Jeśli chodzi o malowanie podwozia, to metoda Kuby na pewno sprawdza się prze aerografie: najpierw całość na czarno pryskam, a potem pędzelkiem inne kolory.
Jeśli natomiast chodzi o całościowe malowanie pędzlem, to wydaje mi się, że nie ma to, aż takiego wielkiego znaczenia czy malowane jest przed czy po klejeniu. To już zależy od praktyki i przyzwyczajeń modelarza.
Są jednak 2 warunki:
1) musisz mieć pewność ze części do siebie dobrze pasują i nie trzeba będzie docinać/szlifować/szpachlować (niepotrzebne skreślić),
2) Jesteś przekonany o tym, że czysto potrafisz skleić części i klej nie wylezie.
Osobiście przerabiałem oba sposoby. W obu przypadkach preferuję najpierw sklejenie całości, a potem dopiero malowanie.