Skocz do zawartości

Pfeifer

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    20
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Pfeifer

  1. Pfeifer

    Churchill Mk. III 1/72

    Russian green z vallejo położony na czarny podkład.
  2. Pfeifer

    Churchill Mk. III 1/72

    link do galerii
  3. Pfeifer

    Churchill Mk. III 1/72

    jutro rano, bo światło się na moim parapecie skończyło :P wieczorem spróbuję jeszcze przy sztucznym świetne.
  4. Witam. Poniżej zdjęcia Churchilla Mk. III z Italerki. Pierwszy model od jakichś 6-7 lat. Żadnych rewolucyjnych rozwiązań tutaj nie wprowadziłem. Model pudełkowy; jedyne co dodałem to antena (i tak pójdzie do wymiany, bo wyszła za gruba) oraz spawy na łączeniu elementów pancerza (głównie wieży i błotników). Po wstępnym pomalowaniu stwierdziłem, że model prezentuje się za czysto i rozpocząłem brudzenie. Dodałem kilka obić i coś, co moim zdaniem jest logiczne. Doszedłem do wniosku, że po co mam nakładać zacieki pędzlem, czy gąbką, skoro na prawdziwe czołgi nikt takowych nie nakłada. Wziąłem więc rozpylacz do mgiełki (to się chyba na twarz rozpyla, albo włosy. kobiety powinny wiedzieć). w przeciwieństwie do zwykłego rozpylacza do kwiatków, daje on naprawdę delikatny rozprysk, coś, co wygląda na tytułowąmgłę. rozpyliłem kilkakrotnie nad modelem samą wodę na zmianę z rozcieńczoną pactrą A64 + A103 z wodą w stosunku 1:10 (na oko). Na płaskich powierzchniach elegancko zasychało, po innych spływało, czego efekty widać na zdjęciach. link do warsztatu Zapraszam do oglądania. kalka się przekrzywiła
  5. świetne czyste modele. a jeśli chodzi o brudzenie, to załogi i obsługa naziemna dbała o maszyny. prędzej uwierzę czystym modelom, niż zafajdanym i zabłoconym. obsługa dostałaby burę od dowódcy za niektóre z modeli z forum dywizjon powietrzny tel-aviv
  6. Pfeifer

    Ła-7 Eduard 1/72 [SF]

    Spróbuj vicolu.
  7. Pfeifer

    Churchill Mk. III 1/72

    Na chwilę obecną model prezentuje się następująco: I tutaj już widać większość moich niedociągnięć. Niepotrzebnie pomalowałem niektóre części (i tak czeka mnie szpachlowanie okolic błotników), no i najważniejsze - prawy błotnik krzywo leży. Wszystko to muszę poprawić. Jeśli chodzi o jakieś dodatki do całego modelu, sporządziłem takie oto spawy: W chwili robienia zdjęcia były nieco zafajdane, ale na żywo wygląda to nieco lepiej. pozdrawiam.
  8. Pfeifer

    Churchill Mk. III 1/72

    Skleiłem dwie połówki i skończyłem drugie zawieszenie. Nie obyło się bez szpachli, po zeszlifowaniu wstawię zdjęcia. Im dłużej go sklejam, tym bardziej jestem zadowolony. Model jest naprawdę wiernie odwzorowany i nie wymaga większej waloryzacji. Prawdopodobnie od siebie dodam tylko antenę. No i zastanawiam się nad tymi nieszczęsnymi linkami, ale na to już chyba za późno. Dodatkowo mam pytanie na temat robienia obić. I na wszelkie sugestie jestem otwarty.
  9. Pfeifer

    Churchill Mk. III 1/72

    Sprawdziłem. 34 brygada pancerna walczyła w Normandii i część jednostek była uzbrojona w Mk III. Poza tym wycofanie z linii dobrych czołgów, tylko dlatego, że miały inny typ wieże jest nielogiczne. Każdy sprzęt się liczy. Poniżej zdjęcie Churchilla z przełomu czerwca/lipca 1944. Wieża jest wyraźnie kanciasta, a późniejsze wersje miały wieżyczki odlewane-opływowe. tutaj jest model mk czwórki:
  10. Pfeifer

