Jump to content

jmx62

Members
  • Content Count

    266
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

20 Excellent

Personal Information

  • Location
    Dęblin
  • Interests
    modelarstwo
  • Occupation
    emerytowany ŻZ

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ja modele latające szybowców kleiłem już w połowie lat 70. Bąk, Zuch, czyżyk, Jaskółka, Dzięcioł, Sowa, Feniks. Te dwa ostatnie to już były prawie wyczynówki, większość podzespołów była już a balsy. Jaskółką to nawet startowałem w jakichś zawodach aeroklubowych na lotnisku w B.P. Oczywiście z sukcesem - nie byłem ostatni A jeszcze w latach 80 pokazały się modele z Czechosłowacji, pamiętam Śk-38 to był model prawie jak makieta ale latający. A i jeszcze w SH były dostępne modele rakiet startujące z wyrzutni: Jowisz i Mirek(chyba na cześć naszego najsłynniejszego=jedynego kosmonauty M.Hermaszewskiego)
  2. A pamiętacie takie modele np. Avenger z Monogramu 1/48 który miał składane końcówki skrzydeł , ruchome lotki itp. A taki np. Tu-2 z Plasticarda z NRD miał możliwość zamykania komory bombowej i składania podwozia.
  3. No jak zmiana o kilka stopni położenia łopat śmigła ma sens to i obrócić kółko i wentylek w innym miejscu już jest. Ma sens? Ma! Tak samo jak ze śmigiełkiem. Dobra, żarty. A tak na poważnie wracając do "wynalazków" kopernika typu Ił-2 czy Jak-18 to pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku(ło matko jak to brzmi, czuje się ja jakiś dinozaur) w SH dostępne było całe że tak powiem spektrum modeli "made in choroszo". Chyba tą fotkę już gdzieś wcześniej wrzucałem. A jeszcze całkiem niedawno na jakimś ruskim forum ktoś kleił Jak-3 z Krugozora i chwalił pod niebiosa, że najlepszy wymiarowo??? Cytując Cześka Niemena - "dziwny jest ten świat"
  4. Ło matko toż to klasyka. Dobra a gdzie pilot, znaczitsia liotczik?
  5. Ok imponujący ale chyba ta morda rekina to na Ła-5 a nie ŁaGG-3? Nawet kilka postów wyżej Staryfajter1954 wrzucił fotkę vacusia takiego ławocz-rekina
  6. TB puszczał jeszcze w 1/48 Su-6 z silnikiem gwiazdowym i wiem, że coś jeszcze niestety uleciało z pamięci. A ileś tam postów wcześniej ktoś wspomniał o polskich farbach Modelak, niżej cytuję fragment instrukcji do P-50 Jastrząb a w niej wykaz numerów Modelaka, może ktoś skorzysta. Nie wiem z jakich lat jest ta instrukcja ale warto zwrócić uwagę na podane ceny!
  7. Zaczęło się od tego że rok wcześniej starszy kolega dostał taką sama w nagrodę(wcześniejsze wydanie) a że jakaś tam jego ciotka pracowała w sekretariacie to się dowiedział, że szkoła zakupiła kolejne książki na następny rok na nagrody i że też 303-ci. No to jakie miałem wyjście, trzeba było podwinąć rękawy i do nauki. Opłaciło się, miałem tylko stracha że może jakąś inna dostanę, wściekłbym się A wracając do okładek to rzeczywiście ta z "Siedmioroga" bije inne na łeb. Nie dokopałem się co to a rysownik ale kompletnie nieprzygotowany, jak to się mówi nie odrobił lekcji. 303-ci nie miał na stanie Mustangów wersji B/C tylko D/K. Na pewno Mustangi 303-ciego nie miały pasów inwazyjnych. Przeważnie były wykończone w NMF, kilka egzemplarzy jednak było w kamo. A ta wizja artystyczna na okładce po analizie wygląda na przerobiony Mustang "Dzióbka" Horbaczewskiego FB 166. Nawet litery kodowe dywizjonu nie zgadzają się. "P" zostało z 315 dęblińskiego. Nawet lecący wyżej Spit "Donalda" Zumbacha to nie te lata co główna akcja książki A.Fiedlera. Podejrzewam, że jakbym taką książkę dostał w nagrodę za naukę i miał świadomość co to za gniot na okładce to bym chyba jej nie przeczytał. Ciekawe jakby potoczyły się moje dalsze losy gdybym nie związał ich z lotnictwem i modelarstwem?
