Skala zmienił temat i dobrze, bo by sobie jeden z drugim do gardeł skoczyli.
Ten "szpikulec na masce" jak to zgrabnie nazywasz to uchwyt szperacza (reflektora) który mógł być mocowany na zewnątrz. Wtedy kabelek z prądem od szperacza przez otwarty właz kierowcy szedł do stacyjki. Teoretycznie szperacz przewożono na osłonie wału Kardana (w pudle?)
W życiu bym na to nie wpadł, przeszukałem net, monografię, może coś przeoczyłem, tu proszę, szperacz sobie chłopcy montowali, trochę dziwne miejsce jak na szperasz, ciekawe kto nim szperał i jak siedział przy tym?? może to bardziej duży reflektor był, w książce Szumskiego była opisana nocna bitwa 7mek. Zaatakowali Niemców w nocy, jadąc na reflektorach i syrenach.