Skocz do zawartości

lejgo_inc

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    249
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez lejgo_inc

  1. A toś wdepnął w te linie - nie zazdroszczę. Takie maskowanie wąziutkich linii, żeby zachować równoległości... ciwiczenie precyzji i cierpliwości. Trzymam kciuki.
  2. Do przodu (trzy kroki) - a potem do tyłu (dwa kroki). W rozliczeniu wychodzi mi na plus, ale strasznie powoli idzie :) Dwie fotki z procesu maskowania kilo.
  3. Co ja tu miałem.... A, przerwę, bo mję katar opanował - głupio tak zasmarkać model. Przyglądałem się tym kawałkom aluminum naklejonym na kiosk kilo w charakterze okienek, i nabierałem do nich niechęci. Brak głębi, tępe to takie. W afekcie chwyciłem za czeską piłkę i troszkę rozbebeszyłem kilowi kiosk. z takim oto efektem: Następnie wkleiłem dopasowany na szerokość pasek przezroczystego plastiku z opakowania po... po.... nie pamiętam po czymś. (Straty własne: poręcze na kiosku) Jak widać kilo zakrwawił przy pomocy farbki akan "podwodna część kadłuba". Rozcieńczylem akryla wódką, położyłem 5 albo 7 warstw; jak na pędzel, to - nie chwaląc się - raczej nieźle mi wyszło. Teraz kilo jest już zamaskowany odpowiednio, gotowy na czernie. Fotki zaniedługo. Podobnie zaniedługo fotki alfy - ona też już jest czarna, z zamaskowaną linią wodną, którą wcześniej maznąłem dość dowolnie na prawie-biało.
  4. lejgo_inc

    Okręty podwodne p.705 Alfa

    Ostatnio w wątku warsztatowym wspominałem conieco o fantazjach n/t kokpitów liry i warszawianki Jedyna fotka kokpitu jaką do tej pory widziałem pochodzi ze specwypusku Tajfuna: . Jak widać tylko wiatrochron jest otwarty, (solidna konstrukcja, w sam raz na odtwarzanie w skali 1/350 albo 1/400 . Na szeregu fotografii z zewnątrz można zobaczyć otwartą również pokrywę za wiatrochronem (na dole fotki). Sposób jej otwerania to osobna historia - ale jest jeszcze pytanie - co jest pod ta pokrywą? Czy widzieliście jakieś inne fotografie na których byłoby widać wnętrze kokpitu - pod innymi kątami, z otwartą tą klapą?
  5. kurcze, teraz takie fotki wstawiacie, a ja sobie popuściłem wodze wyobraźni...
  6. Komoooon - pędzelek rozmiaru 1 albo 0, farbka podobna do RLM65, pewna dłoń i kokpit zacznie urozmaicać bryłę modelu - przecież cały czas masz do niego dostęp. To że wnętrze kokpitu jest błękitno-szmaragdowe nie zależy od tego który egzemplarz konkretnie odwzorowujesz - ze zdjęć innych ruskich ponorek wynika, ze to taki powszechnie stosowany schemat. Dokładnym doborem koloru też bym się nie przejmował, bo z licznych zdjęć wynika że były wielokrotnie przemalowywane różnymi kolorami, bez trzymania się jakichś sztywnych zasad.