  8. Ja miałem takie jak na foto. Jedynie Jak-15 stanął na kołach, Harrier i Ki-61 próbowało powstać ale padło... Reszta zaginęła w boju lub sprzedano do krajów trzeciego świata hahaha niech tam dzieci się cieszą jak my 40-ci lat temu (allegr....czy inne giełdy.)
  9. W pierwszej chwili myślałem że to kolejne części ale chyba masz jednak rację ze to będzie to samo. No może jakieś uzupełnienia typu np nowe fotki itp. Oczywiście, że tak. Od niego się zaczęło. Wydawnictwo Poznańskie 1976. Chociaż były już wakacje połknąłem w dwa wieczory. A jak ktoś woli to można tak do wyboru do koloru. Naliczyłem 32 wydania po polsku i 11 wydań w innych językach(angielski, niemiecki, portugalski i holenderski). Od razu przy okazji, co sądzicie o takich okładkach? No już ten Spit nie pasuje bo nie te lata. Cytat samego autora „Spośród wszystkich moich książek „Dywizjon 303” jest chyba utworem pisanym najbardziej na gorąco, pod bezpośrednim wrażeniem rozgrywających się w 1940 roku wypadków (...)”. No to tylko Hurricane . A już ta okładka z Mustangiem z Malcolmem ????? Totalna porażka rysownika. Dla mnie najładniejsza okładka jest ta "moja" ze spadającym Dornierem. Co ciekawe ten rysunek zagościł na okładkach przez 6 kolejnych wydań z Poznania.
  10. chyba zamiast skalpela to piła łańcuchowa
  11. Mam pytanie czy wszystkie tomy poniższej pozycji to jest to samo tylko inne wydanie (zmieniona tylko okładka?)czy zawartość środka jest inna? Zdjęcia są zapożyczone z internetu!
  12. A wracając do modeli vacu. Czy ktoś miał do czynienia z takim cudakiem?
  13. Bell 412 miał różnie: i ładną i tą mniej ładną szachownice.
  14. No jakoś żem przegapił, dzięki. No toż chyba normalne że szachownica jest najładniejszym na świecie lotniczym znakiem rozpoznawczym ale jak była ta najładniejsza to była najładniejsza a jak się odwróciła to już nie może być najładniejsza bo jest inna niż ta najładniejsza itp itd etc..... tyle mojego tłumaczenia i już. A jak kto nie rozumie to trudno, taki już ten świat jest zagmatwany. Jak to mówią gdzie dwóch Polaków tam trzy opinie. hahahaha Co ciekawe ten Bell to jeszcze całkiem niedawno latał z ładną" szachownicą, miałem gdzieś fotkę ale oczywiście diabeł nakrył ogonem, jak znajde to wrzucę.
  15. A widzisz, jakbyś zaczął kleić conajmniej dwadzieścia parę lat wcześniej jak ja to byś już miał tak "wytrenowany paluch do tego ruskiego cyngla", że nie marudził byś. Wtedy to chłopy były silne jak tury to i im nie przeszkadzała mocna sprężyna. Terz to trza na siłownię pochodzić żeby mieć moc w palcu i naciskać ruską sprężynę albo kupić aerek za tysiaka albo droższy, taki luksusowy, jak dla kobiet z lekką sprężynką hahaha. A tak na powaga to też mam twardą ale mi to wcale nie przeszkadza, chyba już jest to kwestia przyzwyczajenia.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.