Będąc ostatnio w sklepie modelarskim w Łodzi, przy ulicy Kościuszki nabyłem drogą kupna model Junkersa Ju-87 B2/R2 firmy Revell, w skali 1:72. Jako, że jest to jeden z moich pierwszych modeli, a jutro udaję się do sklepu w celu nabycia akcesorii, oraz być może czegoś na przyszłość, postanowiłem założyć wątek warsztatowy, celem uzyskania pewnych porad. Na początek kilka słów o historii maszyny. Model który zamierzam budować, w moich planach ma nosić kamuflaż z 3 StG. 1 1941 Północna Afryka. unkers Ju 87 Stuka (z niem. Sturzkampfflugzeug - bombowiec nurkujący, w Polsce popularnie nazywany sztukasem) - niemiecki dwuosobowy, jednosilnikowy, dolnopłatowy bombowiec nurkujący.
Ju 87 Stuka został zaprojektowany w roku 1935, a pierwszy lot odbył 17 września 1935. Samolot był konstrukcją bardzo udaną i podatną na rozmaite modyfikacje, a w okresie powstawania należał do najlepszych maszyn w swej klasie. Po raz pierwszy użyty bojowo w czasie wojny domowej w Hiszpanii podczas bitwy o Teruel, gdzie był na wyposażeniu eskadr Legionu Condor. Doskonale sprawdził się również podczas walk w Polsce 1939 (gdzie pod osłoną Bf 109 dokonał pierwszego w II wojnie światowej zestrzału samolotu wroga - jego ofiarą był myśliwiec PZL P.11 ) i we Francji (1940). Bitwa o Anglię wykazała jednak, że samolot jest bardzo łatwy do zestrzelenia przez nowoczesne myśliwce, a jego masowe wykorzystanie wymaga zapewnienia panowania w powietrzu. Podczas walk na froncie wschodnim, po utracie przewagi przez lotnictwo hitlerowskie, stawał się łatwym łupem sowieckich myśliwców. Większość Ju 87 została wówczas wyposażona w działka kalibru 37 mm i była z powodzeniem wykorzystywana jako niszczyciele czołgów.
Samolot był produkowany w różnych wersjach do 1944. Ogółem wyprodukowano około 5700 egzemplarzy, z tego 4881 między 1939 i 1944.
Cechą charakterystyczną Ju 87 były "złamane" skrzydła i montowane w początkowym okresie wojny syreny akustyczne (tzw. "trąby jerychońskie"), uruchamiane podczas wprowadzania samolotu w lot nurkowy. Dźwięk syren wywoływał panikę na ziemi, działając destrukcyjnie na morale żołnierzy, którzy uciekali słysząc nadlatujące Stukasy. Do bomb podczepianych do samolotu, montowano kartonowe rurki, które wywoływały narastający w trakcie spadania świst.
Samolot był wyposażony w automat umożliwiający wyprowadzenie samolotu z lotu nurkowego w przypadku utraty przytomności przez pilota.