Skocz do zawartości

JWM

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    193
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Zawartość dodana przez JWM

  1. Będę pomału uzupełniał reakcje, do wyczerpania limitów...
  2. Dzięki! Dzięki! Ta poszarpana linia to oczywiście próba pędzelkowego imitowania tego co przy psikaniu jest oczywiste, czyli płynne przejście... Pewnie niezbyt udane, skoro razi. Stosuje czasem psikanie ale tylko z puszki, na ogół srebrnej lub białej. Dzięki! Jak wyżej napisałem -tak, to próba zrobienia płynnego przejścia, co w przypadku pędzlowania nie jest łatwe (ostatnio w afrykańskim Ju 88 bardziej siępostarałem, ale tez nie wiem czy do końca dobrze). Nawiasem mówiąc to dzisiejsze trendy w malowaniu nie zawsze wydają mi sie najbrdziej właściwe. Wyczernianie bardzo staranne "washem" wszystkich linii podziału blach przypomina mi czarne linie w kartonówkach i na pewno nie znajduje uzasadnienia w zdjęciach oryginałów, Jeszcze bardziej razi mnie robienie czarnego szerokiego na kilka milimetrów podkladu wokół wszystkich lini podziału, co powoduje, ze malowanie staje sie bardzo umowne, całkowicie nierealistyczne, bo czarny przebieja modulując kolor powierzchi co powoduje wrażenie wielu kolorów. Powierzchnia pomalowana jedną farbą i nie jest ekploatowany przez wiele lat pozostaje jednobarwna. Barwa powoli degraduje sie, brud powoli gromadzi sie (chyba że był wyciek oleju...) . Na drugowojennych maszynach, z racji ich krótkiego życia, linie podziału nie są aż tak widoczne, jak na współczenych odrzutowcach eksploatowanych przez lata w pastelowych szarościach low-visibility, gdzie pył kumuluje się przez lata w szparach ocienionych aerodynamicznie. Dzięki za zauważenie stylu. Oczywiście, robiąc kilkadziesiąt lat modele dorobiłem sie czegoś jak własny styl, czy też maniera, właściwie nie konfrontując się na forach (ok, na BM jestem aktywny od 9 lat ale modele robie od ponad 50 lat) jestem w tym troszkę autonomiczny - oporny na wpływy i mody.... Moda jest jaka jest, a model robimy przede wszystkim dla siebie. Bardzo dziękuję! Przemyśliwałem o niej kilka lat, rozważając różne warianty realizacji, podobnie zresztą jak o Shorcie Empiere i o Petezie 651 . Trudno mi ocenić, które z nich było bardziej wymagające.
  3. Rzadko ale są przykłady,że tak bywało. Ale przyznaje, że w Lerwicku to bład....
  4. Trafiony, zatopiony... Nie powinny...
  5. Witam, Short Empire był luksusowym statkiem powietrznym zbudowanym dla Imperial Airways w latach trzydziestych XX w. Z dużymi zmianami przekształcił się później w samolot patrolowo-bombowy Short Sunderland. Zmiany obejmowały tak zasadnicze elementy jak np. zmianę kąta skosu skrzydeł i zupełnie nowy kadłub W model odwróciłem kolejność. Wykorzystując wiele części ze modelu Sunderlanda Mk III z Airfixa zrobiłem Shorta Empire wcielonego do RAAF w okresie Drugiej Wojny. Sporo było pracy od zera, ale wykorzystałem tutaj też australijski zestaw kalkomanii i stanowisk strzeleckich firmy RedRoo oraz dwie połówki kadłuba w technice wakuformy zrobione przez angielskiego modelarza używającego na Britmodelerze nicka"AdrianMF". Bardzo serdecznie byłem i jestem mu za ten gest wdzięczny Świetny gość!
      • 3
      • Like
  6. Witam, W latach trzydziestych była silna pokusa, by opracowując bombowiec oprzeć na nim też maszyne pasażerską i vice versa. Np. cała linia Northropów Gamma i Delta kończąca się Dauntlessem (!). Douglas DC 2 i B 18 Bolo, Potez 540 i 63/651, Boeing 307 i B17 itd. Należy do nich też pasażerski Marcel Bloch MB 220 oparty na bombowcu MB 210. Na fotkach moja konwersja oparta na modelu MB 210 firmy Heller. Reportaż z budowy do odnalezienia na Britmodellerze... Serdecznie pozdrawiam JWM
  7. JWM

