whiteeagle
Użytkownicy-
Liczba zawartości
228 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez whiteeagle
-
Dzięki Zwłaszcza to drugie zdjęcie sporo wyjaśnia. Bo mnie wcześniej udało się znaleźć jedynie mgliste zarysy tego mechanizmu (?), na niewyraźnych zdjęciach. Ale to przesądza sprawę. Odpuszczę sobie kombinacje. W sumie i tak na włazie siądzie czołgista
-
Wrzesień był suchy, ale tyczy się to zwłaszcza pierwszej dekady września. Potem niejednokrotnie lało, jest mnóstwo relacji gdzie jest mowa o padającym deszczu. Do tego dochodzą liczne zdjęcia ubłoconych niemieckich czołgów
-
Wrzucam kilka lepszych zdjęć wreszcie skończonego (w 99 %) Hotchkissa. Brakuje jeszcze uchwytu w tylnym włazie, ale nie mogę doszukać się jego wyglądu. Ktoś może wie coś na ten temat?
-
Jeśli chodzi o błoto, to nie ma żadnego błędu. We wrześniu i październiku '39 pogoda była różna, choć początkowo sucha i upalna. Jest wiele zdjęć przedstawiających bardzo zabłocone pojazdy niemieckie, właśnie podczas kampanii w Polsce.
-
Ciekawe zdjęcie, choć niewiele wyjaśnia
-
[Wrzesień '39] Austro-Daimler ADGZ M-35 "Ostmark"
whiteeagle odpowiedział Panzer4 → na temat → Wrzesień `39
Ogólnie brawa za ciekawy temat Jakaś mała dioramka z Pocztą Polską w Gdańsku by się przydała Ale to dopiero jak dotrwasz "żywy" do końca budowy samego pojazdu -
No tak, sposób mocowania gąsienic według instrukcji jest fizycznie nie do wykonania w rzeczywistości. A klamry z zestawu są za krótkie Pomyślę nad tym
-
Witam Dla pokazania szerszemu gronu, przenoszę tutaj fragment ze skończonym BT-7 z wątku "Krasne 1939". Model firmy Zvezda w skali 1/35, przygotowany pod dioramę przedstawiającą starcie polskiej i sowieckiej broni pancernej w pobliżu miejscowości Krasne 19.09.1939 roku.
-
Nie mogłem odmówić sobie tej przyjemności na koniec To miał być model z charakterem P.S. Kiedyś, przy okazji innego modelu, ktoś stwierdził, że przydałoby się okopcić lufę, bo taka jakaś nijaka Jak widać nie da się wszystkim dogodzić
-
Nie miałbym już cierpliwości do wykonania Twoich wymarzonych lamp Sam proces "brudzingu" zajął cały piękny dzień Myślałem, że nie dam rady, zwłaszcza zajmując się kołami... Ale jednak
-
No i w końcu nie dowiedziałem się, jak i czy w ogóle model się podoba
-
No cóż, oczywiście miałem na myśli polskie monografie, do innych nie dotarłem (oprócz internetowych stron rosyjskojęzycznych). Gąsienice rzeczywiście są mocno przyrdzewiałe, ale można to nieco zniwelować pigmentem w odcieniu kurzu. Od początku do końca czołg miał być w wersji kołowej, w odróżnieniu od większości modeli(a ogólnie nie jest ich zbyt wiele), które powstają w wersji gąsienicowej. Jarku, dobrze wiemy, że nie da się udowodnić braku przypadków jazdy na kołach. Nie było to niemożliwe, i nawet na częściowo utwardzonej drodze, czołg mógł się sprawnie poruszać Poza tym faktycznie, jest tylko kilka zdjęć z Polski na których widać czołgi BT na kołach. Co do ciemności brudu - to również zgodnie z planem, zapadły mi bowiem w pamięci relacje uczestników walk na Kresach (zwłaszcza w Grodnie i Wilnie), gdzie wspomina się o ciemnych, ciemno-szarych, czarnych (!) kolosach. Ogólnie jestem zwolennikiem realnego brudu (czy nawet syfu). Oczywiście każdy ma swój styl i metody, i każdemu podoba się co innego. Jak dla mnie wojna to nie Salon Paryski, a dziesiątki czy setki kilometrów przejechanych w kurzu, brudzie, deszczu, błocie, dymie, spalinach, oleju - robiło swoje. A model ma wyglądać jak najbardziej realnie. Ciągle się uczę i nigdy nie jestem do końca zadowolony ze swojej pracy Tą metodę "urealniania" pojazdu przetestowałem kiedyś na BA-20, gdzie również zastosowałem jaśniejszy zielony. Jakub ma rację, że gdyby zastosować ciemniejszy kolor - mógłby powstać czarny potwór
-
Szczerze mówiąc z monografii i zdjęć, które znam, wynika, że Sowieci używali kilku odcieni zielonego. Zresztą teraz to nie ma żadnego znaczenia Z założenia mój BT miał być mocno brudny, ale nie oblepiony toną błota, więc odcienie kolorów "nieco" zanikają. Oto efekt (prawie) końcowy - prawie, bo przybędzie martwy czołgista, no i może jakiś plakat propagandowy z "marszu wyzwoleńczego" (chociaż nie wiem jeszcze w którym miejscu):
-
Z mojej strony był to niejako komplement Osobiście zupełnie mi to nie przeszkadza Dzięki dyskusji, wspólnymi siłami, można w pewnym stopniu ustalić nawet mało znane fakty, które do tej pory były niejasne (jak choćby "sprawa" polskich Hotchkissów). P.S. Wkrótce dodam nowe zdjęcia z pracy nad BT-7 - być może już końcowe.
