Skocz do zawartości

Andrzej Godlewski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    529
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Andrzej Godlewski

  1. Tytułem wstępu do historii samolotów pokładowych i pierwszych prób . Eksperymenty ze startem samolotów z okrętów prowadzono już od 1911 roku . Zaś pierwszy udany start samolotu z pokładu okrętu miał miejsce 3 listopada 1915 roku. Z przedniego pokładu okrętu ,,Vindex" wystartował por.Fowler na samolocie Bristol ,,Scout C". Rozbieg wynosił 14 metrów, po tej pomyślej wykonanej operacji w ciągu wykonano jeszcze szereg innych prób ,np. startu wodnopłatowca z odrzucanym podwoziem . Przy prędkości okrętu wynoszącej 20 węzłów wystarczała do startu zwykła platforma z desek ustawiona na wieży działowej krązownika. Tą technikę opracowano w Anglii latem 1917 roku ,przyjęła się ona później we Francji i USA. Próbowano i innych metod między innymi holowania przez szybki niszczyciel specjalnej platformy o płaskim pokładzie z której samolot mógł się oderwać przy zerowej prędkości względnej. Okazało się że start to nie problem ale lądowanie było mocno problematyczne , jak dotąd samolot który wystartował z pokładu lądował na stałym lądzie lub wodował co z reguły kończyło się utonięciem . Aby wyeliminować ten problem przebudowano statek ,,Furious" dodano mu przed nadbudówkami pokład o długości 69m i równocześnie prowadzono próby na sztucznym pokładzie na ziemi . Po raz pierwszy w dniu 2sierpnia 1917 roku pilot E.H. Dunning wylądował na pokładzie ,,Furiousa" .Okręt płyną z prędkością26 węzłów Sopwith ,,PUP" Dunninga podchodził od rufy,po czym przy praktycznej równej prędkości był chwytany przez załogę . Niestety przy trzeciej próbie startu samolotu zsuną się przez burtę i zatonął wraz pilotem . Próby trwały dalej , niewątpliwie ta pierwsza próba dowiodła o możliwości ścisłego współdziałania lotnictwa i marynarki wojennej. Za temat tej pracy obrałem jeden z klasycznych przykładów startów z okrętów z tamtego okresu . Będzie to diorama lotnicza przedstawiająca start samolotu Sopwith 11/2 Strutter z takiej właśnie platformy zainstalowanej na HMAS,,Australia". Wykonałem wieżę , czyli będzie gdzie już można mocować pokład startowy , no i oczywiście strucelek też powstaje . Na razie kadłub ,bebechy , i może podwozie coby już mógł o własnych siłach stanąć na pokładzie . Dawcą dla Struttera jest Camel , trochę wydłużony i nieco zmieniony tył kadłuba ,oraz trochę z Triplanego ,też z tej samej rodziny firmy Sopwith. Wieża ,,Australii" i pierwsza przymiarka jak będzie to wyglądać .
  2. Polecam lekturę tej stronki internetowej ,przeczytasz i wszystko jasne . http://modelstory.pl/mark-iv-tank-bohater-cambrai/
  3. O , no to super tak powinno być przy każdym wydaniu , będzie więc zachęta do wykonania zestawu z C7P
  4. Gąsienice zacząłem dłubać jest ich trochę to i zapewne potrwa to jakiś czas. Faszyna wykonałem z uschniętych polnych badyli chwastów ,wybierałem te najcieńsze ale i tak wydają się nieco za grube . No ale cóż następne urządzenie przy Marku IV w wersji Female to faszyna typu Cribs.
  5. Trochę go jeszcze styrałem bojowo , trochę błotka , oznaczenia no i ogarnąłem z grubsza faszynę . W trakcie roboty są zaczepy do faszyny , i trochę jeszcze brakuje paru drobiazgów które niedługo dojdą .