    Miles Hawk Major, 1/72, KP

    W pełni się zgadzam, nie ma wcale pewności że te albo inne plany są akurat lepsze - chybaz że widac cos w sposób oczywisty na oko i błedy są grube...
  8. Witam, Najwyraźniej w przypływie szaleństwa popełniłem jakiś już czas temu, budując od podstaw, angielską łódź latającą Saro Lerwick. Czemu zdecydowałem się na robienie od podstaw? Istnieje trudny do zdobycia i kosztowny zestaw waku tej maszyny z Contrail oraz nowy, równie drogi i najwyraźniej na nim oparty zestaw żywiczny, ale oba mają poważną wadę: szeroką kabinę pilotów z miejscami obok siebie podczas gdy w rzeczywistości załoga siedziała w układzie tandem, za sobą. Stąd moja desperacja i budowa od podstaw. Reportaż jest na Britmodelerze, łatwy do wygooglania pisząc "JWM, Lerwick, Britmodeller". Na koniec zdjęć porównanie z Sunderlandem. Widać, o ile jest to mniejsza maszyna. Lerwicki miały krótką służbę, szybko zostały wyparte przez Cataliny i Sunderlandy. Stąd decydowałem się na niewielkie ślady eksploatacji. Ukłonik JWM
  9. Dzięki! Problem z tym modelem jest taki, że w zestawie Fly troszkę jest misz-masz wariantów. Zbierając się do robienie tych maszyn kupiłem kiedyś włoską monografię trójsilnikowców Caproni i tam widać jak wiele wariantów miał sam model Ca 101. Włącznie np. z wariantem Ca 101 E, który ma już długi kadłub jak Ca 133. Latali na tym Węgrzy, ale latali tez na wczesnych, krótkich Ca 101. Parząc uważnie na węgierskie Ca 101 można łatwo zauważyć że to są różne maszyny. Poprawiałem położenie okien i nos tak, by to była wersja D2, do której była ta kalka. Nawiasem mówiąc dosyć późno uświadomiłem sobie, że nos wymaga korekty, model był juz prawie skończony! Jest zestaw (zasadniczo przepak Fly) z jakimiś (prrzepraszam, już nie pamiętam jakimi) uzupełnieniami firmy LF. Chyba ciągle jest osiągalny. Może ma ten skorygowany nos? Poza tymi uwagami to model bardzo przyjemny.
  10. Dzięki! Ciapki ręcznie. Ja w ogóle jestem staroświecki i pędzelkuje modele a nie pryskam....
  11. JWM