    Churchill Mk. III 1/72

    Zrobiłem jedno zawieszenie. Części najpierw maluje, potem sklejam do kupy. Jak widać w obu przykładach, zastosowałem czarny podkład, takie przyzwyczajenie z czasów, gdy malowałem figurki Games Workshopu. W każdym razie osiągnąłem zamierzony efekt i farbka Russian Green Vallejo wyszła dostatecznie ciemna. Początkowo chciałem ją zmieszać z pactrowskim czarnym, ale okazało się to zbędne. Zdecydowałem się na malowanie Churchilla z czerwca 1944 roku. 157 regiment pancerny.
  11. Pfeifer

    Churchill Mk. III 1/72

    1/72, napisałem w temacie.
  12. Model kupiłem, żeby odreagować pracę nad HMS Victory. Po kilkuletnim rozbratem z modelarstwem potrzebuję modelu, na którym mógłbym poćwiczyć i przypomnieć sobie wszystkie techniki. Decyzja padła na Churchilla z Italerki. Naczytałem się o nim wiele dobrego - świetne plastiki, zero nadlewek itepe. Poniżej przedstawiam zbliżenia kilku kluczowych części. Detale odwzorowane naprawdę dobrze. Drażni mnie ta linka, ale prawdopodobnie nie będę się bawił w odcinanie jej i zastępowanie skręconą z drutu. W Churchillach Mk. III wieżyczki były spawane. Dopiero w późniejszych wersjach zastąpiono je odlewanymi, w celu obcięcia kosztów. Tutaj widać spawy, które proponuje nam Italerka. Moim zdaniem świetne.
  13. Pfeifer

    Aerograf

    http://www.mojehobby.pl/szczegoly.php?grupa_p=9&przedm=578500&kateg=596321 czytam ten temat, oglądam różne modele i jakiś czas temu padła nazwa tego aerografu. Patrząc na niego mam wrażenie, że jest dość solidny. miał ktoś z nim do czynienia?
  14. Pfeifer

    HMS Victory

    jest jakiś konkretny gatunek drewna, który wygląda najlepiej?
  15. Pfeifer

    HMS Victory

    W tej chwili jestem na etapie mocowania dział na dolnym pokładzie. Według instrukcji powinny być czarne, wystające elementy pokryłem jednak suchym pędzlem tamiya gunmetal. efekt o niebo lepszy, działa nie wydają się płaskie, uzyskałem coś w stylu odbicia światła. Mam też pewien problem z wiarygodnym odwzorowaniem drewna na górnym pokładzie. Skala nie oddaje dobrze desek (łączenia między nimi są wypukłe) i jest mi dość ciężko oddać pokład w miarę realnie. Będę wdzięczny za poradę.
  16. Pfeifer

