Skocz do zawartości

karol 111

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    229
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez karol 111

  1. w pierwszym poście jest zdjęcie częściowo od tyłu, a przy następnym raporcie z budowy dam lepsze zdjęcie
  2. tak, jak już pisałem - życzę powodzenia i kibicuję mocno
  3. Jeśli madeira robi T-90 wczesnych serii produkcyjnych, to nie będzie musiał wymieniać. Tak się składa, że ten konkretny egzemplarz na zdjęciu ma nowe gąsienicę, wczesną wieżę i kadłub i nowy wydech typowy dla T-90 po modernizacji. Taki mix żeby było ciekawiej .
  4. Prace czały czas trwają. Dosyć czasochłonne jest uwalnianie niektórych części z nadlewek i późniejsze ich szlifowanie. Dobrze, że ta żywica z której odlane są części jest dość przyjazna w obróbce, ani za twarda, ani za krucha. Ilość roboczogodzin przy budowie tego modelu wydatnie zwiększa mi tak zwany "wkład własny", bo Miniarm wykonał naprawdę dobrą robotę, ale żeby zrobić w miarę wierny model T-90, to trzeba też dać coś od siebie. (zresztą, tak jak ptzy każdym modelu ) A teraz początek robót przy wieży:
  5. Idziesz jak burza , więc szybko spieszę z radą. Strona druga instrukcji kadłuba, u góry, tam gdzie są numery zaczepów dla zamontowania bocznych osłon. Weź ołówek i zamień miejscami trójki z jedynkami. Inaczej mówiąc, z prawej tam gdzie są jedynki mają być trójki, z lewej tam gdzie trójki - jedynki. Pozostałe numery są dobrze. powodzenia w budowie !
  6. Np. takie : zdjęcia pochodzą ze strony: http://tank-t-90.ru/photo
  7. Dzięki za wyjaśnienie. Istotnie, tak mocno ściętych trójkątów jak u Miniarm, to nie znalazłem. Ani na zdjęciach wersji eksportowej, ani też na najwcześniejszych T-90. W niektórych egzemplarzach protoplastów T-90, czyli T-72 BM, to nawet to dopancerzenie wokół peryskopu nie występuje.
  8. W relacjach naszych wschodnich sąsiadów z budowy T-90, do których linki podał mi Paweł (dzięki!) zwróciłem uwagę na osłony wokół peryskopu kierowcy. O co chodzi. Otóż jest tak: a Miniarm zrobił tak: czyli są jakby skrócone, ucięte, w każdym razie nie takie jakie być powinny. Byłbym przegapił ten szczegół, gdyby nie wspomniane relacje ze wschodu Milliputem poprawiłem to tak jakby: Żeby było dobrze trzeba okalczyć tamiyowskie osłony. Osłony przed: osłony po: i dalej: tutaj ładnie mi się spasowało: tutaj już nie tak bardzo i szczelinę musiałem zasmarkać szpachelką, na szczęście tylko w makro wygląda to tak fatalnie i okiem nieuzbrojonym już prawie dobrze: dalej nie umiem, ale mogę bez tego żyć
  9. Dzięki, ciekawe relacje. Już się przydały. Zwróciłem uwagę na pewien szczegół, który mi wcześniej uciekł. (a tak poza tym, to zdjęcie z terminatorem - czad ) Po majowym weekendzie wrzucę zdjęcia, jak to teraz u mnie wygląda. Mnie również nic na ten temat nie wiadomo. Śmiem twierdzić, że nie ma. I ciągnąc dalej off-top w moim własnym temacie, to podzielę się takim moim gorzkim żalem. Otóż wśród różnych konwersji T-72, które są dostępne na rynku do różnych odmian tego czołgu, to żaden genialny producent nie zrobił jeszcze konwersji 1:35 dla T-72M4, czyli czeskiej wersji tego czołgu, bez wątpienia najładniejszej wizualnie. P.S. Jak się wstawia cytaty, żeby było widać nicki cytowanych ?
  10. ano jasne, że się da ! Stroju jak wrażenia ? Gbybyś tak, powiedzmy za pół roku, chciał zrobić czołg ZTZ w tym malowaniu, to podjąbyś się ?