  6. Trochę brudu bitewnego , zapewne teraz nastąpi przerwa w malowaniu po wykonaniu zaaplikowaniu do wszelkich rowków farby olejnej . Czas na wykonanie gąsienic ,podstawki , i kilku metrów drutu kolczastego .
  7. Barwa bazowa , trochę cieniowań przed filtrem i różnymi innymi zabawami w malowanki . Baza to Polski khaki i jego odcienie mieszane z różnych farb akrylowych na tak zwane oko . Teraz z zimowego jest nieco pustynny ale niedługo nieco przyciemnieje.
  8. Dla odpoczynku od tematów lotniczych postanowiłem nieco popracować przy malowaniu . Na razie cieniowanie przed właściwym kolorem bazą ,i tu postanowiłem że będzie to khaki i jego konwersje cieniowe . Potem reszta zabawy malarskiej .
  9. Karabiny fajnie wykonane tylko czy aby za bardzo nie wystają ?
  10. Jak by nie patrzeć silnik jest końcem pracy przy transporterze FU . Co prawda jeszcze przyjdzie trochę drobiazgów i uzupełnień ale to raczej sprawy kosmetyczne , no i teraz czas dokończyć czołg .
  11. Czas odpocząć trochę od ciężarówki i zająć się NC27 . Na chwilę obecną dzióbię detale do układu jezdnego , nic wielkiego ale w całości złożą się na układ jezdny czołgu .
  12. Gałązki są naturalne i takie zostaną bo nie muszą niczego udawać, są faszyną . Trzeba tylko powiązać je w takie wiązki jak to robiono , myślę że na dioramie powinno naturalnie wyglądać . Do malowania to trochę jeszcze się zejdzie bo teraz trzeba wykonać traki ,może jakoś to zmęczę bo już trochę mam go dość .
  13. Prace mają się już ku końcowi ,jeszcze parę nitów ,nakrętki itp drobiazgi . Zrobiłem też pierwsze podejście do faszyn . Po raz pierwszy tego rodzaju użyto w bitwie pod Cambrai , Niemcy wiedząc jakie są zdolności pokonywania okopów przez czołgi wzdłuż całej linii Hindenburga powiększyli okopy do szerokości 5m i głębokości 6metrów ,tak że trzeba było wymyślić sposób na ich pokonanie . I tu przyszła z pomocą strategia średniowieczna, do pokonywania fos używano faszyn ,więc i tu wykonano ponad 21 000 pęków związanych gałęzi które połączono w większe faszyny liczące do 60 wiązek . Razem wykonano 376 faszyn o długości około 3metrów i średnicy 1,5 metra . Do ściągania tak wielkich pęków użyto dwóch czołgów które z przeciwnych stron ściągały je łańcuchami . Tak że Cambrai to morze zasieków i naprawdę fest okopy jakich nigdy potem nie budowano . Do pokonania tak umocnionej linnii opracowano specjalna taktyką ,ale o tym poźniej .
  14. Może nie precyzyjnie się wyraziłem ,ale chodzi o jeden z dwóch elementów do zastosowanie ,ale nie razem . Bo to rzeczywiście mogły by to być dwa grzybki w barszcz . Mam w planach jeszcze typ żeński więc zapewne ostrogi i belka tam się znajdą .
  15. Witam po pewnej przerwie , pracy sporo ale już powoli zaczyna być małym Markiem IV a nie tylko dowolną interpretacją firmy Emhar. Cała góra zrobiona niemalże od nowa , sponsony czekają na nitowanie , dojdą jeszcze górne ślizgi dla belki , i trochę drobiazgów w postaci uchwytów , parę nitów zamienię na śruby . Potem czas na wykonanie gąsienic które w modelu wołają o pomstę do nieba . ;o) Jako dodatkowe elementy dojdą belka z łańcuchami ,oraz faszyna . Zapewne całość znajdzie miejsca na dioramie w towarzystwie dużej ilości druty kolczastego tuż przed okopem . No ale na razie to jeszcze do tego momentu to jeszcze trochę się zejdzie .