  7. Troszkę podłubałwszy: Alfa: Poprzeczki na czerpniach wody, jeszcze przed oczysczeniem z glutów CA: I z nudów zacząłem wymyślać co może być w takim kokpicie ponorki. Więc powinien być wyłaz jakiś fachowy, jakieś wzmocnienia, jakieś rury i jakieś niewiadomoca, o tak: Potem można było wziąć i całą łódkę maznąć raz rozcieńczonym kolorem "Starej gumy" marki Akan (lokalny specyfik - sprzedawca zawsze patrzy na mnie z wyrzutem jak biorę Vallejo, a jak tylko nadarza się okazja patriotycznie wcisnąć Akana, to wykorzystuje ją bezlitośnie - skądinąd nienajgorsze są te ruskie akryle). Na razie jedna leciutka warstwa, potem będę się bawić z różnymi innymi odcieniami koloru "zużyty czarny". Zająłem się śrubkami - alfie trzeba było dorzeźbić ten krzyżaczek na czubku, zrobiłem go z dwóch płatków folii alu, czubek śruby naciąłem czeską piłką i gotowy zespół najpierw pomalowałem na biało (niedbale), potem na kolor tytanu (niedbale), po czym przetarłem (niedbale) "zaolejoną stalą" i gunmetalem. Czemu "niedbale"? Na zdjęciach widać że śruba alfy ma bardzo wyraźną strukturę/fakturę/niewiemco powierzchni - paski jakieś o różnej barwie i połysku. Wszystko fajnie, tylko gdzieś zapodziałem mój mikroskop. Dlatego śruba będzie zużyta i po przejściach. Śruba kilo też nie jedną wodę młóciła: biały podkład, pomazany interior greenem, pomazane czymś z pogranicza miedzi i mosiądzu, pomazane ciemną zielenią, pomazane concrete greyem, o tak: Tak jak pisałem wcześniej, kilo trzeba było umyć po katastrofie związanej z Surface Primerem. GS Color Thinner łaskawie zostawił połączenia CA bez uszczerbku, ale i tak było trochę korygowania poręczy wokół kiosku: Nie podobały mi się też poręcze na krawędziach pokładu, więc je zdjąłem, przeszlifowałem pokład, i nakleiłem nowe, troche naśladując nieregularności zaobserwowane na zdjęciach. Kokpit, podobnie jak ten alfy, dostał swoją dozę fantazji literackiej: -- Wallace - podkładem w zasadzie może być dowolna farbka (pod dowolną farbkę, najlepiej jak podkład dobrze łapie się plastiku), inna sprawa, że producenci chemii się wycwanili, i bezczelnie wyciągają od nas dodatkową kasę na specjalnie do tego przeznaczone specyfiki typu GS Mr. Surfacer, GS Mr. White Surfacer, Tamiya Surface Primer czy Citadel Chaos Black (na co my oczywiście chętnie idziemy ). [edit: zapomniałem o jeszcze jednej antenie radiopelengatora, którą dorobiłem, tym razem z drucika miedzianego - drobiazg, a siedziałem nad tym trzy godziny...]
  8. Nienie, chodzi mi o kokpit, miejsce na szczycie kiosku z którego jest zrobione ostatnie zdjęcie w poscie Andreya'a - jasnoniebieskoszmaragdowy kolor.
  9. Pozwolę sobie zauważyć że pominąłeś kolorowanie kokpitu które ładnie widać na zdjęciach wrzuconych przez Andreya'a.
  10. Mam w planie Novembera w 350, róznica w skali nie jest taka duża (tzn. zdecydowałem że przymknę na to oko ;) Czasem to dodawanie "od siebie" wpędza mnie w takie ślepe i ciemne uliczki, że można nieźle dostać w gębę od modelu Podkład jest fajny, niezależnie od rodzaju farby - zauważyłem że łatwiej jest pokryć kolorem podkład niż goły plastik. Poza tym - taka warstwa "jeszcze nie farby" doskonale pokazuje wszelkie niedociągnięcia na powierzchni modelu które można jeszcze skorygować.
