Stało się, dałem się skusić i kupiłem pchełkę. Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia choć znając RPM pewnie będzie to miłość nieodwzajemniona. Pierwsza myśl jaka mi przyszła po otwarciu pudełka: marnotrawstwo kartonu, dwie wypraski jakie serwuje firma zmieściły by sie do kartoniku o połowę mniejszego. Części odlane raz lepiej raz gorzej. Dramat jest szczególnie z lufą. oto inboxik:
W sumie chyba ponad 70 części, kilka ciekawych rozwiązań, jak na przykład gąski razem z kołem i monolityczny blok z zawieszeniem, co napewno uprości budowę modelu i zachęci do niego szczególnie młodszych modelarzy. Odlanie elementów jak na RPM przystało, to nie dragon, ale jak sie powalczy będzie nieźle.
Największa wada modelu: brak nitów.
Najpotrzebniejsze przeróbki: włazy
zakup metalowej lufy dedykowanej do zestawu ESO
przerobienie detali środka
generalnie sporo atencji potrzeba nadbudowie.
Planuje pchełkę zrobić na bazie zdjęć w malowaniu któregoś z pojazdów używanych w 10BK. Będzie miał otwarte górne luki ale przeróbka środka ma być w rozsądnych wymiarach, tzn nie będe ślęczał nad detalami jakich nie będzie widać, cały czas zastanawiam sie czy robić wewnątrz szkielet.
Zapraszam do komentowania i pomocy.