  11. T-90 to zmodernizowany T-72B. Pierwotnie miał się nazywać nawet T-72BU, ale decyzją B. Jelcyna nadano mu całkiem nowe oznaczenie. Co do tego, który lepszy, to już dużo trudniej o odpowiedź i ja nie czuję się na siłach, żeby jednoznacznie przesądzić. Wszystko zależy od tego kto ocenia, co ocenia i do czego czołg ma służyć. T-90 i PT91 miały okazję bezpośrednio rywalizować ze sobą w Malezji w przetargu na czołg tego kraju, gdzie testowano je w tamtejszym równikowym klimacie. Przy tego typu przetargach, to wiadomo, nie bierze się pod uwagę tylko samych parametrów technicznych ale w grę wchodzi też polityka, ekonomia i co tam jeszcze... Wygrał PT-91.
  12. To prawda, ale własnej manufaktury trzeba tutaj sporo. Jeśli chodzi o konwersję kadłuba, to jest ona zrobiona raczej (choć nie znów tak do końca!) pod wczesną wersję T-90 (np. ta płytka na przedzie mocowana 6 śrubami we wczesnych wersjach nie występuje, tutaj musiałem ją zrobić). Jeśli chodzi o blachy to częściowo wykorzystuję te do T-72M Eduarda, ale spokojnie można się bez nich obejść. Używam blach, które mi zostały po róznych modelach. Patrzę na zdjęcia, wybieram i formuję elementy tak, żeby pasowały. Zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia, to jedyna i najbardziej wiarygodna instrukcja montażu. Na szczęście t-90 jest dobrze obfotografowany. Szpachelka widoczna w miejscu łączenia żywicy z kadłubem zastosowana w celach kosmetycznych. Po prostu był mały rowek i trzeba go było zlikwidować.
  13. Kolejny meldunek z warsztatu. Front kadłuba: pozdrawiam -----------------------------------
  14. Przez cały tydzień dłubałem z tyłu kadłuba. Zacząłem od tej najbardziej upierdliwej roboty, bo tu dużo dziubdziania, a postęp taki sobie. Częściowo wykorzystuję standardowe blachy Eduarda do T-72 plus różne inne pozostałości po blachach z innych modeli, a także własne wystrugane detale. Skróciłem też trochę tylne błotniki. ----------------------------------------
  15. Dzięki, tą monografię podesłał mi już Tomek Mroczkowski . I tak głównie koszystam ze zdjęć o których napisałem w pierwszym poście. -------- w niedziele lub poniedziałek dam zdjęcia z tego co zrobiłem,
  16. Świetnie, że wczesna wersja. Będzie niezła para no, ba ! ja jednak myślę, że w tym roku coś się pokaże będę pamietał ale co ? na miłych bogów, wszak nic jeszcze nie ma !, Paweł dobrze pisze dzięki za dopingujące wpisy, prace trwają przy kadłubie, wygląda to tak, że zrobię jedną, dwie części i dzień mi się kończy, zdjęcia będą jak będzie wyraźny postęp,
  17. Nie pytajcie o kasę ! No dobra, przyznam się ... Kupiłem na hobbyeasy kadłub, wieża, tracki, koła - kosztowało mnie to ok. 400 zł (!). Każda część zestawu, to wydatek ok. 100 zł. Dokładnie jak jest teraz nie sprawdzałem. Można wykonać wersję, nazwijmy to "ekonomiczną", czyli wczesny T-90 z wieżą odlewaną (miniarn też taką robi) wtedy odpadną gąsienice, bo można dać te od T-72, a koła jezdne wziąść z jakiego zestawu plastikowego byle był to późny T-72. Tak, macie rację. Lepiej poczekać na Zvezde.