  11. Bry, Niewielka aktualizacja: Alfa: otwory wlotów wody na brzuchu okrętu: (nie bardzo mam pomysł na poprzeczkę tak żeby tej konstrukcji nie rozwalić) I widoczki boczne po psiknięciu Surface Primerem Tamiji. Powierzchnia wyszła trochę kaszkowato, ale szlifowanie pomaga. Kilo: Też dostał Surface Primera, ale chyba coś mi nie wyszło, bo wygląda jak przysypany mąką - czyli pewnie psikałem ze zbyt daleka. Nic to, zmyje się, poprawi się i popsika jeszcze raz się. Ciekawe czy Mr. Color Thinner zostawi w spokoju spoiny CA, czy będę miał więcej roboty? No, nic. Z daleka wygląda to normalnie: (Tylko polery wyszły za wysokie, do korekty) Kilka zbliżeń na ten wyrób piekarski: Tylna część kiosku, z wyciętymi otworami rur wydechowych i widocznym zmasakrowanym przez Primera dynksem za kioskiem: Przód kiosku - znowu mączana masakra, można się doszukać światła nawigacyjne na szczycie kiosku. Miejscami do skorygowania (podklejenia) są poręcze, bo jak widać między miejscami klejenia sobie zeszły z właściwej lini partii. Uff... poprawki, porawki, poprawki.... A miała być taka przyjemna, przerywnikowa budowa. Skleić połówki kadłuba, doczepić kiosk, nawtykać jakichś masztów i pomalować na czarno ;)
  12. Wycięcie w ogonie alfy już jest od paru tygodni - wydawało mi się to tak oczywiste że nie wrzuciłem żadnej fotki ;) Światło navi na kiosku - dzięki - nie widziałem tego wcześniej. Podziałam. Ciekawie wygląda ten krzyżak na kołpaku śruby. Swoją drogą - bardzo konkretne fotki - mogę zapytać o źródło? BTW - czy ktoś wie jakiego koloru były kokpity na radzieckich ponorkach?
  13. Żeby nie było że się obijam (obijam się, fakt, ale coś tam jednak się dzieje ;). Kilo: Kilo dostało płetewkę w tylnej części kadłuba, poręcze na krawędziach pokładu oraz nowe powierzchnie sonarów (?) na kiosku z folii. Zdjęcia warszawianek na żywo pokazują że pokład jest raczej gładki (pięknie to brzmi "pokłady warszawianek są raczej gładkie..."), zatem pomachałem papierem ściernym i nożykiem, tak żeby zniwelować występy, ale żeby coś tam jeszce zostawić, żeby nie było tak nudno. Dorobię polery i chyba zacznę coś malować, bo już nudno tak ciapać i ciapać z minimalnym efektem. Alfa: Alfie dorobiłem klapki wewnątrz otworów przelewowych, wcześniej korygując ich liczbę i kształt w oparciu o schemat najczęściej pojawiający się na fotkach. Jak widać wróciłem do foli alu, bo tego przezroczystego plastiku po prostu nie bylo widać przy wklejaniu . Strasznie ciężko (jak widać) jest zachować chociażby w przybliżeniu równy rozmiar takich wycinanych "po fakcie" otworów, jak i uzyskać w równomierny rozkład tych klapek. Na szczęście (?) co jakiś czas przez nieuwagę którąś klapkę wypadam, więc korekty są na bierząco. Widoczna w prawym gornym rogu antena radiopelengatora to egzemplarz dla alfy - kilo ma szerszą i bardziej kwadratową. Powstała z pręcików PE, po kilku wcześniejszych nieudanych eksperymentach z różnymi drucikami. Też już wypadałoby zacząć się rozglądać za pędzlem dla tej alfy.
  14. Co do otworów przelewowych to widać je tuż pod linią zanurzenia na tym tu obrazku [[edit] to poniekąd tłumaczy dlaczego ich nie widać na zdjęciach tajfunów - otwory te w okręcie w położeniu nawodnym są po prostu pod wodą ;)] . i na tej fotce - zaraz na samym dole tej rdzawej częsci kadłuba (skądinąd tu wyglądają jakby miały żaluzje, a to w 1/350 już zahacza o niezłą gimnastykę): Więcej jest w wątku 1:1 który na pewno śledzisz - nie chcę dublować obrazków, które już są na forum. Trochę będziesz miał cięcia - przy tej robocie zamarzył mi się pilnik kwadratowy o boku 0.5mm.
