Oto drugi z limów. Pierwszym był Lim-6M. To też jest produkt Smera w 1:48. model robiony prosto z pudełka a dodatkiem były pasy na fotelu pilota. Co mogę powiedzieć o sklejalności. Trzeba używać czasami szpachli i sporo papieru ściernego. Troche denerwują linie podziału, które nie zawsze są równo na obu połówkach skrzydeł czy kadłuba. Co do malowania to sam nie wiem jak ma być. Już tyle razy widziałem samolot o numerze 101 w kilku malowaniach. W stanach jest jakiś cały w odcieniach zielonego, w muzeum (Warszawa?) jest z brązowymi plamami a w jednym z ostatnich numerów MiniRepliki jest w 2 zielonych i piaskowym. Ja zrobiłem tak jak pokazuje instrukcja, ale zamiast brązowego dałem ciemną zieleń. Ślady eksploatacji to tak samo jak w poprzednim. Troche zrąbałem sprawę ze statecznikiem. Za dużo czarnego dałem w zagłębienia. Kurcze, znowu jakiś ciemne wyszły
P.S. Jak mam pisać ścieżkę zdjęcia, żeby forum się nie rozjeżdżało?