Zacząłem malowanie .
Po popodkładowaniu kasty i zderzaka i po zabezpieczeniu taśmą tamiya...
... na oba elementy poszła pierwsza warstwa bazy, żółty błyszczący humbrol 69:
Rzecz jasna, czeka mnie przeszlifowanie fanarów, które się znikąd wzięły, papierem jakimś drobnym, 1200 albo 2000 i druga warstwa bazy.
Z bocznymi osłonami poszło szybciej, tu już po drugiej warstwie bazy:
Osłonki planowałem co najmniej jeden raz psiknąć klarem humbrola, ale po tym co zrobiłem jak ten z ramą, nie jestem już taki pewien:
Przecież to jakiś absurd, świeci się jak psu i wygląda okropnie. Jeszcze zbiorniki, wał z mostem i podesty ujdą, ale błotniki rwał jego nać i rama powinny były zostać matowe
No cóż, kupiłem dziś papier wodny 2000 i za szlifowanie się zabiorę, a potem na ramę i błotniki dam mat.
Pozdrawiam.
Edit: Jako że kasta i zderzak schną, postanowiłem jednak przeszlifować to, co mi spokoju nie dawało. Już się tak nie błyszczy.
Czy powinienem jeszcze przemalować to na czarno i potem dać na to mat?
Pozdrawiam.