-
Osobiście uważam, że naprawdę nie trzeba wymagać aby każdy robił np. TKS-a obłożony setkami rysunków. Wystarczy kilka zdjęć, aby wprowadzić choćby małe poprawki. Ja tam bym się cieszył z każdego nowego, ładnie wykonanego polskiego pojazdu. Rzeczywiście przy takiej nagonce na szczegóły, wielu boi się nawet zaryzykować pokazanie swoich "polskich" prac Wcale nie pije tutaj do czepialstwa Panów Widda, Jendrassa czy Jarkka W ogóle mi to nawet do głowy nie przyszło Sam się musiałem jakiś czas temu nawojować na argumenty ze swoim Hotchkissem
-
No właśnie - dochodzimy do sedna sprawy
-
W paru miejscach kamuflaż rzeczywiście nieco się "rozsiał", ale na tyle delikatnie, że po tym co z nim niedługo zrobię nie będzie nawet śladu Cóż za dyskusja się rozpętała Co do preferencji "najlepszych" modelarzy to jest to temat dyskusyjny. Właściwie jaka jest definicja najlepszego modelarza? Czy to jest ktoś, kto zajmuje się wyłącznie kolejną wersją "tygrysa" czy "pantery"? Widziałem na tym forum kilka rzeczywiście pięknych modeli, to muszę przyznać. Poza tym wiadomo, że model fatalnej firmy wykonany przez świetnego fachowca, zawsze będzie ustępował super wypasionemu tygrysowi z trzydziestoma arkuszami blach foto wykonanemu przez średnio zaawansowanego modelarza. Inna sprawa, że niestety tu, jak i wszędzie wiele znaczą pieniądze. Dziesiątki dodatkowych zestawów z częściami i detalami potrafią zrobić z nawet w miarę taniego modelu, coś co mija się z celem. A nie zawsze wszystkich na to stać. Podobnie rzecz się ma do sprzętu. P.S. Szkoda, że najlepsi mistrzowie tak rzadko zajmują się polską tematyką Dlaczego tak jest? Czyżby ze względu na często fatalną jakość modeli polskich pojazdów? A przecież to nie powinno być przeszkodą dla najlepszych. Dobra, koniec tego monologu
-
Dokładnie, ślady po "świeżutkich" trafieniach. Hotchkissy miały cholernie gruby pancerz jak na tamte czasy, więc tak to mniej więcej wyglądało. Oczywiście podparte zdjęciami: Co do lamp, to nawet te "podstawowe" trzeba było zrobić niemal od podstaw Straciłem już tyle cierpliwości, że nie dam rady nic nowego dodać póki co
-
Na niektórych pojazdach stosowano nawet kamuflaż trójbarwny (zielony podkład w czarne i piaskowe pasy w układzie pionowym), a zdażały się także pojazdy malowane w drobne brązowe cętki (np. czołgi T-37 i T-38). Ale generalnie zdecydowana większość sprzętu, malowana była jednolicie. Lampy sobie odpuszczę, chodzi o ogólny układ ze zdjęcia Poza tym jeszcze jedno nie zostało powiedziane - czołg będzie w wersji "na kołach". Gąsienice złożone będą na błotnikach. A to kilka zdjęć polskiego czegoś (w tylnym włazie, który będzie otwarty, będzie siedział polski czołgista):
-
Też mi go szkoda "psuć" Dlatego oprócz brudu i drobnych obić, zrezygnuję z np. dziur po trafieniach. Będzie po prostu stał nieco przechylony w rowie, z martwym czołgistą w wieży. I tyle Sam zamysł powstał już wcześniej, ale przy okazji znalazłem to zdjęcie, które stało się dalszą inspiracją (mój BT-7 będzie jedynie stał w odwrotną stronę): A to polskie "coś", jest w rzeczywistości dużo lepsze, jedynie zdjęcie słabe
-
Po paru dniach przerwy - kilka zdjęć z wolno postępujących prac nad BT-7, chociaż teraz jest już znacznie bliżej końca Kamuflaż dwubarwny, poza tym pojazd nie będzie nosił żadnych oznaczeń, ponieważ podczas wojny polsko-sowieckiej '39 większość czołgów ich nie posiadała (z podobnych względów co w Wojsku Polskim).
