Skocz do zawartości

Boch

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    550
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Zawartość dodana przez Boch

  1. Dziękuję.
  2. Dzięki wszystkim za miłe słowa.
  3. Bo należy poczekać z oceną jabłecznika, aż się upiecze.
  4. Dziękuję
  5. Dzięki, cieszę się, że całość się podoba.
  6. Prace zakończone, zapraszam do galerii. Galeria końcowa Pzdr. Łukasz
  7. Wraz z końcem zimy zakończyłem prace nad modelem. Podsumowanie działalności „Cyrku Skalskiego” W ciągu niecałych dwóch miesięcy, podczas których Polacy walczyli w Afryce, udało im się zestrzelić 25 samolotów przeciwnika. Takiego wyniku nie miała żadna z jednostek Spitfire’ów przydzielonych do 244 Skrzydła. Najskuteczniejszy był 145 Dywizjon, który w tym samym okresie czasu, zgłosił 22 zestrzelenia. Ogółem całe skrzydło zameldowało zniszczenie 100 samolotów nieprzyjaciela, czyli Polacy, którzy stanowili siódmą cześć, po przybyciu Kanadyjczyków z 417 Dywizjonu, dziewiątą część skrzydła, zgłosili 25% zniszczeń całej jednostki. Bez wątpienia był to wielki sukces polskiej jednostki. Najskuteczniejszym pilotem PFT był Eugniesziusz Horbaczewski z liczbą pięciu zniszczonych samolotów wroga. Dzięki pobytowi w Afryce trafił do grona asów. W całym 244 Skrzydle, skuteczniejsi od niego byli jedynie dowódcy 145 i 601 Dywizjonu, którzy oprócz pięciu zestrzeleń, zgłosili też zestrzelenia prawdopodobne i uszkodzenia maszyn wroga. Kolejni co do skuteczności Polacy to Skalski ósmą lokatą w Skrzydle z wynikiem (3-0-1). Po trzy zwycięstwa odnieśli Król, Sporny i Sztramko i zajęli miejsca 9-12. Popek (2-0-1) na pozycji 16-17. W całym skrzydle pilotów, którzy odnieśli co najmniej jedno zwycięstwo było 53, a wśród nich było 12 Polaków. W trakcie kampanii Polacy wykonali 545 lotów bojowych w czasie 618 godzin i 35 minut, oraz 155 lotów nieoperacyjnych w czasie 72 godzin i 45 minut. Najczęściej bojowo latali Skalski (41 lotów), Machowiak i Kowalski (40 lotów), Sporny (39). Piloci PFT Podsumowanie działalności Spitfire EN315 Spitfire w wariancie IXc, z silnikiem Merlin 61. Oblatany w styczniu 1943 miał mieć niezwykle barwną, choć krótką historię. Od momentu przydzielenia go w marcu 1943 roku do jednostki polskiej, na samolocie latali między innymi: Horbaczewski, Bohdan Arct, Kazek Sporny, Mieczysław Wyszkowski, Mieczysław Popek no i oczywiście Stach Skalski. Pierwszy lot w ramach PFT, Spitfire EN 315 odbył dnia 24 marca. Oblotu dokonał Majchrzyk. Pożegnanie natomiast, czyli ostatni lot w ramach tej formacji, odbył się 20 maja 1943, lot z Hergla do Ben Gardane, a za sterami siedział Stanisław Skalski. W międzyczasie samolot wykonał około 75 lotów bojowych, co biorąc pod uwagę niecałe dwa miesiące, daje niezwykle intensywny czas. W trakcie walk nad Afryką, Polacy odnieśli na Spitfire EN315 ZX6 łącznie sześć potwierdzonych zestrzeleń, w tym 5x Bf-109 i 1x Mc. 202. Dwa zestrzelenia prawdopodobne, w tym 1x Bf-109 i 1x Mc. 202 oraz dwa uszkodzenia, oba to Bf-109. Zwycięstwa odniesione na tej maszynie: 02.04.1943 – Horbaczewski – Bf-109 pewny 04.04.1943 – Skalski – Bf-109 pewny 06.04.1943 – Wyszkowski – Bf-109 prawdopodobny 08.04.1943 – Popek – Bf-109 uszkodzony 18.04.1943 – Arct – Mc.202 prawdopodobny 20.04.1943 – Arct – Bf-109 pewny 21.04.1943 – Arct – Bf-109 uszkodzony 22.04.1943 – Horbaczewski - 2x Bf-109 pewne 28.04.1943 – Popek – Mc. 202 - pewny Można się pokusić o stwierdzenie, że to niezwykły samolot w historii polskich sił w II wojnie światowej, na pewno jeden z najbardziej zasłużonych. Jak widać ze statystyk, samolot wykonał kilkanaście procent lotów całej jednostki. Po wydarzeniach w Afryce, w niedługim czasie EN315 spotkał swój los na Malcie, gdzie w lipcu 1943 został utracony. Kazek Sporny w kabinie EN315 Start Polaków na akcję. Podsumowanie warsztatu Model przedstawia maszynę w okresu działalności PFT w Afryce, wiosną 1943 roku. Samolot o oznaczeniu bocznym ZX6. Mogę w zasadzie powiedzieć, że przezimowałem z tym projektem, bo prace rozpocząłem 16 grudnia 2022. Przez ten czas, niemal codziennie wykonywałem mniejsze lub większe działania. Trudno jest mi zatem przeliczyć to na godziny, ale myślę, że było ich w okolicy 150. Założenie jakie sobie postawiłem to poczucie, że niczego nie robiłem w pośpiechu i z dużą starannością. Chciałem w ten projekt włożyć całe zaangażowanie na jakie mogłem sobie pozwolić. Ważnym etapem budowy był drugi Spitfire sklejony na szybko (Hobbby2000 1/32), który służył mi jako poligon wielu rozwiązań, działania chemii, efektów malowania etc. Ten prosty zabieg okazał się strzałem w dziesiątkę i na pewno będę sięgał po podobne rozwiązania przy kolejnych projektach. Etapy budowy, jeśli ktoś ma ochotę zerknąć, znajdziecie tutaj: Warsztat Spitfire EN315 Model Tamyia Spitfire IXc w skali 1/32. Oprócz samego modelu użyłem żywicznych doatków i innych aftermarketów: - Tablica - Lufy - Koła - Drzwi kabiny - Maski - Blachy do silnika Model malowany był farbami Tamyia i Gunze, a później olejamy Abteilung i kredkami akwarelowymi marki AK i Faber Castell. Mnóstwo części, ale spasowanie bardzo dobre, niezwykła dokładność i piękne oddanie detali. Model zdecydowanie warty polecenia. Pzdr. Łukasz
  8. Boch

