Witajcie
Jakiś czas temu obiecałem sobie, że więcej nie tknę Revella. Nawet kijem. Lecz okazyjny zakup sprawił, że pękłem w swoim postanowieniu.
Tak więc rozpoczynam przygodę z Shelbym.
Docelowo ma to być swobodna interpretacja egzemplarza Eleanor we współczesnym wydaniu. Nic odkrywczego, gdyż takie samochody dość często są budowane w mniejszym lub większym stopniu bliskim filmowego pierwowzoru.
Nie będę robił modelu jakiegoś konkretnego, istniejącego egzemplarza a jedynie zainspiruję się tematem. Taka tam wariacja na temat.
Pobieżna lustracja zawartości pudełka potwierdza tylko moją opinię o Revellu. Skala jest słuszna, model olbrzymi więc spodziewałem się mnóstwa detali a tu raptem 145 części. Tamiya zrobiłaby pewnie 3 razy tyle.
Niektóre części i detale są bardzo słabo odwzorowane albo zwyczajnie źle. Co się da to poprawię. Tworzywo w poszczególnych wypraskach jest dramatyczne. O spasowaniu poszczególnych elementów nawet nie wspominam.
Na rynku brak jakichkolwiek blaszek. ZERO, nic. Dostępny jest jedynie zestaw kół z hamulcami i jakimiś duperelami za bagatela prawie 600 zł
Dlatego tam gdzie zajdzie konieczność będę zamawiał blaszki indywidualnie w/g własnego projektu.
Tymczasem zapraszam do śledzenia warsztatu.
Tak w/g Revella wyglądają koła pasowe, rozrządu, paski itp. Jesu!!
A tu już po poprawkach
To tyle na dobry początek. Trzeba dodać jakiś osprzęt, kabelki, druciki itp.