masek, niezawodnie muszę czyścić je od środka. To oczywiście stanowi problem, bo tam celownik i cała masa gratów, dlatego przy A6M2 już nie wklejałem owiewki do ostatniego momentu, choć nie udało mi się wyeliminować efektu "parowania". Przy aktualnym modelu planuję pracować nad owiewką całkowicie oddzielnie. Mam nadzieję, że zachowam jej możliwie wysoką estetykę. Bardzo dziękuję. To duży komplement.
-
Bardzo dziękuję. W takim razie muszę koniecznie spróbować.
-
Tak normalnie sprayem w areograf? Nigdy w życiu nie kupowałem lakieru, masz jakiś konkretny ulubiony? Bardzo dziękuję wszystkim za zabranie głosu i cenne porady.
-
Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia. Dziękuję za wskazówkę, na pewno uwzględnię ten aspekt w przyszłości. Jeśli chodzi o A6M2 to tak, zestaw od Tamyia. Zdjęcia już gotowe, postaram się wkrótce wrzucić galerię. Pozdrawiam
-
Witam, To mój pierwszy post i pierwszy temat na tym forum. Witam was bardzo serdecznie. Dziękuję za przyjęcie, jestem pewien, że znajdę tutaj sporo inspiracji i ciekawych tematów. Postanowiłam Wam pokazać efekty mojej ostatniej pracy. Jestem początkującym modelarzem, przygodę z modelarstwem plastikowym zacząłem pół roku temu, a Hayate jest moim trzecim modelem. Wiele elementów i technik jest w moim przypadku w fazie eksperymentalnej i nadal czuję się dość niepewnie budując model. Każdy ruch i każde działanie to nadal droga w nieznane. Wybrałem ten model, ponieważ poprzednie dwa, które wykonałem, również należały do stajni Hasegawy i wiedziałem czego mogę się spodziewać. Drugim powodem było to, że Hayate zawierał część kolorystyki, którą planowałem wykorzystać w równolegle realizowanym projekcie, czyli A6M2, zatem ten model stał się pewnego rodzaju poligonem. Trzeci i ostatni powód to niezwykła sylwetka rasowego myśliwca i fascynująca historia zmagań tych ludzi z w dobie nalotów dywanowych i ogromnej przewagi przeciwnika. Użyłem zestawu Hasegawa 1/32 z maskami Montex i lufami Profimodeller. Kolor budowałem farbami Tamyia i Gunze. Niestety nie obyło się bez problemów, płyn do chippingu Mig źle reagował z farbami tamyia, o czym przekonałem się w trakcie kładzenia koloru bazowego. Wcześniej używałem akryli winylowych, które z tym płynem nie reagowały. Powstały nieładne odparzenia, które trudno było czymkolwiek pokryć. Po raz pierwszy w tym modelu zdecydowałem się wyeliminować kalkomanie w sposób możliwie pełny. Tak też się stało i ostatecznie, poza drobnymi elementami, kalkomania znajduje się jedynie na stateczniku pionowym. Trochę nitowałem, ale tylko w kluczowych miejscach. Nitowanie też jest dla mnie dużym wyzwaniem. Przy tym modelu po raz pierwszy użyłem odpowiedniego narzędzia i widzę poprawę w tej technice w stosunku do poprzedniego modelu. Wcześniejsze nitowadło revella niestety nie było wiele warte, teraz mam solidną maszynkę pozwalającą budować proste linie. Co mogę powiedzieć o samym modelu? To kawał dobrego plastiku. Dobrze spasowany i bezproblemowy, choć mocno uproszczony, zwłaszcza w porównaniu z kolejnym, który będę chciał Wam zaprezentować. Najsłabszym elementem jest mocowanie zbiorników paliwa i sama konstrukcja śmigła. Mimo wszystko będę go dobrze wspominał, wiele mnie nauczył i nie wywoływał jakichś szczególnych frustracji. Pracę zacząłem na początku października, a model skończyłem na początku grudnia. Ilość godzin jest trudna do oszacowania, ponieważ poszczególne techniki i metody, które zadziałały i się sprawdziły, stosowałem równolegle w drugim projekcie, który zakończyłem przed kilkoma dniami. Model przedstawia 47 Sentai 3 Dywizjon z lotniska Narimasu z lutego 1945. Jednostka poza głównym zadaniem odpierania nalotów na wyspy, odznaczyła się w bitwach z amerykańskim lotnictwem pokładowym. W dniach 16-17 lutego 1945 roku 47 Sentai zestrzelił bez strat 16 myśliwców F6F i dwa bombowce Helldiver. Miłego oglądania.