    Miles Hawk Major, 1/72, KP

    Fajne maleństwo! Jeszcze przede mną spotkanie z nim...Na razie czeka sobie, Co do samego zestawu Milesa z KP to autochtoni na Britmodelerze narzekali, że model z KP ma za płytki (za niski) kadłub o jakies 1.5 mm. Trudno powiedziec jak jest, pewnie mają rację. Podobno kadłub powinien mieć podobnie wysoki jak Magister. Z drugiej strony na pewno istnieją jakieś plany, na których "leży".... Na czymś opierano sie tworząc wypraski. Ten Miles z muzeum w Cuatro Vientos w Madrycie jest pomalowany z jednej strony jako republikański, z drugiej jako nacjonalista. O ile pamiętam podobnie jest zrobiony I-16 lub jego miniatura . Bardzo dyskusyjne. W muzeum Yorkshire jedyny na świecie Halifax też ma obecnie inne malowanie z jednej iniż z drugiej strony (Anglik i Francuz). Widocznie taka moda nastaje...
  12. No tak! To jak 18 osób w maluch 126 p.... Zasługiwało na zdjęcie! Dziękuję! W mojej ocenie też ta zimowa "limuzyna" jest najbardziej efektowana. Pierwszy to waku, wiec z natury pracochłonny. Ale wbrew pozorom to bardzo dużo pracy było z tym R-Z ze Special Hobby, zmieniałem w nim np. cięciwy skrzydeł i obrys całego tyłu, tak by uzgodnić z planami z książki Masłowa. Reportaż z budowy wszystkich trzech jest na Britmodellerze, ale jak przeczytałem Regulamin to przyjęłem do wiadomości, że nie wolno tu publikowac linków do reportaży z budów na innych forach... P.S. Jestem tu nowy i mam jakis problem że nie mogę dawać "reakcji" (lików)- dam kilka i pojawia mi się okienko, że wiecej nie moge. Jaki jest limit?
  13. Dzięki! Kopiowanie części otwarło mi brame do przeróbek, właściwie zawsze można znależć odpowiedni silnik, śmigło, koła itp. i je skopiować. Układ silikon zwykły budowlany z tuby i klej distal wolnoschnacy (klasyczny, czerwono-zielony) to chyba mój wynalazek, ale nie pamiętam już czy nie nauczyłem się od kogoś . To juz ponad 20 lat jak go stosuje. Teraz niestety klasyczny distal jest nie do kupienia i ciagle nie trafiłem na równie dobrą żywicę.
  14. Tak, to wtedy były nowoczesne samoloty. Był jeszcze Caproni 148, czysto transportowy o kabinie wysuniętej do przodu i często z zasobnikiem podkadłubowym jak w transportowym Halifaxie, mam go jeszcze w planach....
  15. Dzięki! Bardzo lubie przeróbki...
  16. Ja zrobiłem papierowe dwa, ale uznałem, że poległem... Bez szpachli nie da rady! Co do cen waku to widzę na Allegro że Broplany i inny mniejsze firmyy chodzą często poniżej ceny fabrycznej. Ale widziałem też na e-bayu 300 USD za Bregueta Bizerte. Na razie opanowałem sie Bo w szafie czeka ponad 20 wakuform, głównie Broplanów ale nie tylko. Co do cen to za żywicznego Latecoere 290 było już 550 USD. To model z TMA wypuszczony tylko w ilości 100 szt... Można inwestowac jak w bitcoiny!
  17. Dzięki. Troszkę Broplan podrasowywałem (robie taki tunning w każdej wakuformie) - tu silniki i śmigła to zywiczne kopie z Po-2 z ICM. Koła z Ła 5. Ale w sumie to przecież Broplan! Tak, to bardzo powazny kandydat dla którejś z polskich firm na bardzo udany model, który powinien mieć wzięcie na rynku. Ja już jednak straciłem nadzieję, że tego doczekam w dobry zdrowiu... Dzięki! Ok, 12 cywilów, bez kałachów i ekwipunku....W danych dla Szcze-2 podają np. 11 rannych na noszach! Albo tonę ładunku. Przy 3.5 tanach masy całkowitej. No tak,ale te silniki... Po wojnie przecież mogli by jakies Argusy czy Hirthy założyc i by latał jak złoto!
  18. Witam, Do kompletu trzeci kolonialny wielozadaniowy Caproni - Ca 133. To jest konwersja z modelu Ca 101 Fly. Ma ponad 2 cm większą rozpietość skrzydeł, inne ustażenia, dłuższy kadłub i przed i za skrzydłami, inne gondole i silniki, inne podwozie. Podwozie i usterzenie poziome to żywiczne kopie z tych elementów z modelu Ca 111 z Broplanu. Silniki i śmigła to żywiczne kopie silników i śmigieł z Italeri Caproni Ca 311. Wydłużenia skrzydeł też poprzez żywiczne wstawki o skopiowanej powierzchni.
  19. Dzięki! Z takim angielskim wynalazkiem ( nazwywa sie to EZ ) naciągi nie są trudne, ale przyznaje, tu trzeba było dobrze przemysleć, kiedy zrobic które... Dzięki! To tzw. samolot kolonialny, wywodzący się wprost z koncepcji bombowców I wojny. Transportowiec z możliwością użycia jako bombowiec przeciw rebelii mającej piechotę i co najwyżej jazdę na koniach... Ale był używany też z powodzeniem przeciw Włochom przy wyzwalania Abisynii w 1940-41 (jako transportowiec i bombowiec nocny) a także w ataku na Persję. Najdłużej latały w Indiach, mam zdjęcie rozbitego przy lądowaniu podpisane "luty 1945" ! Dziękuję! Ja mam jakąś przyjemność z dłubania wakufom, chyba rzeczywiście chodzi o to, że powstają bryły samolotów, których wcześniej się nie widzialo... Dzięki za link - nie zanałem go! Pozdrawiam JWM
  20. Witam, Tym razem model wtryskowy, trochę jedynie poprawiane kształty (przesuwane okna, zmieniany profil przodu kadłuba, by odpowiadał wersji D2) ale zasadniczo to z pudelka - Caproni Ca 101, podobnie jak Ca 111. w malowaniu z włoskiej inwazji w Abisynii, tylko z początkowego etapu wojny, czyli jesień 1935. Pozdrawiam JWM
  21. Dziękuję bardzo! Teraz dostępny jest bardzo ładny model R-5, tylko w wersji podstawowej jak dotąd, z firmy AMG (oprócz 1/72równiez w 1/48 i 1/144). Planuję zrobic jeszcze R-5 w czwartej odsłonie... Pozdrawiam JWM
  22. Witam ponownie! Tym razem cos innego niż wakuforma - konwersja z dobrze znanego zestawu Hellera Poteza 540 na transportowo-bombowy Potez 651 w barwach rumuńskich. Pozdrawiam serdecznie JWM
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.