To prawda ,oglądając zdjęcia eksponatu jeszcze jak byl w muzeum ,widać było że był w bardzo dobrym stanie .Byl by to rarytas .A Spitfire ,cóż tego badziewia jest dość sporo na świecie i wcześniej ,czy później i tak byś my coś wycyganili .Ten w muzeum to nawet nie ma reduktora i można śmigłem kręcić jak sie podoba .pomijając fakt że możną nim oberwać w łeb jak sie zagapi człowiek (szczególnie tyczy sie to małych latorośli.Sam byłem świadkiem takiego zdarzenia,które o mało nie skończyło sie tragedią .
No ale dość ,cza wracać na warsztat .kolejne fotki tym razem już z olinowanie .Tu poprzestanę bo nic już ciekawego nie ma do pokazania .A mowie tu o skrzydłach które raczej nie są ciekawe.Skrzydła jak skrzydła
Więc reszta w galerii