    HMS Victory

    też innej opcji nie widzę ;)
  17. Pfeifer

    HMS Victory

    Victorów, tak jak Bismarcków nigdy za wiele
  18. Pfeifer

    HMS Victory

    Prawdopodobnie najbardziej znany żaglowiec w historii angielskiej marynarki. Brał udział w bitwie pod Trafalgarem, na jego pokładzie zginął admirał Horacy Nelson. Początek służby HMS Victory w sukcesy nie obfitował. Zaraz po zwodowadniu w 1759 przesunięto go od rezerwy. W 1778, podczas amerykańskiej wojny o niepodległość uaktywniono go i wyposażono. Okręt pozostawał w mało owocnej służbie do roku 1783, następnie ponownie przesunięto go do rezerwy. Podobna rotacja miała miejsce jeszcze kilkukrotnie. Victory większy rozgłos zyskał po bitwie u przylądka św. Wincentego. Po bitwie, na podstawie uszkodzeń, uznano, że okręt do dalszej służby się nie nadaje i przemianowano go jako pływający magazyn. Do 1800 stał zakotwiczony na rzece Medway w Chatham i służył jako okręt szpitalny dla jeńców francuskich i hiszpańskich. W 1800 admiralicja zleciła generalny remont jednostki połączony z częściową przebudową, zwłaszcza rufy. W 1803 ponownie przywrócono go do służby; w 1805 stał się flagową jednostką admirała Nelsona. Epizod ten - niezwykle krótki - stał się przyczynkiem do ogromnej sławy okrętu. Podczas sławnej bitwy pod Trafalgarem zginął na nim lord Nelson, bitwa została jednak wygrana, flota francusko-hiszpańska rozgromiona, a niebezpieczeństwo napoleońskiego desantu na Wyspy Brytyjskie zostało zażegnane. Reasumując, pomimo dość przeciętnej służby, na finale okręt pięknie zapisał się ww historii żeglugi. Po śmierci Nelsona w 1805, jednostką przez siedem lat dowodził kapitan Sir James Saumarez. Rok 1812 to śmierć okrętu - ponownie zakwalifikowano go jako pływający magazyn i stan ten nie uległ zmianie aż do 1922 roku! Wówczas pod naciskiem Towarzystwa Badań Nautycznych przeholowano go do Portsmouth i ustawiono w suchym doku. Obecnie HMS Victory wciąż należy do Royal Navy i według Brytyjczyków jest najstarszym żaglowcem pozostającym w służbie. W praktyce wygląda to inaczej, ponieważ jednostka nie posiada statusu active i nie jest zdolna do żeglugi, w przeciwieństwie do amerykańskiej fregaty USS Consitution. DANE TECHNICZNE długość całkowita - 84,43 m szerokość max. - 15,8 m zanurzenie - 6,55 m wys. główn. masztu - 67,05 m wyporność - ok. 216 ton powierzchnia żagli - ok. 16 000 m2 prędkość max. - 10 węzłów (14?) załoga - ok. 821 osób rok budowy - 1759-65 typ - liniowiec (ożaglowanie pełnorejowe) stocznia - Chatham Dockyard (W.Brytania) materiał - drewno (około 2000 drzew, głównie gatunki dębu) koszt budowy - 63 176 ówczesnych funtów (ok. 20 mln obecnych funtów) I na koniec: salwa burtowa. Imponująca, a pomyślcie, gdyby wszystkie działa wystrzeliły jednocześnie, jak pod Trafalgarem. Sądzę, że dziś nie wytrzymałyby tego burty. Słowo o modelu. Produkcja Revella, skala 1:225. Formy pochodzą z 1959 roku. Inboxa większość z was widziała w innych wątkach o HMS Victory, więc skupię się na poszczególnych elementach. Części są odlane bardzo dobrze, nie ma wielu nadlewek, kadłub i pokłady nieźle spasowane. Na początek zdjęcie warsztatu. Nie skompletowałem jeszcze wszystkich narzędzi, czeka na mnie jeszcze zakup tamiyi cooper, pędzelka 00 i papieru wodnego. Pozostałe narzędzia pominąłem w kadrze. Pewne wątpliwości budzi we mnie rufa, linie są słabo widoczne, a detali jest naprawdę dużo. Ale dla modelarza nie ma rzeczy niemożliwych :-P. Najwięcej nadlewek jest przy działach, pozostałe detale są o wiele bardziej czytelne, ale bez piłowania i tak się nie obejdzie. Pokład prezentuje się zadowalająco. Problemem będzie jego realistyczne oddanie, ale po to są w końcu farby. No i za łatwo też być nie może. Wątpliwości budzą powyższe wanty i plastikowe żagle. Na chwile obecną nie mam pomysłu jak ten problem rozwiązać, ale prawdopodobnie będzie trzeba wykonać te części samemu. Pozdrawiam i zabieram się do roboty
  19. Nieźle, ale nad linią wodną powinieneś popracować :P
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.