  16. Adamie zapewniam Cię że jest ich nawet za mało , ale brnięcie w super szczegóły przedłużyło by budowę modelu o co najmniej parę lat Z tymi detalami co jest i tak będzie trochę zabawy w formowanie i odlewanie .
  17. Pracy ciąg dalszy , sporo detali wykonane ,niektóre części musiałem wykonać od nowa , ale już widać koniec zmagań . Do wykonania pozostał silnik ,oraz wewnętrzna rama będąca jego obsadzeniem w ramie . Wykonałem trochę zdjęć obrazujących postęp prac . Oraz zbliżenie na kabinę i układ kierowniczy oraz ,platforma z rolkami do kabestanu, chlapaczami i uchwytami z podestami transportowymi . Drobiazgi ,drobiazgi i jeszcze raz drobiazgi .
  18. A ta stronka powinna być znana , to tak a pro po Shermana, http://www.armortek.co.uk/Forum3b/viewtopic.php?f=7&t=4693&p=41050 A zabawa przednia niezależnie czy to barbie czy nie , a detal zawsze można wypracować . I to jest RC , natomiast ten model to raczej bardziej na półkę Sam jestem w pewnym sensie zainteresowany tą skalą , w necie funkcjonuje też strona poświęcona takim modelom oraz zdjęcia wykonane w plenerze przez modelarzy . Uzyskali całkiem fajne efekty ,szczególnie z transportem kolejowym http://www.shout.net/~scg/collections/pages/johnsanderphotos.html
  19. A może coś więcej jak go chcesz dostosować do RC. Bo jakoś kiepsko mi się to widzi , patrząc na zawieszenie słabo widzę jego jazdę jazdę w terenie .
  20. To raczej przyjazne machanie
  21. No to lecim dalej ,bo już skrzydła prawie skończone Ponieważ samolot w locie będzie to i lotki ruchome musowo . Kadłub już przepołowiony ,wręgi kadłubowe we trakcie , więc i zapewne pojawi się niedługo kadłub .
  22. Głupoty piszesz ,może by najpierw poczytać co nieco , bo to wstyd by nic nie wiedzieć o pierwszym Polskim Samochodzie Pancernym . http://derela.republika.pl/ftbp.htm
  23. Prace nad skrzydłami rozpocząłem od przygotowania kartonu z rozrysowanym układem żeber . Potem docięcie odpowiedniej wielkości kawałka polistyrenu o gr 0,5 mm który posłuży za pokrycie skrzydeł . Następnie wykonałem prosty przyrząd składający się z dwóch blaszek 0.3 mm ,tak ułożonych aby między nimi powstała przerwa na 1mm . Podkładając pod plastikową płytkę ,przetłaczałem za pomocą przyrządu i końca wiertła 1mm pasy pokryciowe dla każdego żebra . Po przetłoczeniu całość przeszlifowałem papierem ściernym i od wewnętrznej strony przyrządem wykonanym z zębatki wytłoczyłem imitacje gwoździ którymi zazwyczaj jest przybite poszycie płata do żeber . Tak powstało poszycie płatów , które nakleiłem na wcześniej przygotowany profil wykonany poprzez sklejenie paru warstw balsy na profilu i przeszlifowaniu na profil płata .
  24. No właśnie ,linia samolotu ,przód jak morda rekina ,trochę jakby syrena morska ,ale kąśliwa Co do dioramy to mam nowe ustawienie figur ,będzie bardziej dramatycznie . A odnośnie powielenia w żywicy ,to fakt mam taki niecny zamiar Tak mniej więcej wyglądać będą konioarmiejcy
  25. Tak wręgi są zrobione w szczątkowym stanie i pomniejszone o grubość sklejki ,i jeszcze trzeba było tak dobrać ich szerokość ,aby po rozcięciu kadłuba zegrał się wymiar szerokości kadłuba. Po rozcięciu skończy się rola wręg , dlatego jest sklejonych parę warstw płatów poszycia .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.