  15. Otwory przelewowe jeszcze możesz wyciąć, bedziesz miał potem troche paprochów wewnątrz kadłuba, ale to nie jest jakimś specjalnym bólem. Ot, grzechotka (przysłowie ludowe brzmi "na otwory przelewowe nigdy nie jest za późno" ). Osobną sprawą jest to że na fotkach te otwory raczej nie rzucają się w oczy. Z malowań - mój głos za 1. Masz jakiś pomysł na fajne żużycie powierzchni tej łódki?
  16. Dzisiaj króciutko: Poręcz wokół kiosku kilo gotowa. Żeby mieć jakieś szanse w starciu z krzywością drucika posłużyłem się taśmą 3m jako prowadnicą: Okienka i płaszczyzny z tyłu i z przodu kiosku - wcześniej zaznaczone wypukłą linią - zeszlifowałem. Nierówne były. Odtworze je z foli alu, bo cięcie linii mi słabo idzie, zwłaszcza takich mikrobów. Alfie zrobiłem klapki wewnątrz otworów przelewowych pod kioskiem (folia alu): [edit: celowo przyklejałem te klapki pod różnymi kątam, ale jeszcze jedna konfrontacja z materiałem źródłowym przekonala mnie że trzeba będzie zrobić korekte i wprowadzić nieco regularności] Ciekawe czy te subtelności przetrwają warstwy farby które na nie położę, hehe Z doświadczenia wiem, że jak się człek stara żeby wyszedł jakiś niuans, to farba to elegancko olewa i przykrywa. Natomiast jak się człowiek nie postara, to farbka zaraz to wyhaczy. Muszę trochę popracować żeby te gniazda peryskopów nie były takie postrzępione. Farbka, rozumiecie. A na koniec - dla przypomnienia skali - zbiorowe ujęcie z udziałem 1 eurocenta, 1 pensa, 1 rubla, 5 centów i 1 grosza:
  17. Malutki update, dla podtrzymania życia - ostatnio odrobinki czasu poświęcałem bardziej MiGowi-9. Najpierw alfa: Wyciąłem otwór na kokpit w kiosku, dorobiłem ścianki boczne, przeszlifowałem gniazda masztów żeby nadać im odrobinkę głębi i uzasadnić pokrywy które się tam pojawią. Oprócz tego wyciąłem dodatkowe otwory przelewowe w dziobowej części. Fotki: W przypadku kilo minimalizm efektów poszedł jeszcze dalej, za to bardziej okrężną drogą . Na kiosku, z prawej strony były w modelu odlane takie małe wypustki sugerujące drabinkę. Stwierdziłem że warto ten motyw pociągnąć, więc pracowicie wymęczyłem drabinkę z druciku, ot taką: Potem zacząłem oglądać zdjęcia kilów różniastych i oczywiście żadnej drabinki na żadnej fotce nie widać Wymazałem drabinkę gumką myszką o gradacji 400. I tak krzywa była. Zamiast drabinki, zacząłem wokół kiosku lepić poręcz z druciku, o tak: Tym razem kolejność: 1.analiza fotek 2.dzierganie modelu starałem się już zachować prawidłową. Następnym drobiażdżkiem było miejsce gdzie ruscy projektanci oryginalnego okrętu osadzili boję ratunkową. Poprawianie modelu odbyło się przez wyrzeźbienie głębokiej kryzy, która jest jakotako widoczna na tej fotce: Na koniec wieczoru zacząłem jeszcze robić otwory na maszty w dachu kiosku. Trochę miałem zgryz jak zrobić podłogę kokpitu, ale w pewnym momencie, wychodząc na przeciw zapotrzebowaniom, dach wziął i się odkleił. Więc można było zrobić podkonstrukcję podłogi i samą podłogę. I na razie to tyle.
  18. Skalą postanowiłem się nie przejmować, jeżeli się skusze na następne łódki, to różnica między 350 a 400 nie będzie mi spędzała snu z powiek (stan umysłu na dzisiaj, co będzie potem?). W weekend troszke dałem czadu z siedzeniem przy modelach, wobec tego teraz zaordynowałem sobie chwilę na inne procesy życiowe. Poprawiłem tylko osadzenie boi ratunkowej z tyłu kadłuba kilo, i zeszlifowałem niepotrzebne (i też niepoprawne) wybrzuszenie mające imitować taką boję na dziobie. Pooglądałem sobie za to zdjęcia. Wygląda na to, że stery głębokości w kilo będą bardziej z tyłu niż to sugeruje producent, natomiast alfie jeszcze trzeba będzie dodziurawić kadłub.
