Qdłaty
Użytkownicy-
Liczba zawartości
732 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Qdłaty
-
No właśnie. Musimy się postarać. ;) "Oczy Projektu Grupowego" są zwrócone na nas.
-
Jest to prawdopodobne. Dlatego nie lubię tłumaczyć takich nazw. Intuicyjnie, Ci co znają angielski, wiedzą o co chodzi. Mam znajomego polaka-Kanadyjczyka, więc spytam przy okazji. Chyba będzie to najbardziej rzetelna informacja.
-
Szczerze mówiąc sylwetka tego pojazdu mi się nie podoba. Może i jest następcą, a co za tym idzie jest lepszy technicznie, jednak Hummer to Hummer.
-
Po konwersacji z kubiszem, doszliśmy do wniosku, że pojazd na głównym zdjęciu należy do 1CAV 4-5ADA i ma numer D-66. Ponieważ nie widać oznaczeń hummera na drugim planie, przyjmijmy, że również należy do 1CAV 4-5 ADA, a numer pojazdu będzie zbliżony... powiedzmy D-63. Gdzieś znalazłem, że w jednostce są 24 Avengery. Ponadto dotarły do mnie blaszki i koła. Oczywiście blaszka "Avenger" jest dla modelu konkursowego, blaszka z tabliczkami dla obu, tak jak i koła. Z przyczyn oczywistych pierwszy zostanie wykonany model konkursowy.
-
Może na tylnym siedzeniu pasażerów?
-
No i świetnie! Może dla urozmaicenia dodaj koło zapasowe? Np. między przednimi reflektorami. Na masce raczej mogłoby się uszkodzić.
-
kubisz, dzięki za fotki. No to pora na pierwszy odcinek serialu. Na początek "pod nóż" poszło podwozie. Zaczynamy od wycięcia wszystkich potrzebnych elementów z ramek (Zd. 1) Zdjęcie 1 Italeri jakością nie grzeszy, wiec czeka nas dużo piłowania i szpachlowania. Niestety ramki mają pewne przesunięcie na styku form, co daje efekt "kwadratury koła"(Zd. 2). Równie dużo co szlifowania, czeka nas szpachlowania. Ślady wypychaczy znajdziemy wszędzie i to w miejscach najbardziej widocznych(Zd. 3). Zdjęcie 2 Zdjęcie 3 Zacznijmy od szpachlowania. Przygotowujemy sobie szpachlę (w moim przypadku Wamodowską), oraz narzędzie do jej nakładania(Zd. 4). Nabieramy trochę szpachli (Zd. 5) i uzupełniamy ubytki (Zd. 6), kolejno na wszystkich częściach, pozostawiając je do wyschnięcia. Zdjęcie 4 Zdjęcie 5 Zdjęcie 6 W czasie gdy szpachla zasycha, możemy zająć się szlifowaniem. Bierzemy nasz ulubiony pilnik i szlifujemy po kolei wszystkie części na styku łączenia form (Zd. 7), aż do uzyskania gładkiej powierzchni (Zd. 8); względnie, do uzyskania odpowiedniego kształtu. Zdjęcie 7 Zdjęcie 8 Ponieważ elementów podwozia jest dość dużo, przygotowanie ich zajmie troszkę czasu. Zdjęcie przygotowanych elementów w następnym odcinku. CDN.
-
Napisy robiłem korzystając z masek Edka. Boczne napisy są nie tylko za wąskie, ale w ogóle za małe. Biorąc pod uwagę, że Marokańczycy nie trzymają standardowych wymiarów napisów, nie jest to duży błąd. Wiem. W końcu część "pudełkowa". Edka nie miałem, a samemu nie robiłem bo generalnie żadnych dodatków nie robiłem. Oczywiście dziękuję wszystkim za dobre slowo i wsparcie w warsztacie. Do zobaczenia w kolejnym.
-
Niestety chwilowo nie mam żadnego. Nie miałem czasu poczekać. może jeszcze coś zmontuję w "Fotoszopie".
