Witam.
Dzięki za odzew, farba już rozcięczona, trochę się jej zgęstniało podczas leżakowania:). Tak gwoli ścisłości napiszę,że takie grutki widoczne na prawej połówce kadłuba są wynikiem klejenia tam kropelką, tej niby kratownicy kadłuba z drutu, i to może dodatkowo powodować wrażenie grubej warstwy farby.
Co do dokładności modelu, w idealnym przypadku najlepiej by było gdyby był jak najbardziej odwzorowujący rzeczywistość, tylko, że tak jak napisał Banny, w pewnym momencie można się zapędzić do granicy dokładności, która może być bardziej zniechęcająca niż motywująca. A do tego jak patrze na zdjęcia oryginału i niektórych wzorowo wykonanych modeli, to cały czas mam dylemat czy siedzieć kolejne xx godzin nad budową kabiny, czy poprostu kleić "na relaxie".
Jestem zwykłym sklejaczem "półkowcem", i powoli z modelu na model podnoszę stopień "utrudnienia" sobie sklejania, jednak z racji dysponowania ograniczonymi zasobami czasowymi, ta dokładność ma pewną granicę, i moja strategia jest pośrednia, kleić "na relaxie" i czasami poprawiać to i tamto w modelach. To bardzo subiektywne odczucie dlatego nie twierdzę, że dla kogoś innego klejenie na relaxie może oznaczać coś zupełnie innego.
Kornik_69 - witaj w klubie fanów TBD Devastator, z niecierpliwością czekam też na Dauntlessa z Arfixa(w tym roku ma być wznowienie), z chęcią go sobie usmażę do kompletu.
A dla uściślenia, ten model wykonam z otwartą kabiną (stoi przedemną problem wykonania nowej kabiny, ta jest za gruba), będzie miał złożone skrzydła, troche poprawię silnik, a co jeszcze to wyjdzie w praniu.
Korci mnie też spróbowanie brudzingu. Malowanie zaś dwubarwne - Light Gray(Pactra A43), Blue Gray( Pactra A121).
Pzdr.