    Curtiss Hawk II D-IRIK

    Będę we wtorek w muzeum. Mogę Ci zrobić zdjęcia.
  9. Mała aktualizacja. To chyba ostatni post ze zdjęciami modelu w tej relacji. Trwa montaż poszczególnych elementów i kredkowanie. Pzdr. Łukasz
  10. Aktualizacja prac. Zabawa z drobnicą. Na warsztat poszły elementy wiatrochronu, owiewki, rurki pitota, lusterko - to musiałem przerabiać z okrągłego na prostokątne, oraz cała garść turbo-drobnicy. Kolejne warstwy matu i przygotowania pod ostateczne kredkowanie. Przybyło wsparcie kolorystyczne do prac wykończeniowych. Tu i ówdzie jeszcze będzie wash i innego rodzaju poprawki. Pzdr Łukasz
  11. Niezwykłe. Wspaniała praca.
  12. Oleje, kredki i obicia. Na spodzie wylądowała warstwa matu i kolejna warstwa oleju. Pzdr Łukasz
  13. Kontekst ludzki w modelarstwie i ogólnie historii, w tym lotnictwa, jest tym co porusza mnie zawsze najbardziej. Historie ludzi i czasów w jakich żyli. Oprócz dużej pracy włożony w model, przygotowałeś się świetnie merytorycznie i to widać i czuć. Spitfire z beczkami wygląda na pewno oryginalnie i przykuwa uwagę. Odsłonięty silnik, komory na broń pokładową. Wszystko wymagało dużej pracy. Gratulacje.
  14. Powierzchnię pokrywam wodą, na to sól o różnej gradacji. Później kładę bardzo rozcieńczoną farbę. Najpierw jasna, potem czyszczenie i znowu sól, kolejna warstwa koloru, ale tym razem ciemnego. Jasny kolor na całość płatowca, ciemny tam gdzie zbierał się głównie brud od spalin. To tak w skrócie.
  15. Aktualizacja. Górne powierzchnie doczekały się matowienia. Gdy lakier wysechł poszła sól z buff'em i później sól ze smoke'iem. Teraz będzie finalna warstwa olejów, obicia i kredki, ponieważ warto by już specjalnie nie obłapywać potem modelu, muszę najpierw podgonić spód. Na spodzie praca nad zaciekami. Pzdr Łukasz
  16. Zacieki to tu to tam. Jeszcze pewnie kilka poprawek, a później gdy olej doschnie, zaczynam matowienie góry. Pzdr Łukasz
  17. Śmigło gotowe, pokrywa czeka jeszcze na obicia. Żmudna dłubanina teraz, choć człowiek ma ochotę przyśpieszyć.
  18. Wspaniały.
  19. Elegancko. Prezentuje się znakomicie.
  20. Boch

    EA-18G Growler 1:48 MENG

    Świetna robota. Brawo.
  21. Witam, Gratulacje z ukończonej pracy. Każdy wykonany do końca model jest sukcesem i warto o tym pamiętać. Wierzę, że kolejne prace będziesz doskonalił. Życzę Ci powodzenia przy kolejnych projektach, a może bardziej wytrwałości i wiary we własne możliwości. Jeśli to jest spełnione, reszta jest drugorzędna. Pzdr Łukasz
  22. Prezentuje się wspaniale . Tych okopceń jestem ciekaw w Twoim wykonaniu.
  23. Tak się prezentuje spód po olejach, może jeszcze jakieś minimalne poprawki, nie ma oczywiście jeszcze zacieków i wycieków, ale zasadnicza część pracy olejem wykonana. Przejście z gotowych specyfików na oleje, gdzie mogę kontrolować gęstość i stopień rozcieńczenia, manipulować dużo precyzyjniej kolorem, otworzyło nową skrzynkę z zabawkami. Powoli będę kończył z warsztatem, może jeszcze ze dwa-trzy posty się pojawią, później już widzimy się w galerii.
  24. Dalsze prace TRWAJĄ... PIERWSZY etap olejów i pędzla. Pracuję również nad śmigłem, tak, jeszcze nie skończyłem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.