  19. Witam wszystkich, To jest mój pierwszy post na Modelwork, ale pozwolę się przedstawić podając linka do mojej pierwszej relacji na PWM (Jak-17 Amodel 1/72) http://www.pwm.org.pl/viewtopic.php?f=12&t=5803, gdzie napisałem kilka słów o sobie). Z obserwacji obu forów widzę, że okręty podwodne są na Modelwork jakby lepiej reprezentowane, dlatego zdecydowałem, że należy uderzyć do szerszego grona odbiorców Nie robiłem nigdy okrętów podwodnych, ale w skali 1/400 przypominają samoloty w 1/72, tyle że bez skrzydeł, więc nie mogą być aż takie straszne Obie łódki robię równolegle, i moim głównym zmartwieniem jest nie mylić ich między sobą . Faktem jest, że są do siebie mocno podobne - rozmiar i kształt... Oba modele w pudełku wyglądają jak czarne wieloryby przkrojone na pół, z niewielkimi przyległościami umieszczonymi na osobnej ramce. Detal powierzchni jest wypukły i raczej oszczędny. Plastik w obu przypadkach jest bardzo miękki, Alfa ma gładką powierzchnię, Kilo jest chropowate. Kiosk Alfy jest odlany jako część połówki kadłuba, sam kształt, w porównaniu np. z modelem Dragona, wydaje się być bliższy oryginałowi. Kilo ma oddzielny kiosk. Jest troche nadlewek, ale nie jest to jakaś poważna przeszkoda, ot nożyk się nie zakurzy. W obu wypadkach i tak trzeba po sklejeniu połówek kadłuba dobrze pomachać papierem ściernym, żeby zlikwidować ślad po łączeniu. Żmudny to proces, bo zawsze przy kontrolnym pryśnięciu Surface Primerem wyjdzie jeszcze jakaś szczelinka. Na etapie szlifowania połączenia zacząłem wycinać otwory przelewowe zbiorników balastowych. Alfa: i Kilo Mordercza robota jak się ma do dyspozycji wiertło i nożyk olfy (zacząłem poważnie marzyć o precyzyjnym pilniczku), ale (prawie)końcowy efekt wygląda ~tak: (jeszcze niewyrównane). Rozmiary otworów na Alfie są nieco nieskromne w porównaniu z tym co widać na zdjęciach oryginału, liczę na to że podkład i farba troche je zmniejszą. Po prostu w trakcie wycinania i wyrównywania tak sobie rosły i rosły i rosły... (wiosna?) Alfie wyrósł też już ogonek, wklejany jako osobna sekcja (stąd znowu dużo szpachli) Zająłem się przy okazji przerysowaniem zanikających linii podziału (na szczęście występują w znikomych ilościach, bo plastik jest tak miękki, że igła i rylec olfy robią sobie co chcą, i jest mnóstwo poprawek) - są jakieś śladowe linie na dziobie które wyznaczają obszary sensorów sonaru i cośtam na kiosku Alfy. Kiosku Kilo zdecydowalem się nie ruszać pod tym kątem, żeby nie spowodować globalnej katastrofy. A tutaj wstępnie odtworzone pokrywy wyrzutni na dziobie Kilo: (do przeszlifowania i wrównania) I to na razie tyle, tó bi kontińjud.
  20. lejgo_inc

    Jak-23 1:72 Mastercraft

    Czysty i elegancji jaczek. Wrażenie faktycznie robi owiewka kabiny. Z czego robiłeś ramy szklenia? Są wyraźnie ziarniste, i chyba odrobine to nie pasuje do całości. Też chętnie zobaczyłbym pare fotek tego jaka w tle ostatniej fotki.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.