-
Zapraszam do GALERI
-
Nareszcie pogoda się trochę poprawiła i można było zrobić kilka zdjęć. Model który prezentuję przedstawia miniaturkę marokańskiego pojazdu należącego do sił ONZ. Model budowany "z pudła", zarówno hummer z zestawu Academy jak i działo przeszczepione z zestawu Skifa. Samo działo jest troszkę inne niż w oryginale, ale tym razem poszedłem po najmniejszej linii oporu. Z przeróbek własnych, wstawiłem w miarę prawidłową pokrywę silnika w przedziale kierowcy, zamiast "klocka" jaki przygotował producent. Jestem zadowolony z malowania, które wyszło trochę lepiej wyważone niż ostatnio. Jednak jak na pojazd ONZ i tak jest za bardzo "utrudzony życiem". Zdjęcie oryginału: Źródło: internet No i sesja modelu: a także mały plener: Zapraszam do oglądania, komentowania i zadawania pytań.
-
Zdjęcia oczywiście mam, choć podstawą będzie tamto, choćby ze względu na inne umiejscowienie oznaczeń na boku. Zdjęcia będę również zamieszczał na bieżąco w miarę konieczności. Mimo to dzięki. Cześć będzie przynajmniej pod ręką.
-
No to kolejny wątek warsztatowy, który mam nadzieję pomoże mi skończyć tenże model. Zmontować chcę takie zestawienie łącznie z podstawką: Jeden z Hummerów jest już rozpoczęty i wygląda obecnie tak: Drugi natomiast jest jeszcze nienaruszony, czeka na blaszki i koła... w sumie to na koła czekają oba. Jednak budowa "nowego" Avengera będzie realizowana TUTAJ Dodatkowe założenia w kontraście ze zdjęciem to otwarte wieże, uzupełnione detalami których brak, otwarte drzwi w modelu "nowym" i otwarty silnik w modelu rozpoczętym. Malowanie jak na zdjęciu. Jeśli koledzy się orientują, to proszę o podpowiedź do jakiej jednostki należą te Hummery. Domniemam że zdjęcie jest z Pustynnej Burzy.
-
Witam. Ja również przyłączę się do zabawy. Wybór padł na High Mobility Multipurpose Wheeled Vehicle (HMMWV) M-1097 AVENGER, czyli po naszemu “Wysoko Mobilny Wielozadaniowy Pojazd Kołowy” w wersji z wyrzutnią pocisków typu Stinger. Niżej zdjęcie pojazdu, a zarazem główne zdjęcie do konstrukcji modelu oraz moje ulubione tejże wersji: Źródło: Internet Przedstawia Humvee z 1. Dywizji Kawalerii, 4. Batalionu, 5. Pułku Obrony Przeciwlotniczej (oznaczenia na masce i tylnym zderzaku: 1CAV 4 - 5 ADA | D-66 pojazd na pierwszym planie. Na drugim prawdopodobnie również 1CAV 4-5 ADA, jednak nie mam pojęcia jakie jest oznaczenie pojazdu). Na początek słów kilka o samym pojeździe. W Polowie lat 80tych XX wieku Armia Stanów Zjednoczonych wybrał Hummera podstawowym pojazdem Forward Area Air Defence (FAAD), czyli Przedni Obszar Obrony Przeciwlotniczej. Założeniem było umieszczenie ręcznej wyrzutni rakiet Stinger na pojeździe w celu zwiększenia mobilności i wydajności, włączając w to instalację systemu radiowego łączącego operatora wyrzutni z systemem obrony przeciwlotniczej. Projekt realizowany przez Boeing Aerospace na zlecenie US Army Missile Command w Huntsville, Alabama. Pierwszy egzemplarz został dostarczony Armii w 1988 roku. Do końca produkcji w 1997 roku US Army otrzymała 767 pojazdów, a korpus Marines 237. Wyrzutnia w formie wieży montowana jest zarówno na podstawowym M998 jak i cięższym M1037. 