  18. Witam. W zeszłym roku kupiłem żywiczny zestaw do konwersji tamiyowskiego T-72 na T-90. Zestaw przeleżał swój "urzędowy" czas w poczekalni, aż w końcu dojrzał do realizacji. Chcę zrobić wersję T-90 po modernizacji, a więc z nową spawaną wieżą i nowymi drobnoogniwowymi gąsienicami. Rosyjski Miniarm oferuje cztery osobne rzeczy: kadłub, wieża, gąsienice i koła jezdne. Jakość odlewów jest bardzo dobra, co mam nadzieję będzie widać na zdjęciach. Jeśli chodzi o wiedzę, to wiadomości o historii konstrukcji czerpię stąd : http://www.pancerni.abajt.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=61&Itemid=73 Zdjęcia wykorzystam te, które zamieścił Grzegorz na naszym forum, oraz te: http://www.primeportal.net/tanks/yuri_pasholok/t-90/ To najlepszy walk around t-90 jaki znalazłem, ale uwaga! - pojazd na tych zdjęciach ma starszy typ wieży. Tak uzbrojony ruszam do walki, nie mniej jednak znawców tematu proszę o wsparcie merytoryczne, a wszystkich proszę o wsparcie duchowe. do tego potrzebne będą mi jeszcze koła jezdne od późnych t-72, bo te tamiyowskie nie nadają się, Na dzisiaj dokonałem amputacji przedniej części kadłuba oraz wszczepiłem żywiczny implant. Operacja się udała - organizm nie odrzucił... P.S. Wypadałoby skończyć model zanim Zvezda wypuści swój T-90
  19. dokładnie tak, planuję podobną metodę, bo co tu innego wymyśleć... tym, którzy nie widzieli modelu dodam, że producent dołączył do zestawu rzuty modelu w 1:35 z każdej strony z rozkładem pikseli, ów rozkład jest zgodny z tym co widać na zdjęciach rzeczywistych pojazdów, nic tylko wycinać maski
  20. Z uwagą będę śledził relację. Też mam ten wóz na warsztacie, też jest mniej więcej na tym samym etapie i również chcę go pomalować w pixel camo. Tyle tylko, że traktuję go jako temat nr 2 przy budowie T-90, tak więc będę podpatrywał rozwiązania u Ciebie i być może zaprezentuję tylko efekt końcowy jaki mi wyjdzie. powodzenia !
  21. Piękny model. Dla mnie Number One ! Monochromatyczny model pomalować tak, że oczy oderwać trudno ... no, gratuluję
  22. ZTZ to nie, ale ZBD 04 tak, może już niedługo
  23. Jeszcze raz odniosę się do Twojej wypowiedzi, bo dopiero teraz tak naprawdę mam na to czas. Wśród osób, którym nie podoba się mój model, jesteś pierwszym, który to napisał i to w sposób rzeczowy, za co dziękuję. no, to jest coś... a nawet dużo ! można by rzec - jest baza do dalszej nauki modelarstwa... Chyba tak bardzo zatraciłem się w szczegółach, że zapomniałem nawet o prastarej technice suchego pędzla. Może te białe kropki mnie omamiły ? Ale to by znaczyło, że ten szalony kamuflarz spełnia swoje zadanie, bo skoro mnie w zaciszu domowego warsztau omotały, to co dopiero się dzieje kiedy ktoś ma do czynienia z prawdziwym pojazdem tak pomalowanym ? Wracając do sedna sprawy...nie mam nic na swoje usprawiedliwienie i pozostaje mi tylko popełnić honorowe seppuku... po czym przejść dalej... Tutaj świadomie opuściłem pastele, czy też ich pochodne czyli pigmenty, wychodząc z założenia, że zimą nie ma się z czego kurzyć. Może trzeba było jednak choć trochę popudrować ... Błąd polegał na tym, że czekałem aż chusteczki z których robiłem płachty wyschną. Może powinienem był owijać taśmami kiedy chusteczki były jeszcze miękkie i poddawały się wszelkim naciskom ? Albo w ogóle wybrać inną metodę robienia płacht. Ale, ale.. czy aby na pewno brak jakiegokolwiek wpływu ? Ja tam widzę, że miejscami wpływ jest. Zgoda, liczy się przecież ogólne wrażenie. Malować wolę bardziej od samego klejenia i paradoksalnie gorzej mi to wychodzi. No cóż... tak jak matka kocha swoje dziecko niezależnie od tego jak wygląda, tak ja koniec końców jestem z tego mojego modelu i tak zadowolony. Świadomy tego na co zwrócić uwagę, zabieram sie za następny model ... Pozdrawiam.
  24. Konkretne i słuszne uwagi, które biorę pod rozwagę na przyszłość. Następnym razem poprawimy się. pzdr.
  25. Dzięki ! tutaj myślałem, że nie skończę. Kilka(naście) razy klejenie, sypanie i okruszanie tego co nie przywarło. I tak do skutku, aż soda pokryła całą powierzchnię w stopniu mnie zadowalającym. Ostatnia warstwa jest już luźniej związana z podłożem i stąd ta puszystość. Trochę sody zmieszałem z pigmentem żeby były przebarwienia ale dobrałem zbyt jasny kolor pigmentu i wygląda jakby ktoś piaskiem sypał a chodziło mi o wrażenie brudnego, rozjeżdżonego śniegu. Śnieg na modelu to już bez problemu - wystarczyło raz posmarować i sypnąć.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.