-
Starachowicka armata przeciwlotnicza 75 mm wz. 36/37
whiteeagle odpowiedział Jendrass1 → na temat → Wrzesień `39
Nie jestem biografem Hitlera, ale zapewniam Cię, że jednak co nieco o tej postaci wiem. Pytając dlaczego po tylu latach, miałem raczej na uwadze teoretyczną możliwość dużo szybszego zakończenia wojny. Niestety tylko teoretyczną jak się okazało. -
Starachowicka armata przeciwlotnicza 75 mm wz. 36/37
whiteeagle odpowiedział Jendrass1 → na temat → Wrzesień `39
Dobre pytanie Szkoda tylko, że dopiero po tylu latach -
Starachowicka armata przeciwlotnicza 75 mm wz. 36/37
whiteeagle odpowiedział Jendrass1 → na temat → Wrzesień `39
Mała nieścisłość - miałem na myśli ogólne mniemanie o wyższości niemieckiej techniki, które jest zakorzenione w głowach wielu ludzi, a nie, że Ty tak twierdzisz. Bo tego faktycznie nie napisałeś. Za doświadczeniami bojowymi, poszłyby zarówno wnioski co do taktyki, jak i zalecenia dla produkcji amunicji ppanc. Poza tym przedstawiłem Ci konkretny dowód użycia armat plot do prowadzenia ognia na wprost. Jak już ktoś wspomniał, nawet pociski odłamkowe siały spustoszenie wśród niemieckiej broni pancernej. Dowodem tego może być właśnie starcie w Dobczycach, gdzie działo plot zniszczyło kilka pojazdów pancernych wroga, a z jednego z nich płk Maczek osobiście wyciągnął niemieckie dokumenty i mapy. -
Starachowicka armata przeciwlotnicza 75 mm wz. 36/37
whiteeagle odpowiedział Jendrass1 → na temat → Wrzesień `39
Przede wszystkim trzeba po raz kolejny podkreślić (co było tu już poruszane) - polska broń plot zajęta była głównie obroną plot na zapleczu kraju. Tam gdzie działa te znalazły się w bezpośredniej bliskości pola walki - zostały wykorzystane, bądź przygotowane do wykorzystania. Tak jak w przypadku płk. Maczka w Dobczycach czy walk pod Wilnem. Były to konkretne i szybkie rozkazy wydane bez wahania. A więc działanie metodyczne, choć wbrew regulaminom. Nie można porównywać wojny z '39 roku do walk np. w Afryce. Panzer4 - poza tym napisałem, że Polska była jednym z pionierów, a nie jedynym w tym względzie. Skoro twierdzisz, że jako pierwsi wpadli na to Niemcy, a w ogólnym mniemaniu(czego do końca nie mogę zrozumieć) ich technika była najdoskonalsza we wszystkich dziedzinach, to jak skomentujesz fakt, że to Wojsko Polskie było pod tym względem na drugim miejscu? Nie można mówić tylko o regulaminach. Wojna uczy nowych sposobów walki i wykorzystania sprzętu. Nowa taktyka powstaje często w wyniku wojennej improwizacji Być może gdyby wojna trwała, np. 5 miesięcy, a nie 5 tygodni, to wprowadzono by nowe punkty do polskich regulaminów, nie tylko w tym względzie. W 1939 roku polska armia była silna i nie odbiegała znacząco od najsilniejszych armii świata. Było kilka dziedzin o których rzeczywiście nie można tego powiedzieć (jak np. łączność), ale ogólnie szliśmy w dobrym kierunku na miarę własnych możliwości. Żadne ówczesne państwo nie było w stanie wygrać wojny z Niemcami, a następnie także z ZSRS. Wszystkich krytyków Wojska Polskiego, proszę o porównanie zestawień strat niemieckich w poszczególnych kampaniach aż do wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej(bo faktycznie był to to nowy etap całej II wojny). Na procesie norymberskim jeden z przesłuchiwanych feldmarszałków niemieckich (niestety nie pamiętam który) stwierdził mniej więcej coś takiego: że aż do bitwy pod Moskwą, jedynie bitwa nad Bzurą zmusiła niemieckie dowództwo do zmiany własnych planów operacyjnych. O czym to świadczy?