2 zasobniki na 4 pociski każdy, montowane są po obu stronach wieży. Dodatkowo pod prawym zasobnikiem montowany jest karabin M2, 12.5mm. z 200 sztukami amunicji, służący do samoobrony jak i zestrzeliwania wolniej poruszających się obiektów. Operator wyrzutni znajduje się w kabinie poniżej. Informacje o celach dostarczane są przez system radarowy drogą radiową. Cele namierzane są optycznie w dzień, lub termicznie w nocy i przy złych warunkach pogodowych. Konstrukcja wieży zapewnia operatorowi ochronę zarówno przed warunkami atmosferycznymi, jak i przed lekką bronią ręczną. Pociski odpalane mogą być zarówno gdy pojazd stoi, jak również w ruchu, oraz „z odległości” przy użyciu przenośnej stacji kontroli. Wyrzutnia zasilana jest z własnego systemu akumulatorów znajdującego się w podstawie wieży. System jest bardzo wydajny. Przy włączonym, wystarcza 15 sekund na przejście w stan gotowości bojowej, w którym pociski mogą być wystrzeliwane co 5 sekund. Na załadowanie zasobników wystarczają 4 minuty. Dzieje się tak dlatego, że w zasobnikach montowane są bezpośrednio ręczne wyrzutnie pocisków. Konstrukcja sprawdziła się podczas pierwszej wojny w Zatoce Perskiej. Sam pojazd to „Koń pociągowy” Armii Amerykańskiej, jak również wielu innych na świecie. Jest to produkt firmy AM General (wywodzącej się z Willis-Overland Company). Występuje bardzo wielu wersjach, których nawet nie będę wymieniał. Posiada napęd na 4 koła i Diselowski silnik V8 6.5l. Konstrukcja nadwozia jest kewlarowo-polimerowa na stalowej ramie, z niezależnym zawieszeniem wszystkich kół. Pojazd posiada dużą zdolność do pokonywania przeszkód terenowych oraz wodnych. Całościowo konstrukcja jest wodoszczelna. Opcjonalnie montowany jest system regulacji ciśnienia w oponach. Żródła: Steven J. Zaloga “HMMWV Humvee 1980-2005 US Army Tactical vehicle” Osprey Publishing Ltd. 2006 Jim Mesko “HUMMER HUMVEE in action” Squadron/Signal Publications Inc. 1994 www . wikipedia . pl Teraz przejdźmy do modelu. Podstawą będzie nieprodukowany już zestaw Italeri 6387 „Hummer Avenger” 1:35: Model jakością nie zachwyca. Niewielka ilość detali, a wnętrza wieży po prostu brak. Z tego też powodu użyję zestawu blach Eduarda 35497 dedykowanego dla tego modelu, oraz żywicznych kół Armoscale. In-box obu zestawów uzupełniających pojawi się w tym poście, gdy owe dotrą do mnie. Ponadto wnętrze wieży i konieczne elementy budować będę we własnym zakresie. Malowanie jak na pierwszym zdjęciu, czyli piaskowe z okresu Pustynnej Burzy. To chyba tyle tytułem wstępu. Zapraszam do śledzenia wątku, komentowania, zadawania pytań i dyskusji na temat budowanej przeze mnie wersji. Zapraszam również do śledzenia wątku bliźniaczego. P.S. Umknęła mi jedna informacja. Załogę stanowi 2 ludzi: kierowca oraz operator wieży. P.S. 2 Uzupełniam in-box o zestawy dodatkowe. Użyję w budowie dwóch zestawów elementów fototrawionych: Eduard 35 497, dla modelu Italeri Hummer Avenger oraz, Eduard TP 516, tabliczki informacyjne dla modeli Hummerów. Ponadto Zestawu żywicznych kół z oponami starego typu: Armorscale R35-043
-
W całym projekcie nie została pokazana nawet połowa możliwych wersji, o modyfikacjach polowych nie wspominając.
-
Sugerujesz że jest jak TurboDymoMan?
-
Już prawie. kubisz, poproszę zdjęcia ambulansu na maila, chodzi mi głównie o cieniowanie, a przy okazji silnika z polskiej wersji.
-
Ja też mam swoje plany. Co prawda nie tak bogate jak BaldPumy, ale zawsze. Poza tymi które są już na ukończeniu lub w budowie (ZSU, MARS-2, 1043 Cold Winter), w najbliższym czasie M1037 Avanger x2, gdzie inspiracją jest moje ulubione zdjęcie tej wersji: Dalej już w bliżej nieokreślonych czasie i kolejności: M998 LOSAT: Któryś z shelterów. Nie podaję numerka bo sam jeszcze nie wiem, który. Może taki: M997: M1025 z gąsienicami, jeśli kiedyś wpadnie mi w łapy jakiś niepotrzebny układ jezdny: Na koniec wersja dość drapieżna, wymagająca sporo pracy. M1097 AMRAAM: Czy będą kolejne? Tego nie wiem. Zobaczymy co przyszłość przyniesie.
-
Panowie, nie róbmy offtop'a. Zapraszam tutaj: KLIK
-
Ponieważ niektórzy lubią zdjęcia rodzinne, zakładam ten temat, aby każdy mógł się pochwalić swoją Hummerową rodzinką. Oczywiście ilość nie gra roli. Jednoosobowe rodziny też się liczą. Tak więc ja zacznę:
-
Niech mu będzie marokańczyk. Ja wiem, że ćwiczenie brudzenia na pojazdach UN to raczej spore nadużycie, ale co ja poradzę? Mam fazę na UN, a jakoś się robić modele muszę nauczyć. NA fotkach z pierwszego postu widać zresztą, ze pojazdy są czyste. Zarówno na lotnisku jak i w wiosce. Jedynie działa są troszkę podrdzewiałe. Wyszło jak wyszło. Z rzeczywistością się trochę minąłem, ale z technicznego punktu widzenia jestem zadowolony.
-
Stwierdziłem, że Kolumbijczycy raczej nie dbają o swój sprzęt, co zresztą na zdjęciach widać po dziale. Zatem brudnego wash'a dostało zarówno działo jak i sam Humvee. Wyszedł mi zdecydowanie lepiej niż poprzedni. Widać, że pojazd jest zaniedbany, ale nie zardzewiały. O kierunkowskazach pamiętam gdyby ktoś się czepiał. Działo chyba uważam za skończone, natomiast Humvee dostanie jeszcze mgiełkę białej farby, aby złamać niektóre efekty wash'a, gdyż są za mocne. Potem brud na podwozie z suchych pasteli w odcieniach brązu i na koniec kurzenie piaskowym z aerografu. Póki co kilka zdjęć poglądowych. Ostatni moment na sugestie i uwagi. Co prawda na zdjęciu oryginału żadnego ekwipunku nie widać, ale może coś na model położyć? No i co by to miało być? Galerię mam nadzieję zrobić w okolicach niedzieli. Czekam na lepszą pogodę, aby zdjęcia zrobić na powietrzu.
-
Szpachla, szlifowanie, szpachla, szlifowanie....
-
Problem polegał na tym, że części są trochę krzywe. Poza tym są przesunięcia części względem siebie. Gdyby to miało być równo złożone, tak żeby był ruch góra-dół, prawy karabin(?) musiałby wystawać o jakiś centymetr. Technologicznie łączenie elementów nie jest dobrze pomyślane. Trudno mi powiedzieć jakby było w 72, może przez to, że mniejsze i mniej części, mogłoby być łatwiej to złożyć. Nie szalej bo Cię zestrzelą.
-
Nic na siłę. Ja swojego Avangera robię już prawie 2 lata i też jakoś nie mam chęci ani weny, aby go skończyć. może projekt mnie bardziej zmotywuje.
